W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski Piast uległ przed własną publicznością Podbeskidziu Bielsko Biała 1:2. Bramki dla gości zdobywali Dariusz Kołodziej i Piotr Malinowski. Dla gospodarzy trafił Daniel Ciechański. Porażka ta nie przekreśla szans gliwiczan na awans do półfinału, ale znacznie podnosi poprzeczkę. W rewanżu bowiem niebiesko-czerwoni muszą zdobyć co najmniej dwie bramki nie tracąc żadnej, a to drugie spotkanie zostanie rozegrane w Bielsku Białej.
Tak jak przypuszczano Angel Perez posłał w tym meczu do boju zawodników, którzy rzadziej wiosną biegali po murawie. Wyjątkami byli Kamil Wilczek i Kornel Osyra. W barwach Piasta w oficjalnym meczu zadebiutował słowacki bramkarz – Dobrivoj Rusov.
Na tym etapie w Pucharze Polski rozgrywa się już dwa spotkania, jednak bramki zdobyte na wyjeździe liczą się podwójnie. To w znacznym stopniu wymusza taktykę. Drużynie przyjezdnej opłaca się bronić i grać z kontry. Gospodarze natomiast musieli wypracować sobie jakąś zaliczkę przez rewanżem. Dlatego też trenerzy Piasta od początku wystawili dwóch napastników: Wilczka i Janczyka. W grze ofensywnej mieli ich wspomagać Żivec i Szeliga. W efekcie już w 7 min gliwiczanie mieli dwie okazje do objęcia prowadzenia. Najpierw Janczyk będąć w sytuacji sam na sam nie trafił w światło bramki, a zaraz potem Szeliga dostał doskonałą piłkę za linię obrony, ale źle ją przyjął i Zajac bez problemu opanował sytuację. Potem do głosu doszli bielszczanie. Korzym oddał niecelny strzał, ale uderzenie Kołodzieja zmierzało już w światło bramki, pewnie jednak interweniował Rusov. W tym pierwszym kwadransie mecz jeszcze mógł się podobać, niezłe tempo, sytuacje, strzały. W 19. min Podbeskidzie powinno prowadzić 1:0. Po rogu – Demjan wyskoczył najwyżej w polu karnym, ale piłka po jego strzale głową zatrzymała się nad poprzeczką. W 23 min Korzym mając sporo wolnego miejsca uderzył z narożnika pola karnego, po przekątnej, jednak nie trafił w światło bramki. Potem zaatakował Piast, ale mimo sporej przewagi gliwiczanom nie udało się nawet oddać strzału. Czym było bliżej końca pierwszej połowy, tym więcej chaosu panowało na murawie. Niecelne zagrania, straty, złe dośrodkowania, widać było, że na boisku są zawodnicy, którzy mniej grają. Widząc nieporadność kolegów Sasa Zivec zdecydował się na strzał zza linii pola karnego, piłka jeszcze odbiła się od murawy i Zajac z najwyższym trudem sparował ją na róg. Tuż przed końcem tej odsłony po zagraniu Lenartowskiego Kołodziej uderzył bardzo mocno i Rusov wreszcie mial okazję pokazać, że wart jest 150 tys. Euro, które za niego zapłacił Piast. W pierwszej połowie gole jednak nie padły.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Piast był częściej przy piłce, a Podbeskidzie próbowało wyprowadzać kontry. Efekt był jednak taki, że żadnej ze stron nie udało się przez długi czas oddać celnego strzału. Przed 60 minutą plac gry opuścił Wilczek, a za niego wszedł Ciechański. Podobnej zmiany dokonał też trener gości, ściągając Demjana, a wpuszczając do gry Cisse. W 61 min zdecydowanie najlepszy na boisku Żivec, mając na plecach obrońcę Podbeskidzia zdołał wykonać obrót i z bliska uderzyć, ale dokładnie tam, gdzie był bardzo dobrze ustawiony Zajac. Zaraz potem, prosty, techniczny błąd popełnił Moskwik. Obrońca Piasta tak kopnął piłkę, że ta trafiła w jego rękę. Arbiter uznał jednak, że należy podyktować za to rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Kołodziej. Nie upłynęły dwie minuty, a Górale prowadzili już 2:0. Malinowski uderzył zza linii pola karnego mocno i celnie. Nie bez winy był w tej sytuacji Mokwa, który pozwolił najpierw holować piłkę zawodnikowi gości, a potem bezkarnie strzelić. Gliwiczanie odpowiedzieli akcją Żivca, zakończoną celnym strzałem Ciechańskiego, ale obronionym przez Zajaca. Angel Perez jeszcze próbował odmienić losy tego meczu, puszczając do boju Vassiljeva. Był to sygnał do bardziej ofensywnej gry. W 82 min Żivec takim już desperackim strzałem z ostrego kąta trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Nieustanna ataki przyniosły wreszcie kontaktowego gola. W 84 min Mokwa zagrał do Ciechańskiego, a ten przyjął sobie piłkę i uderzył tak kąśliwie, ze piłka zmyliła Zajaca i wpadła do bramki. Trzy minuty później Kędziora dostał idealne podanie na piąty metr, ale strzelił bardzo niecelnie. W końcówce emocji już nie brakowało. Sędzia najpierw mógł podyktować rzut karny dla Podbeskidzia, a zaraz potem powinien wskazać na 11 metr, ale już na korzyść Piasta. Aż pięć minut doliczył do do tego meczu sędzia, ale to nie wystarczyło gospodarzom, aby doprowadzić do remisu.
