Zawodnicy Piasta nie potrafią grać na wyjazdach, a jeszcze gorzej idzie im w meczach ze słabymi rywalami. Po bardzo dobrymi wygranym pojedynku z Bełchatowem, gliwiczanie pojechali do Bydgoszczy, by zmierzyć się z zamykającym tabelę Zawiszą. Niebiesko-czerwoni zawiedli jednak swoich fanów, bo przegrali 0:2. Bramki dla Zawiszy strzelali: Cornel Predescu i Micael Silva. Angel Perez postanowił wrócić do sprawdzonego z rundy jesiennej składu obrony i mimo dobrej gry w spotkaniu z Bełchatowem, posadził na ławce Moskwika, a do składu wrócił Brożek. Na prawej obronie natomiast od początku ponownie wystąpił Klepczyński. Pauzującego za żółte kartki Osyrę natomiast zastąpił Horvath.
Takie ustawienie miało zatrzymać zdesperowanych zawodników Zawiszy, a Ruben z Wilczkiem mieli dać gliwiczanom kolejne zwycięstwo. W zespole gospodarzy natomiast od początku zagrał były piłkarz Piasta – Jakub Świerczok.
Od pierwszej minuty mecz był rozgrywany w szybkim tempie z przewagą gospodarzy. Obie strony grały jednak dobrze i mądrze w defensywie, stąd sytuacji po których mogły paść gole, było jak na lekarstwo. W 14 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Wilczek celnie strzelił głową, ale zmierzająca pod poprzeczkę piłkę w ładnym stylu wybronił Sandomierski. Jak się potem okazało było to jedyne celne uderzenie w tej pierwszej połowie w wykonaniu zawodników obu zespołów. Gospodarze zaatakowali śmielej w 17 min. Wtedy to najpierw Herbert zablokował strzał Świerczoka, zaraz potem Brazylijczyk powstrzymał Wójcickiego. Piłka w końcu spadła na szesnasty metr pod nogi Predescu, który wyłożył ją Mice. Portugalczyk uderzył mocno, ale tuż nad poprzeczką. Na kolejną bramkową akcję trzeba było czekać do 26 min. Wtedy do Świerczok znalazł się w sytuacji sam na sam ze Szmatułą. Doświadczony bramkarz Piasta nie dał się jednak minąć młodemu napastnikowi Zawiszy. Kolejna sytuacja, która poruszyła nielicznych kibiców miała miejsce w 38 min, kiedy to obrońca Piasta zagrał w polu karnym ręką, arbiter uznał jednak, że nie kwalifikowało się to do podyktowania jedenastki. Przewaga miejscowych rosła cały czas, a świadczy o tym posiadanie piłki, 60-40% na korzyść Zawiszy. Gliwiczanie mają jednak w składzie Carlesa Marca. Hiszpan rozgrywał bardzo dobre zawody, rozbijając ataki i uprzykrzając życie środkowym Zawiszy. Za to nie funkcjonowały skrzydła, Badię skutecznie z gry wyłączył Wójcicki. Podgórski też nie był tak przebojowy jak w starciu z Bełchatowem,
Po tej pierwszej połowie wynik jednak był korzystny dla gliwiczan. Początek drugiej połowy wyglądał podobnie, jak i pierwsze 45 min. Zawisza atakował, a Piast bronił się i próbował grać z kontrataku. Taki styl gry jednak gliwiczanom wyraźnie nie wychodzi. Angel Perez próbował to zmienić puszczając w 57 min do boju wypoczętego i szybkiego Żivca. Zaraz potem padł gol , ale dla gospodarzy. Po szybkiej akcji Pawłowski zagrał do Alvarinho, ten jak przystało na Brazylijczyka, piętą przedłużył to podanie do Predescu, a Rumun chytrym strzałem obok słupka znalazł sposób na pokonanie Szmatuły. Odpowiedź gości mogła być natychmiastowa. Żyviec wbił się w pole karne i oddał celny strzał, ale dobrze ustawiony Sandomierski nie dał się pokonać. Trener Piasta w tym momencie zastosował ten sam manewr, co w meczu z Bełchatowem. Klepczyńskiego zastąpił Szeliga. Efekt – drugi gol dla Zawiszy. Ziajka najpierw minął Podgórskiego, dośrodkował spod linii końcowej boiska w pole karne, a tam fenomenalnie z powietrza uderzył Micael Silva, podwyższając wynik na 2:0. Biorąc pod uwagę, ze była to 70 minuta meczu, losy tego pojedynku były już praktycznie rozstrzygnięte. W 82 min Mica zabrał piłkę Brożkowi, wyłożył do Alvarinho, ale ten na szczęście dla Piasta skiskował i nie trafił w bramkę. Gospodarze nie rezygnowali jednak z „dobicia” gości i dalej atakowali, a zawodnicy Piasta w tej sytuacji byli po prostu bezradni, przegrywając 0:2.
