Franciszek Smuda uważany jest za jednego z najlepszych trenerów pracujących w polskiej ekstraklasie, co zresztą potwierdzają osiągane prowadzone przez jego zespoły wyniki. Na pomeczowych konferencjach przedstawiciele mediów mają do niego dużo pytań. Tym razem jednak było inaczej. Dziennikarze przepytali Angela Pereza, popularny „Franz” w dwóch zdaniach skomentował wynik osiągnięty przez jego drużynę.
Franciszek Smuda (Wisła): Każda z drużyn mogła wygrać ten mecz, jednak ani Piast, ani Wisła nie wykorzystały sytuacji, które stworzyły. Ten remis jest wynikiem sprawiedliwym. Piast dał się poznać w tym sezonie, że potrafi grać z silnymi rywalami. Zarówno Legia, jak i Lech przegrały w Gliwicach. Ten remis trzeba przyjąć i jasno stwierdzić, że jest cenny”
\
Angel Perez (Piast): To był bardzo intensywny mecz i trudny dla obu drużyn. Mój zespół dał znów z siebie wszystko i w moim przekonaniu zasłużyliśmy na zwycięstwo. Mamy jednak remis i ważny punkt. Po przerwie zaatakowaliśmy, mieliśmy cztery klarowne sytuacje do zdobycia bramki, ale nie udało nam się strzelić choćby jednego gola. Wisła też miała swoje okazje, ale wydaje mi się, że to my bardziej zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Gdy nie można wygrać, trzeba szanować ten jeden punkt zwłaszcza z taką drużyna jak „Biała Gwiazda” Vassiljev po kontuzji nie ma jeszcze sił, aby zagrać cały mecz, dlatego musiał zejść. Podobnie było z Badią – sam zawodnik pokazywał, że jest zmęczony i potrzebuje zmiany. Wszystkie zmiany, które dokonałem miały na celu zdobycie bramki, dlatego zamiast Murawskiego wszedł Jurado.






















Wynik jak wynik,szkoda tych straconych dwóch punktów.
Była okazja przesunięcia się w tabeli,do lepszej grupy.
No ale cóż,trzeba walczyć dalej,może jeszcze nie jest
wszystko stracone i założony cel będzie osiągnięty.
Jeszcze jest wiele kolejek do rozegrania i teraz i na wiosnę.
Piast dość dobrze sobie poczyna a więc jest szansa,
chyba,że nastąpi dołek w sprawności piłkarzy.
Brawo Piast. Tylko tak dalej a pierwszą 8 mamy pewną. Bałem się, że po dobrym meczu z Lechem tak jak kiedyś bywało spoczną na laurach. A tu widać, że mamy już dojrzałą i bardzo dobrą drużynę. Teraz niech inni sie martwią bo u nas jest krzywa wznosząca
Cieszy dobra postawa, szkoda że nie udało się wygrać bo byliśmy lepsi, ale graliśmy przecież z viceliderem. Teraz powalczyć w Gdańsku (bez Klepy niestety) i obowiązkowe 3 punkty z przeciętną Pogonią.
Nie rozumiem tylko kibiców z Krakowa, zarówno Wisła jak i Cracovia mają chyba jakieś kompleksy bo zamiast dopingować swoich skupiają się na obrażaniu rywali (a chyba Piast nie jest ich jakimś szczególnym wrogiem). To miasto jest jakieś chore.
Dołek w sprawności piłkarzy. No wieczorek dałeś czadu.Takiego fachowca jeszcze tu nie było.
wieczorek
Dołek, z którego ty bulgoczesz swoje smęty, nazywa się szambo. Pamiętamy, że plułeś na Piasta, kiedy przegrywał i próżno się teraz łasisz do stóp, kiedy wygrywa.
Lepiej być konsekwentnie ścierwem, niż udawać żywego.
Jan kibole z Krakowa do jest ostatnią holota. Zresztą z jakiego Krakowa oni są przeważnie z Nowej Huty albo z okolicznych wsi.Pamietam jak rok temu wyliczenia jak małpy podczas minuty ciszy ku pamięci zmarłego gospodarza obiektu treningowego Piasta.Szkoda czasu na pisanie o tych debila. Mnie martwi ze w Gdańsku nie będzie Klepy. Ciekawe kto go zastąpi? Niby jest Mokra ale Perez jeszcze nie ma do niego zaufania.Boje się ze jak Hertha to taki Gran jest zrobi z niego wiatrak.
Kurna ale napisałem komentarz.Sorry pisze szybko z telefonu.Oczywiscie miało być Mokwa a z Heberta wiatrak miał zrobić Vranjes
Ja powiem tak Piast był lepszy od Wisły ale niestety dalej nie mamy unormowanej sytuacji z wykorzystywaniem sytuacji. Jedyne w czym od 5 meczy ( Łącznie z Pucharem Polski ) mamy ustabilizowana sytuację to w grze i dochodzenia do sytuacji. Ale jest coraz lepiej bo potrafimy na jakiś czas zamknąć rywala na jego połowie. Co to braku Klepy w Gdańsku na miejscu trenera przesunął bym na brakujące miejsce albo Szelige ( za kadencji Brosza grywał nawet nieźle w obronie albo w końcu wyjął z rezerw Nievesa. Najbardziej mnie bulwersuje sposób liczenia frekwencji na meczu z Lechem 5100 na meczu z Wisłą 5400 gdzie gołym okiem było widać ,że jest więcej niż tylko 300 osób w porównaniu do poprzedniego meczu. Jak na moje oko 6000 było na pewno.
A i jeszcze jedna kwestia nie wiem kto się ze mną zgodzi ale tyle rąk nie odgwizdanych w tym meczu po stronie Wisły to dawno nie widziałem dwie były w polu karnym. Nie wiem gdzie ten sędzia ma oczy chyba mu polecę vision expres 😀
Ja z kolei poleciłbym „Przepisy gry w piłkę nożną” dostępne w necie. Emocje emocjami, ale przynajmniej odrobiny uczciwości by Ci się przydało.
W obu przypadkach nie było mowy o karnym. Chociaż szkoda meczu bo niewiele brakowało do kompletu punktów.