Nie wyciągnęliśmy właściwych wniosków

piast-slask2014Zupełnie nie udała się wyprawa Piasta do Wrocławia. Po serii dobrych wyników osiąganych na nowym stadionie miejskim w stolicy Dolnego Śląska, gliwiczanie przegrali tam w minioną sobotę i to wyraźnie, bo 0:3. – Śląsk był lepszą drużyną i przewyższał nas w każdym elemencie piłkarskim, ale też i my zrobiliśmy za dużo błędów. M.in. ja popełniłem prosty błąd w przyjęciu przy drugiej bramce – szczerze przyznał po końcowym gwizdku sędziego Piotr Brożek.

Podopieczni Angela Pereza bardzo dobrze grają ostatnio na własnym stadionie, na którym odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu i strzelając w tych meczach aż 10 bramek – Musimy poprawić grę na wyjazdach. U siebie ta nasza gra dobrze wygląda, a na wyjazdach już niestety nie – przyznaje Kornel Osyra.

Obrońca Piasta zdaje też sobie sprawę, gdzie został popełniony błąd. – Założenia były tak, aby wyjść wysoko i nie pozwolić Śląskowi pograć piłką, bo wiedzieliśmy, że jak się rozpędzą to będziemy mieli problem. Niestety nie wyciągnęliśmy właściwych wniosków po meczu z Koroną. Tam też cofnęliśmy się zbyt głęboko, a nie możemy całego meczu grać tylko w defensywie, bo w końcu jakieś bramki się straci – tłumaczy Osyra.

Trzy stracone gole i brak punktów zepchnęły gliwiczan na 12 miejsce w tabeli. Nie mniej jednak jest parę pozytywów po tym meczu. Do gry wrócił Konstantin Vassiljev. Estończyk zaliczył dobry występ we Wrocławiu. Na boiska polskiej ekstraklasy wrócił też Dawid Janczyk. – Po siedmiu latach przerwy znowu zagrałem w ekstraklasie. Cieszę się, że mogłem wreszcie pokazać ludziom, że wszystko co mówiono i pisano na mój temat nie jest prawdą – mówi w rozmowie z katowickim Sportem napastnik Piasta. Janczyk miał nawet okazję, aby strzelić honorowego gola, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Piłkarz liczy jednak, że wkrótce sie to zmieni – Pierwszym krokiem było załapanie się do meczowej osiemnastki. Teraz chciałbym dostawać szanse w końcówkach meczów, tak by za jakiś czas grać w większym wymiarze czasowym. Wierzę, że tak będzie – dodaje Janczyk.

źródło:  x-news.pl/katowickisport.pl

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

to do cholery przed nastepnym wyjazdem te wnioski wyciągnijcie. Jak nie to przegramy nawet w Łęcznej z taką taktyką. Zespół po dojściu Vassilieva ma taki potencjał e ofensywie że grzech go marnować przez zachowawczą taktykę .

ccc

my z Łęczną gramy u siebie, a nie tam. Jeden wyjazd nam został – do Bielska

orion

Sorry mój błąd. Ale to wszystko jedno Łęczna czy Bielsko.To drużyny na podobnym poziomie.

łabędyPiast

Łęczna jest bez porażki u siebie, Podbeskidzie ma 2, więc porównanie nie trafione, Łęczna gra u siebie bardzo ofensywnie, i jak złapie rywala ze słabą obroną to pakuje mu 4-5 bramek, ale to statystyki, mamy grac ofensywnie na wyjazdach, nie bronic się kurczowo na 30 metrze, bo zawsze to kończy się dramatem, więcej strzelić niż dostać, co innego jak gramy wyjazdy z Lechem czy Legia, tam liczymy tylko na kontry i słabość przeciwnika.

CŻPG

Wyjazdów zostało nam dwa Podbeskidzie oraz Gdańsk. Ale tylko do Gdańska będzie wyjazd organizowany. Co do meczów u nas to Łęczna gra u nas a na wyjazdach radzi sobie gorzej niż my. A więc o mecz z Łęczną bym się nie martwił. Z Podbeskidziem fakt gramy u nich ale Podbeskidzie u siebie twierdzy nie ma a i też dużo bramek traci. Na waszym miejscu zamiast kalkulować z wyjazdami (piłkarze jak sami się przyznają do zawalania wyjazdów to znaczy,że wkrótce zaczną grać normalnie ) martwił bym się najbliższym meczem z Jagiellonią oraz listopadowym meczem z Lechem.