Angel Perez jednak potrafi czynić cuda. Późnym wieczorem w środę 29 października 2014 roku, po 32 latach prowadzony przez hiszpańskiego szkoleniowca – Piast ponownie awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski, pokonując w 1/8 GKS Bełchatów aż 5:0. Ostatni raz gliwiczanie doszli tak wysoko w 1982 roku, wygrywając wtedy z Bałtykiem Gdynia 2:1. Jedną z bramek zdobył wówczas obecny w środę na stadionie przy ul Okrzei Marek Majka.
– Trochę czasu już upłynęło, ale pamiętam, że pewnie wygraliśmy ten mecz. Prowadziliśmy 2:0. Gdynianie dopiero w drugiej połowie zdobyli gola, ale to my go kontrolowaliśmy i dowieźliśmy korzystny wynik do końca – wspomina były piłkarz, a teraz szef skautingu Piasta.
Wróćmy jednak do środowego meczu. Angel Perez zaskoczył chyba wszystkich jedenastką, którą wystawił przeciwko drużynie z Bełchatowa. W wyjściowym składzie wbrew zapowiedziom nie znaleźli się bowiem głównie ci, co grali w tym sezonie w mniejszym wymiarze czasowym. Na ławce usiedli m.in. Wassiliew i Żiviec, a od początku po boisku biegali: Carles, Horvath i Brożek. Zgodnie z oczekiwaniami natomiast od pierwszej minuty zagrał Dawid Janczyk i to on wspólnie z Gerardem Badią poprowadzili Piasta do efektownego zwycięstwa.
Gliwiczanie od początku zagrali pressingiem i opłaciło się. W 8. min, po faulu na Szelidze, Gerard Badia precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego, tuż nad murem i piłka obok zupełnie zaskoczonego Zubasa wpadła do jego bramki. Gospodarze chcieli pójść za ciosem, bo zaraz potem z dystansu uderzał Hanzel, a tuż za nim poprawiał Szeliga. Kibice w liczbie ledwie 1200, którzy zdecydowali się przyjść na stadion przy ul Okrzei na pewno nie żałowali. Ten pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do gospodarzy. Gliwiczanie zabierali piłkę rywalom w każdej strefie boiska, futbolówka zresztą rzadko przechodziła na połowę Piasta. Bardzo aktywny był też w przodzie Dawid Janczyk. Widać było, że napastnik Piasta szukał gry i sytuacji. Koledzy z linii pomocy na początku za bardzo nie rozumieli jednak jego intencji, ale tosie zmieniło. W 29. min, po rogu Basta pod presją o mało co nie zaskoczyłby swojego bramkarza. Szmatuła dopiero po pół godzinie gry musiał się nieco wysilić po akcji gości. W 36 min Szeliga popędził prawą stroną, zagrał w tempo do Janczyka, ten uderzył z pierwszej piłki, Zubas zdołał odbić ten strzał wprost pod nogi Badii, który kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył wynik na 2:0. Goście odpowiedzieli strzałem Woźniaka, pewnie obronionym przez Szmatułę. W 45 min Badia wkręcił obrońcę z Bełchatowa, zagrał do nie pilnowanego Janczyka, który będą sam na sam z Zubasem zdobył trzeciego w tym meczu, a pierwszego w pierwszym zespole Piasta gola.
