Po efektownym zwycięstwie w Pucharze Polski, gliwiczanie wracają do ligowej rzeczywistości. W poniedziałek podopieczni Angela Pereza pojadą do Bielska Białej, gdzie zmierzą się z Podbeskidziem. Drużynę Piasta bez wątpienia czeka trudny, ale tez i kluczowy dla układu tabeli mecz. Podbeskidzie to nie ten sam zespół, który przez większość poprzedniego sezonu dostarczał rywalom punkty. Drużyna prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego zrobiła duży postęp w każdym elemncie piłkarskiego rzemiosła.
Po rocznej przerwie na Rychlińskiego wrócił Robert Demjan, król strzelców ekstraklasy z sezonu 2012/13, który i w tym sezonie już trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Drugim, poważnym wzmocnieniem Górali jest Maciej Korzym. Były gracz Korony Kielce wprawdzie nie rozgrywa pełnych spotkań, ale też już ma na koncie trzy trafienia. Najwięcej jednak bramek, bo pięć dla gospodarzy poniedziałkowego meczu zdobył Damian Chmiel. Ten ostatni jednak przeciwko Piastowi nie zagra. Z różnych przyczyn zabraknie jeszcze Piotra Tomasika, Adama Deji, Macieja Iwańskiego i Antona Slobody.
W zespole Piasta na pewno nie zagra Matej. Izvolt Słowak w trakcie środowego spotkania miał problemy z oddychaniem i jeszcze przed przerwą opuścił plac gry. Okazało się, że ma grypę. Do autokaru natomiast wsiądzie Jakub Szmatuła. Bramkarz Piasta też nie dokończył pucharowego pojedynku, bo poczuł ból w kolanie. Na wszelki jednak wypadek Szmatula nie zdecydował się kontynuować gry.
Bez wątpienia poważnym wzmocnieniem Piasta przed poniedziałkowym meczem jest powrót do kadry Gerarda Badii. Hiszpan w pucharowym starciu po raz kolejny pokazał, że jest jednym z najlepszych obcokrajowców aktualnie biegających po polskich boiskach. Badia drybluje, strzela, skutecznie wykonuje stałe fragmenty, czyli piłkarz kompletny. W imponujący sposób na boiskach polskiej ekstraklasy wrócił też Dawid Janczyk. Były zawodnik Legii Warszawa i CSKA Moskwa w pucharowym meczu zdobył dwa gole. Angel Perez ma więc już alternatywę dla Kamila Wilczka. Podobnie wygląda sytuacja w linii pomocy i obronie. Szeliga, Żivec, Wasilljew i Hebert. Jest w czym więc wybierać.
Bielszczanie zagrają na własnym stadionie, który jednak nie jest twierdzą nie do zdobycia. W tym sezonie Górale u siebie musieli już uznać wyższość Pogoni Szczecin i Górnika Zabrze. Szczególnie starcie z zabrzanami było bolesne, bo przegrane aż 0:3.
Piast jednak słabo radzi sobie w tym sezonie na boiskach rywali. Gliwiczanie tylko raz przywieźli komplet punktów z wyjazdu, po pamiętnym pojedynku z Górnikiem Zabrze.
Mecz ten ma też niebagatelne znaczenie w kontekście walki o pierwszą ósemkę. Podbeskidzie z dorobkiem 17. punktów plasuje się na 9. lokacie i jeśli pokona Piasta to wskoczy do górnej połówki tabeli. Gliwiczanie w przypadku porażki mocno oddalą się od tego celu, ale jeśli zwyciężą, to wyprzedzą Podbeskidzie. Remis nie wiele daje obu zespołom. Dlatego w poniedziałek możemy spodziewać się otwartego i ciekawego pojedynku.
Podbeskidzie Bielsko Biała – Piast Gliwice
Bielsko Biała, ul Rychlińskiego, godz. 18:00
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















To kluczowy mecz dla nas,to prawda, w tej chwili jesteśmy na 13 miejscu, koniecznie musimy zapunktować,nasza indolencja strzelecka na wyjazdach jest spowodowana błędną taktyką chowania się za podwójną gardą ,grajmy więc ofensywnie,bo nie chodzi tu przecież o wynik 0-0 ale o wygranie meczu,czego wszyscy w Gliwicach oczekujemy,a potencjał mamy.
to prawda jak gramy ofensywnie jest ok ,jak myslimy jak nie przegrac to przegrywamy
Szkoda, że u Górali stadion w budowie bo jest blisko i można by było zrobić fajny wyjazd.
Zostaje więc kibicować przed tv – Canal+
Co do meczu.
Jeżeli w ataku wystawią Korzyma i Demiana – to obrona musi być skoncentrowana na maxa.
W podbeskidziu będą nieobecni:
Maciej Iwański, Damian Chmiel, Adam Deja, Anton Sloboda (kartki)
Ponadto, moim zdaniem w obronie mają słabe ogniwo – Pietrasiak
Ten gościu jest cieniutki, więc ja bym postawił na Janczyka.
Dawid albo Ruben są w stanie wkręcić tego grajka w ziemię i wyjść na czystą pozycję.
Jak Janczyk nie strzeli w pierwszej połowie to zmiana na Wilczka.
To takie sobie moje gdybanie.
Liczę na naszego trenera. Trochę się boję bo widzę, że Perez dopiero się uczy analizy zaspołów z extraklasy. Przykład to Korona i Jagiellonia.
Zamiast zaatakować to wolał zagrać na zero z tyłu.
Trzeba zagrać jak z Bełchatowem i bedą 3 pkt.
Muszą być 3 pkt bo inaczej stracimy kontakt z pierwszą ósemką.