28 lutego 2015, godz. 15:30 – Bydgoszcz
Zawisza Bydgoszcz – Piast Gliwice 2:0
Bramki:
1:0 – 58` Cornel Predescu,
2:0 – 70` Mica
Zawisza: 12. Grzegorz Sandomierski – 10. Jakub Wójcicki, 4. André Micael, 5. Luka Marić, 11. Sebastian Ziajka – 16. Bartłomiej Pawłowski, 27. Iwan Majewskij, 77. Mica, 23. Cornel Predescu (67, 15. Paweł Strąk), 8. Alvarinho (88, 28. Sebastian Kamiński) – 40. Jakub Świerczok (56, 90. Josip Barišić).
W rezerwie pozostali: Sebastian Małkowski, Cristian Pulhac, Giorgi Alawerdaszwili, Jakub Smektała
Trener: Mariusz Rumak
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński (66, 26. Bartosz Szeliga), 3. Csaba Horváth, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek – 17. Tomasz Podgórski, 84. Konstantin Vassiljev, 4. Carles Martínez (73, 20. Łukasz Hanzel), 77. Rubén Jurado, 21. Gerard Badía (57, 12. Saša Živec) – 10. Kamil Wilczek.
W rezerwie pozostali: Dobrivoj Rusov, Dawid Janczyk, Paweł Moskwik, Radosław Murawski,
trener: Angel Perez
żółte kartki: Wójcicki – Klepczyński, Martínez.
sędziował: Marcin Borski (Warszawa).






















Przegrać można zawsze ale w takim stylu z taką drużyną?Pisałem wcześniej idę postawić na Zawiszę bo Piast to drużyna bez jaj…to mnie oczarniono ale na piłce trzeba się znac,fakt że ta liga to nie piłka ale zawsze cos tam.Na PP znów pełne trybuny a na KSG pewnie zapełnią je nagle kibice Piasta przestańcie pier….a po GKS B euforia co to nie za drużyna zwłaszcza gdy przeciwnik cały mecz gra w 10 to dziś okazało sie co to jest?Trener 2-0 w pałke napastników trzyma na ławie broni wyniku
Szkoda słów. Jak są nastawieni defensywnie to zawsze dostają w d…
Piast grał nie dość że, na wyjeździe, to jeszcze przeciwko outsiderowi pod wodzą Rumaka. I jak tu wygrać mecz?
Chociaż wydaje się to być niemożliwe to jednak było jeszcze gorzej niż z Ruchem. Tam nie zostaliśmy aż tak zdominowani przez rywala.. Obraz z Bełchatowem może być trochę zakłamany przez czerwoną kartkę.
