Sobotnie starcie Śląska z Piastem zapowiada się bardzo ciekawie nie tylko dlatego, że zmierzą się zespoły, które w ostatnim czasie w ekstraklasie radzą sobie bardzo dobrze. W drużynie gospodarzy wystąpi niewątpliwie jeden z bohaterów ostatnich meczów reprezentacji Polski. Sebastian Mila, bo o nim mowa – Niemcom strzelił gola, w meczu ze Szkocją zrobił akcję godną Ligi Mistrzów, kiwając dwóch rywali, a potem wykładając piłkę Grosickiemu, który niestety trafił tylko w słupek.
– Od tego spotkania nadal jestem w euforii. Strzelić bramkę na takim stadionie, mistrzom świata, najlepszemu bramkarzowi Manuelowi Neurowi i usłyszeć prawie 60 tys. ludzi skandujących twoje nazwisko – te chwile zostaną we mnie do końca życia. Ale napędzają też mnie do większej pracy, aby pozostać w kadrze na dłużej – powiedział na konferencji przed meczem z Piastem pomocnik Śląska.
Obronę Piasta czeka więc bardzo trudne zadanie, ale nie tylko Mila może zagrozić gliwickiej bramce. – Zarówno Flavio Paixao jak i Sebastian Mila są dobrymi zawodnikami i na obu trzeba zwrócić szczególną uwagę. Postaramy się o to, aby nie dopuszczać ich do sytuacji po których będą mogli strzelić nam bramkę – deklaruje Csaba Horvath.
Łatwo powiedzieć, ale trudniej będzie wykonać, bo Mila ma ochotę na kolejce gole. – Choć jeszcze do końca nie ochłonąłem po reprezentacyjnych meczach, to jestem już w pełni gotowy do gry w Śląsku. Od piątku w mojej głowie jest już tylko Piast Gliwice – deklaruje Mila.
Jednym z nieobecnych na meczu ze Śląskiem będzie niestety Gerard Badia, który w sobotę obchodzi urodziny. Hiszpan żałuje że nie wystąpi, bo Mila jest dla niego jednym z piłkarzy od których można się czegoś nauczyć – To świetny zawodnik, wspaniale bije rzuty wolne, ma bardzo dobrą lewą nogę. Uważam, że mógłbym się wiele od niego nauczyć. On prezentuje bardzo dobry poziom – zagrał ostatnio kapitalnie w reprezentacji, ale nie boimy się go. Śląsk w ogóle jako zespół jest bardzo mocny, tam nie tylko Mila ma „papiery na granie” – jest też Flavio Paixao który dobrze radzi sobie pod nieobecność brata. Osobiście wolę patrzeć jednak na grę Marco – ocenia Gerard Badia
Piast też ma swojego lidera i zawodnika będącego w doskonałej formie. Jest nim Kamil Wilczek, autor hat-tricka w meczu z Legią – Początek sezonu nie był dla mnie udany, ale się poprawiłem. Mam najlepszą skuteczność jak na razie, bo 5 goli po 11 meczach nigdy nie miałem. To dla mnie coś wyjątkowego. Mam jednak nadzieję, że pobiję ten wynik i już w sobotę coś strzelę.
Siłą gliwiczan w meczu ze Śląskiem może być ich psychika – Po wygranej z Legią i Górnikiem drużyna nabrała pewności, a na tak trudnym terenie jak Wrocław będzie nam to bardzo potrzebne – przyznaje Csaba Horvath.
Podopiecznym Angela Pereza ostatnio gra się lepiej z zespołami wyżej notowanymi. Śląsk to ścisła czołówka ligi, ale akurat na nowym stadionie miejskim we Wrocławiu kibice z Gliwic przeżywali ostatnio miłe chwile. – Jak gościłem tam jako zawodnik Zagłębia Lubin, to atmosfera była tam jak na pojedynkach Piasta z Górnikiem. Wspomnienia mam raczej miłe z wyjazdów na Śląsk. Zresztą jest to zespół, który nam leży i mam nadzieję, że z Wrocławia będziemy wracać w dobrych humorach.
Opracowanie piast.gliwice.pl
cyt. za: slaskwroclaw.pl/piast-gliwice.eu





