Drugą połowę gliwiczanie rozpoczęli bardzo dynamicznie. Pierwszy przed szansą zdobycia gola stanął Dawid Janczyk, ale Zubas tym razem nie dał się zaskoczyć. Za chwilę z podania Janczyka, poprawiał Żivec, Słoweniec jednak trafił prosto w bramkarza z Bełchatowa. Co sie odwlecze… W 62 min Wssiliew zagrał do Zivca, ten został przewrócony w polu karny, sędzia wątpliwości nie miał, że był faul, a jedenastkę pewnie na gola zamienił Dawid Janczyk. W 76 min Wassiliew strzelił fantastycznego gola. Estończyk zauważył, ze bramkarz z Bełchatowa wyszedł zbyt daleko przed bramkę, zdecydował się uderzyć z ponad 40 metrów, piłka wysoko przeleciała nad Zubasem i wpadła do bramki. W między czasie Szmatuła z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry. Czy było bliżej końca meczu, tym więcej swobody gliwiczanie zostawiali gościom, ale to nie miało już żadnego znaczenia. Prowadzac 5:0 można było sobie pozwolić na luz. Zadowolony z tego jednak chyba był Alberto, który miał przynajmniej kilka razy okazje się wykazać. Bełchatowianie nie strzelili nawet honorowej bramki, a Piast odniósł najwyższe w historii pucharowych bojów na szczeblu centralnym zwycięstwo.
Gliwice, ul Okrzei – 29.10.2014. godz 20:45
Piast Gliwice – GKS Bełchatów 5:0 (3:0)
Bramki:
1:0 – 8` Gerard Badia (asysta Bartosz Szeliga)
2:0 – 36` Gerard Badia (asysta Dawid Janczyk)
3:0 – 45` Dawid Janczyk (asysta Gerard Badia)
4:0 – 62` Dawid Janczyk (k) (asysta Sasa Zivec)
5:0 – 76` Konstantin Wassiliew
Piast: 1. Jakub Szmatuła (68, 91. Alberto Cifuentes) – 22. Tomasz Mokwa, 3. Csaba Horváth, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek – 26. Bartosz Szeliga, 4. Carles Martínez, 18. Matej Ižvolt (34, 12. Saša Živec), 20. Łukasz Hanzel, 21. Gerard Badía (60, 84. Konstantin Vassiljev) – 15. Dawid Janczyk.
GKS: 22. Emilijus Zubas – 17. Adrian Basta, 5. Paweł Baranowski, 66. Błażej Telichowski, 15. Adam Mójta – 21. Alexis Norambuena (46, 8. Andreja Prokić), 3. Grzegorz Baran, 20. Patryk Rachwał (46, 6. Szymon Sawala), 19. Kamil Poźniak (73, 30. Kamil Wacławczyk), 9. Michał Mak – 18. Bartosz Ślusarski.
żółta kartka: Szeliga.
sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
widzów: 1231.
W 1/4 finału, która zostanie rozegrana 4 i 18 marca, Piast zagra z Podbeskidziem Bielsko-Biała.






















ostatnie zdanie nie jest poprawne
Co jest z Rubenem że nie było go wogóle w kadrze.Taki słaby czy jakiś uraz?
Rubenowi dał odpocząć. Mecz fantastyczny Piast zagrał na podobnym poziomie co z Legią a nawet i lepiej. Frekwencja słaba ale mam info dla tych co woleli grzać dupy w domach niż iść na mecz. 400 osoby młyn dziś miażdżył dopingiem tak jak by zasiadło dwa razy tyle osób. Może da tego,że nie zasiadły w nim parów co zasiadają na młynie ze względu na tanie bilety. Jeżeli kogoś uraziłem nazwaniem go parówą niech na meczu z Łęczną udowodni,że się mylę. Nawet nie liczny piknik potrafił na swoje możliwości być głośny. A więc mobilizacja na Łęczną !!
Byłem w głośnej grupie „piknikowej” na M-ce :))) darliśmy ryja ile wlazło i chociaż raz było nas słychać choć śpiewamy zawsze na każdym meczu 🙂
Kapitalny mecz Gerarda Badii do przerwy, to On ustawił ten mecz, brawo, jest w formie, oby w lidze tak pozostało, Jańczyk dopiero po 25 minutach zaczął dopasowywać się do zagrań kolegów, widać było brak zgrania, ale później już coraz lepiej i lepiej, Zivec to kolejny który bardzo dobrze trafił z formą, w środku trzymał wszystko oczywiście Martinez, to gracz bardzo pożyteczny w odbiorze, widać było dzisiaj podejście do kontry,gdzie nawet i 6 piłkarzy brało udział, nie będę tu pisał o wszystkich , ale całej ekipie Piasta dzisiaj należą się laurki, brawa za grę i podejście do meczu, do chęci strzelania jak najwięcej bramek.