Mecz z Bełchatowem wcale nie był super (11 na 11 przegrywaliśmy 0:1)
a z przewagą to już inna liga. Jednak słabo to wygląda – chyba kasa (przy stoliku) nie ekstraklasa. Zawisza z taką grą w pierwszej 3 a Piast do spadku – do następnej kolejki gdzie …. Piast wygra z Górnikiem, Zawisza przegra z Wisłą – wszystko odwrócone. Raz fajnie ogląda się grę Piasta drugim razem rozczarowanie. Jakaś nuda
Nie mam nic do Pereza ale może by trenera takiego co gra odważny futboll na wyjazdach i w domu??? bo sama gra u Siebie nic nie ugramy….. padlina na wyjazdach i tyle .. piłkarze zli nie sa ale to nastawienie przez trenera na wyjazdach masakra nie może byc tak usiebie wygrana wyjazd przegrana i tak w koło macieju;/
Gorzej jak teraz bedzie przegrana, wiadomo z kim i to u siebie…
@leo – Z Komornikiem wygramy. W tym wypadku chłopaki się sprężą.
Zbyt duża rozbieżność jeśli chodzi o jakość i skuteczność meczy wyjazdowych i u siebie. Gdyby brać pod uwagę tylko mecze u siebie – walczymy o podium, wyjazdowe – walczymy o utrzymanie. A więc są to 2 zupełnie inne drużyny.
Piast nastawiony na defensywe niestety zazwyczaj przegrywa. Trenerze czy nie mozna na wyjadach grac ofensywnie jak na Okrzei, efekt na pewno gorszy nie bedzie, i trawe trzeba gryzc aby kibicow przyciagnac a nie przechodzic obok meczu, tym bardziej przed derbami
Jest ofensywnie…Ruben,Wilczek!?Do sadama.Masz w zupełności racje! Tylko non stop gramy to samo-wrzutka na Wilczka i może…tak się nie da całej kolejki objechać.I to zachłyśnięcie się „jednorazowymi występami piłkarzy”Nie będę wymieniał bo nie o to chodzi.Trener…pod zimny prysznic
.Nie będę pytał o Janczyka,bo to jakaś tajemnica klubowa…
To wyglądało tak jakby piłkarzyki Piasta przeszli obok meczu. Brak ambicji i wiary w korzystny wynik. Przecież Zawisza to nie Barcelona żeby mieć takie podejscię do meczu.
Obejrzałem mecz jeszcze raz i mam swoją teorię.
Każdy mecz wyjazdowy, to droga przez mękę. Nie wiem, po co w ogóle jadą. To nie ma sensu. Lepiej na wyjazd wypuścić drużynę juniorów i efekt będzie taki sam. Czy przegrają 10-0 czy tylko 1-0 to i tak trzy punkty.
Każdy z tych Panów, którzy śmigają po boisku od pierwszej minuty, jest nastawiony na to, że jak przegrają, to przecież nic się nie stanie.
Zobaczcie jak grali przy 0-0. Jeden strzał Wilczka i praktycznie koniec. Dostali głupią bramkę i wszystko się posypało. Tak przynajmniej potem ich tłumaczono.
Kuźwa – co się posypało? Przecież tego Zawiszę powinni zdominować od początku meczu.
Biegali, żeby biegać, strzelali, żeby strzelać. Idę o zakład, że nikt z nich nie pomyślał, że tam czekają 3 pkt.
Witam !
Piast tradycyjnie zagrał , bo musiał grać. Kompletnie mizerna gra, tylko jeden strzał i to w I płowie , to chyba za mało jak na drużynę, która aspiruje do pierwszej ósemki naszej ekstraklasy. Nie wiem co się dzieje z Rubenem. To już zupełnie inny zawodnik. Niestety z tej złej strony. Trzeba sobie jednoznacznie odpowiedzieć, że nasza drużyna nie zasługuje na grę o coś więcej niż utrzymanie. Może PREZES ZATRUDNI PSYCHOANALITYKA, KTÓRY DOTRZE DO GŁÓW NASZYCH PIŁKARZY bo chłopcy grają kiedy im się chce.
Nic dziwnego, że tracą kibiców.
Pozdrawiam.