¼ Finału Pucharu Polski
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (0:0)
Bramki:
0:1 – 64` (k) Dariusz Kołodziej,
0:2 – 67` Piotr Malinowski
1:2 – 85` Daniel Ciechański 85
Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 11. Paweł Moskwik – 26. Bartosz Szeliga, 9. Radosław Murawski (74, 84. Konstantin Vassiljev), 20. Łukasz Hanzel, 10. Kamil Wilczek (58, 95. Daniel Ciechański), 12. Saša Živec – 15. Dawid Janczyk (68, 24. Wojciech Kędziora).
Podbeskidzie: 1. Richard Zajac – 21. Tomasz Górkiewicz, 4. Gracjan Horoszkiewicz, 90. Kristián Kolčák, 37. Róbert Mazáň – 32. Adam Pazio, 9. Dariusz Kołodziej, 22. Artur Lenartowski, 20. Wojciech Trochim (46, 8. Piotr Malinowski) – 23. Róbert Demjan (60, 99. Idrissa Cissé), 77. Maciej Korzym (75, 27. Adam Deja).
żółte kartki: Horváth – Mazáň, Pazio.
sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
widzów: 2103.






















Mecz emocjonujący…i ta wrzawa na trybunach podejrzewam że 2 tys pękło lekko ,jak żabole nie dopiszą w sobotę to mało kto porażkę Piasta zobaczy
Mogłeś przyjść i dokładnie policzyć- nie musiałbyś podejrzewać tylko miałbyś pewnosc.
Bedzie porazka bedziesz mógł świetować!
Standard już po Pucharze Polski ;/
Co roku to samo. Druga drużyna na puchary. Po jakiego grzyba startujemy w ogóle w P.P. ???
Nie wiem , co o tym myśleć byłem na meczu i wstyd mi grę swojej drużyny. Trener chyba już nie wie co ma zrobić. Wystawianie kilku piłkarzy to po prostu żenada – Hanzel , Szeliga , Jańczyk …….
Grając sam amatorsko lepiej bym się zaprezentował. Może nie mam wielkiej techniki ale chęci walki mi nie brakuje.
Wszyscy się martwią że nie można zapełnić stadionu , wcale się nie dziwię , Ja chodzę na wszystkie mecze jakie do tej pory Piast grał na nowym stadionie nie opuściłem żadnego ale z każdym kolejnym nam coraz większą rozterkę .
Na wiosnę to już trzeci mecz przegrany. Masakra.
Mobilizuję wszystkich na mecz z górnikiem tylko czy ma to sens skoro nasz klub to przechowywalnia graczy nieudaczników , bez ambicji chęci walki .
Jak tak będzie w sobotę to proszę Panie prezesie o nie nawoływanie kibiców na kolejne mecze, bo wstyd to oglądać.
Nie no spoko, jak się przypomina o tym że trzeba grać dopiero po straconych bramkach to takie są tego rezultaty.
W kwestii mentalnej, abstrahując od umiejętności, powiedźcie jak to jest taka Barca wychodzi na boisko prawie co trzy dni i tam chłopakom się chce.
Zapierdzielają od pierwszej do 90 minuty, ktoś powie oni tam zarabiają ale gdzieś po szczebelkach kariery musieli się tam dostać i to głównie dlatego że nie udawali piłkarzy.
A u nas kupa, po co się wysilać, ale żeby już się nad nimi nie znęcać, nie wiem czy zauważyliście ale zespół za Pereza ma katastrofalne starty rund, pytaniem jest czy to jest kwestia przygotowania ??
Mam nadzieje że dla Janczyka będzie to ostatni sezon w Piascie.
Miał swoje 5 minut których nie wykorzystał Kilka lat temu.
Teraz to się nadaje conajwyżej do trzeciej ligi.