Zgryz ma teraz Angel Perez Garcia, z wyborem pierwszej jedenastki na mecz w Bielsku, a tam walczymy o zwycięstwo, bo tylko 3 pkt się dla nas liczą.
nie wiem czy ktos zaowazyl Mokwe….ale jak dla mnie super wystep jest mlody pare bledow popelnil.stawiac na niego i klkepa ewentualnie na zmiane.Herbert tez czyscil dzis wszystko w srodku.jak dla mnie to Herbert z Osyra w srodku na podbeskidzie
do CŻPG – to kwestia akustyki . Dużo kibiców – duże wytłumienie dżwięku ,a mało – dzwięk odbija się od „wszystkiego”.Podgórski na stałe do wzmocnienia rezerw.
Owszem echo echem ale gdyby młynowy nie zebrał by wszystkich w jedno miejsce nawet ta akustyka by nie pomogła. A fakt jest taki,że na młynie ludzie byli zmotywowani do dopingu szkoda tylko,że nie jest taka mobilizacja gdy nas zasiada od 700 osób w górę.
jondek cioto gdzie jestes? jak gornik? i jak szrot zagraniczny w postaci vassiljeva, ziveca, martineza, badii? jak tam szrot w postaci janczyka? zamknales juz morde pajacu?
Kilka dni temu pytał Pan na forum: gdzie wielki Vassiljev.Wczoraj był od 60 min.W 76 min strzelił na 5:0.Jest w skrócie meczu.Polecam.
owszem pytałem, bo z Jagiellonia zagrał piach, co podanie to źle. Najgorszy obok Heberta i Podgórskiego na boisku. Wczoraj zagrał dobrze, wejście smoka. Może właśnie on powinien wchodzić z ławki na razie? Na Śląsku wszedł z ławki i tez grał świetnie.
O tym,że Vassilijev jest dobry wiedziałem po samym filmiku gdzie pokazywano jak gra potem na boisku tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Będzie z niego pożytek podobnie jak z młodszego Zivca
Być może recepta na sukces to brak: Klepczyńskiego, Osyry, Podgórskiego, Murawskiego, Jurado i Wilczka? 😉
brawo panowie spotkanie dobre i fajne dla oka oby tak dalej i to nie dlugo dobrze zagrac i –wygrac i bedzie ok/malo widzow co zrobic taka godzina byla/ale czlowiek sie nie nudzil gra byla i jest ok na dzis/
Jeżeli drużyna wygrywa 5 -0,to można powiedzieć,kilka
słów pochlebnych o taktyce i przyjemnej grze zawodników.
Wygraną pucharu Polski nie można jednak brać poważnie i
nie wpadać w hura optymizm, z tego powodu.
Piast grał dobrze i chcielibyśmy,aby tak zawsze grał,
jednak,GKS.mu na to pozwalał,wyglądało to,że im nie
zależy na pucharach,bo coś nie wierzę,że jest taki słaby.
W każdym razie, brawo Piast!czekamy na dobre wyniki z
Podbeskidziem,jeżeli tam udowodnicie swą siłę,to można
powiedzieć,że Piast może być w naszej ekstraklasie.
Polecam zobaczyć jak GKS Bełchatów gra u siebie a jak na wyjeździe http://www.90minut.pl/liga/0/liga7466.html to nie był fuks kto jak to ale zawsze to my kładliśmy lage na Puchary gdzie inni starali się jak mogli a na następnym meczu ligowym łapali dętki.
Pamięć u żabiej patologii krótka, jak przednie łapy.
Przypominam więc, co wieczorek napisał po meczu z Jagiellonią:
>>Co tam dobra gra,zdaniem zawodników i trenera.
Wyniku nie ma i to się liczy,a w Podbeskidziu,będzie lanie.
