Jeszcze nie dawno Kornel Osyra nie łapał się nawet do meczowej 18-stki, ale od dziewięciu już kolejek – Angel Perez od niego i Klepczyńskiego zaczyna ustawianie drużyny. 21-latek odwdzięcza mu się coraz lepszą grą, a w ostatnim meczu z Podbeskidziem , Wilczek I Hebert po jego podaniach zdobyli gole.
– Trochę to było zaskoczenie, choć w ostatnich meczach ta piłka mnie już szukała. Nie chciała jednak wpaść do bramki, ale przyszły asysty i wypada się tylko cieszyć, bo środkowemu obrońcy dwie asysty w jednym nie często się zdarzają – uśmiecha się Osyra.
Każdy, szczególnie młody zawodnik marzy o tym, aby wreszcie tego gola strzelić – To tak już jest, że jak się czegoś bardzo chce, to nie wychodzi. Chyba muszę się przestawić na inne myślenie, może wtedy ta bramka przyjdzie sama? – zastanawia się Osyra
Nie odpuszczę jednak, trochę zawziętości, determinacji i końcu wpadnie – po chwili namysłu dodaje piłkarz.
Na gola czego nie tylko on, ale też dziewczyna Kornela – Aleksandra – To prawda, chodzi za mną cały czas i się pyta, kiedy w końcu strzelę tego gola dla niej – przyznaje ze śmiechem obrońca Piasta.
Kolejna okazja będzie już w ten piątek. Piast podejmuje Górnika Łęczna – zespół, który na wyjazdach spisuje się słabo – Może ta gra na wyjazdach im się nie klei, ale jrst to zespół, który potrafi się umiejętnie bronić. Będziemy musieli grać mocno z przodu, aby stwarzać presję i wymuszać błędy. Gramy jednak u siebie i musimy się pokazać z jak najlepszej, strony, innego wyniku niż zwycięstwo sobie nie wyobrażam – zaznacza obrońca Piasta
Łęczna już raz jednak wygrała na wyjeździe w tym sezonie, a było to w Gliwicach, gdy w roli gospodarza na stadionie przy ul Okrzei grał Ruch Chorzów. W piątek jednak Górnicy wyjdą na boisko ze świadomością, że zmierzą się z zespołem, który strzelił w dwóch ostatnich spotkaniach rywalom aż 9 goli.
– Może tak być , że ustawią autobus. Nikt nie lubi jak się zespół chowa i broni. To jest mankament większości polskich zespołów, że w takich sytuacjach nie potrafią sobie poradzić z drużyną grającą defensywnie. Ostatnie nasze mecze jednak pokazały, nawet ten przegrany z Jagiellonią, że potrafimy utrzymać się przy piłce, nie tracić jej, wymienić podania. Wtedy zawsze się jakaś luka znajdzie, nawet przy zespole cały czas broniącym się – tłumaczy Osyra.
Dwie, efektowne wygrane nie wymazały jednak całkiem z pamięci zawodników i kibiców porażek ze Śląskiem czy Jagiellonią. Fakty są więc takie, że Piast gra nierówno = To jest nasz na razie największy problem, aby cały czas grać na takim poziomie, jak z Bełchatowem czy Podbeskidziem. Nie mogą nam się zdarzać takie spotkania jak ze Śląskiem, gdzie całkowita nasza dekoncentracja na początku drugiej połowy w 5 minut było przyczyną, że przegraliśmy łatwo mecz przyznaje wychowanek Brzegu Dolnego.
Mimo to, faworytem piątkowego starcia jest Piast.
Gliwice, ul Okrzei – 07.11.2014. godz. 18:00
Piast Gliwice – Górnik Łęczna






















Jak postawią autobus to może im Kostia Vassiliev jebnie z 40 metrów.
Dobre… 🙂
A tak na serio, nawet jak Górnik Łęczna postawi „autobus”, to jestem przekonany , że Piast potrafi już rozklepać każdą obronę. Pięknie rozklepana obrona była przy bramce Szeligi na 4:1 z Góralami.
Aż serce ściska, jak nasz Piast się zmienił na korzyść w ciągu pół roku.
Nie tak dawno narzekaliśmy, że nie ma kto grać w obronie, że nie ma ataku , że pomoc się nie klei. A teraz?. Czyżby mieliśmy nadmiar zawodników w każdej formacji?. BAJKA!!!.
Byle nie dopuścić,żeby w pierwszym okienku transferowym odeszli jacyś zawodnicy z pierwszej 20-tki.
A dzisiaj…WSZYSCY na stadion!!!.
Całe Życie Piast Gliwice !!!.
Ze żródeł zbliżonych do klubu słyszałem że były już telefony z Legii i Lecha w sprawie Vassilieva.
Nie dziwie się. O ile Lecha nie boję się, bo nie stoją z kasą bardzo dobrze, to Legia na dzień dzisiejszy każdego zawodnika z naszej Ekstraklapy może wykupić z palcem w …uchu. A Vasiliew znalazł przyczółek na Europę ( nie o Legię mu chodzi w Piaście) ale, a nawet na pewno (widać, że facet kombinuje – coś a,la Robak) w zimie pitnie na Zachód!!!.
Bez niego też damy radę. Byle zatrzymać Badię, Saszę , Wilczka, Osyre i kilku jeszcze. Bo jak wszyscy nagle odejdą to będzie to , co jest w III lidze. Wtedy nasz ANGEL też nie pomoże.
A propos Angela. Po 5 meczach na jakie zakontraktował go Piast w zeszłym sezonie do ratowania dupy, Angel dostał propozycje z Piasta na rok( i tę wybrał) i z Chin za dwukrotnie wyższą stawkę.
Teraz buduje dzięki Piastowi ( i chwała) swój wizerunek, ale w czerwcu już go tu, przy tej kasie nie zatrzymamy, niestety!!!.
Piast potrzebuje nowego, prywatnego właściciela, aby budżet był nie na wysokości 18 milionów/rok, ale w połowie tego, co ma Legia ( ok. 50 baniek/rok).