@seal, dokładnie też tak myślę,niańczymy chłopaka, coś tam się starał, ale niestety nie wyszło i chyba była to jego ostatnia szansa.
Gorszą rzeczą dla Piasta jest niestety brak nauki na własnych błędach i szemrane układy, ciągle sprowadzamy jakieś niespodzianki, tudzież wielu bezwartościowych grajków którzy niewiele nam dają.
Dziś było to szczególnie widać, potencjalni zmiennicy-poziom żenada, na plus Vasiliew, Ziviec, Czekański, lewa obrona już w przerwie zimowej każdy wspominał że potrzebujemy solidnego lewego obrońcy.
W klubie byli mądrzejsi, na dziś Brożek prezentuje się coraz słabiej, a przemienieni zmiennicy biegają jak dzieci we mgle.
Szeliga już mój młodszy kolega który z nim kiedyś pogrywał śmiał się ze mnie jak usłyszał że idzie do Piasta.
Co prawda jakiś tam postęp zrobił, ale nie wiem czy to nie wszystko, podobnie jak, stwierdzam ze smutkiem Murawski.
Wierzyłem w niego bardzo jakiś czas temu, bo „niby nasz człowiek” ale głową muru nie przebijesz, niestety Ex to nie podwórko czy gra w juniorach, nawet tu trzeba dawać więcej i się rozwijać.
Horvath, Hanzel to oczywiście nie chce mi się na temat tych Panów wypowiadać, Kędi bardzo chce ale szczerze coraz ciemniej wygląda jego wartość dodana w kontekście Piasta.
Oczywiście wszyscy ładnie pierdzą że jest super atmosfera, wszystko pięknie ładnie tylko co z tego ma klub.
Jak do tej pory widać tam tylko ludzi którzy mają w klubie swoje interesy i nic pewnie się nie zmieni do momentu kiedy ktoś nie zrobi z tym porządku.
Może uda im się jakimś cudem wygrać bramką albo zremisować z żabolami, ale jak na razie żeby myśleć o ósemce większość tych ludzi musi przede wszystkim zmienić myślenie bo z takim podejściem to utrzymać będzie nam się ciężko.
Przynajmniej teraz już wiemy, że na ewentualne przebudzenie Janczyka nie ma co liczyć. Lepiej stawiać na młodych, takiemu Ciechańskiemu wystarczyło niespełna 20min by strzelić bramkę, pewnie więcej było by pożytku, gdyby grał od pierwszej minuty. Szeliga grywał już lepsze mecze, wygląda na to, że zamiast się rozwijać to zrobił krok w tył. Hanzel – Czy on przypadkiem nie miał już przejść do Ruchu? No i niestety Perez zaliczył kolejne historico resultados. Mecz bardzo słaby, przeszliście obok zupełnie bez walki! Może i dobrze, bo z taką grą to Piast i tak jeśli nie w tej rundzie pucharowej to odpadnie w następnej. Szkoda też, że od pierwszej minuty na boisku nie zameldował się ani jeden gracz wykonujący dobrze stałe fragmenty. Brak dokładności, głupie straty, strzały gdzieś w trybunę jeśli już były. Także mimo wszystko Perez powinien być z tego wyniku zadowolony.
To już zaczyna być tradycją. Wychodzą na II połowę i dostają dwa dzwony.
Czy wygrywasz czy nie… znacię taką piosenkę ? Nie dziwcie się że było 2 tyś ludzi jak bilety w dzień meczu na długą trybune 30 zł. Co to za cena żeby oglądać II drużyne. Poza tym dawno nie oglądałem meczu w tv zazwyczaj oglądam na stadionie i więcej zwróciłem uwagi dla każdego z zawodników. W moim przekonaniu mecz na duży + dla chłopaków. Patrząc na wiek piłkarzy Szeliga Ciechański Mokwa Moskwik Osyra Zivec Rusov Murawski mają w okolicach 22 lat więc potrzebują czasu żeby się ograć. A Zivec dzisiaj mnie zaskoczył. Dobra technika zrywność i przegląd pola. Rusov ma zadatki na następce Darka tylko musi duuużo pracować bo dzisiaj miał momenty zawachania ale za dużo do powiedzenia przy tych 2 bramkach nie miał. Więcej do powiedzenia miałbym na temat stałych bywalców pierwszej 11 ale to dopiero po meczu z Górnikiem. Głowy do góry jak mawiał Kazimierz Górski piłka jest okrągła. Oceniajmy ich pod koniec ligi. Będzie spadek trudno ja nawet na 3 lige na Okrzei będę chodził. Pozdrawiam
Z pozytywu tego meczu to, że można było określić kto nie nadaje się do gry w Piaście. W sumie kopanina była na całego no ale cóż ma być jak wystawia się w większości młodych i nie ogranych. Cracovia przegrała 2:0 więc ten wynik jaki mamy jest do odrobienia. Ważne żeby tak wybrać skład by był zbilansowany. Widać było że Angel chciał załatwić sprawę szybko wystawiając 2 napastników w tym Wilczka. Niestety nie udało mu się.