Wygrana z Legią to błędy Kuciaka,nie dobra gra Piasta.
W Śląsku żenada i z Jagiellonią jeszcze większa.
Czy w piaście są jeszcze dobrzy gracze,czy tylko są
obecni na liście płac, a czasami, coś im się trafi wygrać.
Ciekawe ile dzisiaj dostaną z Bełchatowem,przy obecnej
formie piasta.A swoją drogą,też ciekawe kto wymyślił,
rozgrywanie pucharów,o tej porze we mgle.
Na pewno będzie dużo kibiców i dużo widzów w telewizji.<<
Powtarzam: wypierdalaj na zabrskie bagna, skoro nie potrafisz napisać Piasta wielką literą.
Napisałem o piaście po dwóch przegranych meczach,
to co sądzę o ich grze i nadal uważam,że mają
wzloty i upadki,z tym,że tych upadków jest dużo
więcej,więc nie ma się czym chwalić.
Ciepły Brąz zarzuca mi błędy w pisaniu, na ten
zarzut odpowiem,proszę zajrzeć do pisowni,
a później zabierać głos.Natomiast używanie
wulgarnych słów świadczy o twojej kulturze.
Lepiej nie zabieraj głosu,w sprawie dla ciebie trudnej.
Jak komuś nie zależy na meczu to nie wystawia pierwszego składu. To Piasta można było posądzać o odpuszczenie meczu. Jednak mamy naprawdę dobrą ławkę, co bardzo cieszy. Rywalizacja na wielu pozycjach będzie zacięta. Podgórskiemu należy dać wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu, bo to postać zasłużona dla naszego klubu, ale niestety zarówno Szeliga jak i Słoweniec są od niego wyraźnie lepsi. Jego największy atut czyli stałe fragmenty gry też szwankuje, a Badia udowodnił że wolne bije nie gorzej.
Najbardziej podobały mi się tłumaczenia moich znajomych(kibice żebrza) którzy twierdzili, że przegrali przez tą gęstą mgłę. A podbeskidzie biegało z przeciwmgielnymi i dlatego wygrało tak? Takie z nich pyszałki ale i tak lecicie do 4tej ligi za długi!
Murawski, Podgórski, Osyra, Izvolt powinni odpocząć. Sorry do fanów tych panów ale same bieganie po boisku i czasami przeszkadzać to nie jest piłka nożna.
Murawski, Podgórski, Osyra, Izvolt powinni odpocząć. Sorry do fanów tych panów ale same bieganie po boisku i czasami przeszkadzać to nie jest piłka nożna.
Osyra odpocząć? Z nim tworzymy fundament obronny jeżeli ktoś ma złapać oddech to Horvath
Gratulacje i wielkie dzięki. Byłem widziałem i gardło zdzierałem 🙂 tak walczących zespół zawsze chcemy widzieć !!! Gratulacje dla Dawida. Gerard KING. CŻPG
Wieczorek przy wynikach twojego kurnika którego tylko tacy jak ty nazywają wielkim zamknął bym mordę i siedział cicho.Wy o pierwszej 8 mozecie tylko pomarzyć. Równia pochyła już się zaczęła.Ty piszesz że Piast może być w ekstraklasie.No wielkie dzięki łaskawy żabolu. Ale pilnuj lepiej swojego podwórka bo ci sie wali i żadne socios już nie pomoże. Swoją drogą musicie być już w niezłej desperacj jak robicie z siebie żebraków.Powodzenia w 4 lidze buahaha.
Badia i Janczyk do podstawowego składu na Podbeskidzie
Dom jak zabole przegrali z nami u siebie to taki jeden mi powiedział ze połowa piłkarzy Górnika postawiła na taki wynik u bukowina. No bo normalnie to oni przecież wygrywają z samymi wielkimi drużynami. Co tam taki Piast.Zabolstwo to nie kibicowanie tylko chora głowa a to jest fest zarazliwe wystarczy przeczytać wypowiedzi tego ich pseudo trenera przed meczem z Wisłą. Ręce opadają.