@seal, dokładnie też tak myślę,niańczymy chłopaka, coś tam się starał, ale niestety nie wyszło i chyba była to jego ostatnia szansa.
Gorszą rzeczą dla Piasta jest niestety brak nauki na własnych błędach i szemrane układy, ciągle sprowadzamy jakieś niespodzianki, tudzież wielu bezwartościowych grajków którzy niewiele nam dają.
Dziś było to szczególnie widać, potencjalni zmiennicy-poziom żenada, na plus Vasiliew, Ziviec, Czekański, lewa obrona już w przerwie zimowej każdy wspominał że potrzebujemy solidnego lewego obrońcy.
W klubie byli mądrzejsi, na dziś Brożek prezentuje się coraz słabiej, a przemienieni zmiennicy biegają jak dzieci we mgle.
Szeliga już mój młodszy kolega który z nim kiedyś pogrywał śmiał się ze mnie jak usłyszał że idzie do Piasta.
Co prawda jakiś tam postęp zrobił, ale nie wiem czy to nie wszystko, podobnie jak, stwierdzam ze smutkiem Murawski.
Wierzyłem w niego bardzo jakiś czas temu, bo ?niby nasz człowiek? ale głową muru nie przebijesz, niestety Ex to nie podwórko czy gra w juniorach, nawet tu trzeba dawać więcej i się rozwijać.
Horvath, Hanzel to oczywiście nie chce mi się na temat tych Panów wypowiadać, Kędi bardzo chce ale szczerze coraz ciemniej wygląda jego wartość dodana w kontekście Piasta.
Oczywiście wszyscy ładnie pierdzą że jest super atmosfera, wszystko pięknie ładnie tylko co z tego ma klub.
Jak do tej pory widać tam tylko ludzi którzy mają w klubie swoje interesy i nic pewnie się nie zmieni do momentu kiedy ktoś nie zrobi z tym porządku.
Może uda im się jakimś cudem wygrać bramką albo zremisować z żabolami, ale jak na razie żeby myśleć o ósemce większość tych ludzi musi przede wszystkim zmienić myślenie bo z takim podejściem to utrzymać będzie nam się ciężko.
@seal, dokładnie też tak myślę,niańczymy chłopaka, coś tam się starał, ale niestety nie wyszło i chyba była to jego ostatnia szansa.
Gorszą rzeczą dla Piasta jest niestety brak nauki na własnych błędach i szemrane układy, ciągle sprowadzamy jakieś niespodzianki, tudzież wielu bezwartościowych grajków którzy niewiele nam dają.
Dziś było to szczególnie widać, potencjalni zmiennicy-poziom żenada, na plus Vasiliew, Ziviec, Czekański, lewa obrona już w przerwie zimowej każdy wspominał że potrzebujemy solidnego lewego obrońcy.
W klubie byli mądrzejsi, na dziś Brożek prezentuje się coraz słabiej, a przemienieni zmiennicy biegają jak dzieci we mgle.
Szeliga już mój młodszy kolega który z nim kiedyś pogrywał śmiał się ze mnie jak usłyszał że idzie do Piasta.
Co prawda jakiś tam postęp zrobił, ale nie wiem czy to nie wszystko, podobnie jak, stwierdzam ze smutkiem Murawski.
Wierzyłem w niego bardzo jakiś czas temu, bo ?niby nasz człowiek? ale głową muru nie przebijesz, niestety Ex to nie podwórko czy gra w juniorach, nawet tu trzeba dawać więcej i się rozwijać.
Horvath, Hanzel to oczywiście nie chce mi się na temat tych Panów wypowiadać, Kędi bardzo chce ale szczerze coraz ciemniej wygląda jego wartość dodana w kontekście Piasta.
Oczywiście wszyscy ładnie pierdzą że jest super atmosfera, wszystko pięknie ładnie tylko co z tego ma klub.
Jak do tej pory widać tam tylko ludzi którzy mają w klubie swoje interesy i nic pewnie się nie zmieni do momentu kiedy ktoś nie zrobi z tym porządku.
Może uda im się jakimś cudem wygrać bramką albo zremisować z żabolami, ale jak na razie żeby myśleć o ósemce większość tych ludzi musi przede wszystkim zmienić myślenie bo z takim podejściem to utrzymać będzie nam się ciężko.
Kolejny festiwal nieskuteczności.Niestety:-(((((((