Wczoraj media sportowe podały informację, ze były piłkarz Piasta Gliwice – Collins John wspaniałomyślnie postanowił oddać klubowi Okrzei pieniądze, które klub na niego wydał, gdy ten wracał do formy. Wiadomość została tak przekazana, żeby można było odczuć, że to był dobrowolny i szlachetny gest Liberyjczyka, a to nieprawda. Collins John po prostu wywiązał się z umowy, jaką zawarł z klubem, gdy odchodził z Okrzei.
Sprawą zainteresował się dziennikarz sportowy Nowin Gliwickich i dziś na facebooku popularnego w Gliwicach tygodnika możemy już znaleźć wyjaśnienie tej kwestii. Czytamy więc – Przypomnijmy – działacze z Okrzei zatrudnili Johna w połowie 2013 r. uznając – słusznie, czy nie – że gość z takim CV musi się przecież kiedyś odbudować (grał w reprezentacji Holandii, strzelał gole w angielskiej ekstraklasie), a jeśli zrzuci noszony przed sobą zbędny balast i zmieni styl życia, to będzie strzelał gole dla Piasta aż miło. Pomylili się. Piłkarz – owszem – schudł, ale o odbudowaniu trudno było mówić. Trenerzy – trochę na wyrost – dali mu kilkunastominutową szansę… I zagrał biedny John dwa tzw. ogony w Ekstraklasie. Widząc co się dzieje, że szanse ma iluzoryczne na grę w polskiej lidze, piłkarz mając jeszcze ważny kontrakt, zwrócił się pod koniec ubiegłego roku do klubu o jego rozwiązanie. Piast przystał na to, ale w spisanym w 2013 r dokumencie była klauzula: ok, odejdziesz, ale wcześniej musisz nam zwrócić nakłady, jakie ponieśliśmy na twoje utrzymanie. Rachunek był prosty: 6 miesięcy razy 4 tysiące złotych, równa się 24 tysiące. I tyle Collins John wpłacił na początku roku na konto klubu.
Dlaczego niektóre media podjęły temat, który jest już zupełnie nieaktualny? Odpowiedź wydaje się oczywista, gdy zajrzymy do Faktu, gdzie cytowany jest Dariusz Dudek. – Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, że zawodnik oddaje pieniądze. Nigdy wcześniej nie słyszałem o takim przypadku. Ciekawe, jak teraz czują się osoby, które mówiły, że na transferze Collinsa Johna Piast stracił – pyta retorycznie Dariusz Dudek (39 l.), były drugi szkoleniowiec gliwickiego zespołu.
Pozostaje nam to tylko skomentować (piast.gliwice.pl), że byłemu drugiemu trenerowi Piasta tęskno jest za medialnym rozgłosem, wykorzystując więc wiedzę, którą nabył, będąc pracownikiem klubu, by znów jego nazwisko pojawiło się w mediach.
Źródło: piast.gliwice.pl/Nowiny Gliwickie
Cyt za: fakt.pl






















No cóż chyba wszyscy dobrze pamiętamy jakie głupoty
opowiadał przed i po meczach były(uff co za ulga) drugi trener Piasta. Więc nie jest to zaskoczenie.
Czy informacja wczorajsza Faktu, Sportu i Przeglądu była sensacją? powątpiewam, tak jak w tamtych tytułach tak i tu na piast.gliwice.pl poszukuje się sensacji, przecież wszyscy doskonale pamiętamy nagonkę na klub w sprawie Colina jak to mu się płaci 30 tysięcy na miesiąc plus mieszkanie, wyżywienie i samochód służbowy marki Toyota, to teraz niech wam nie będzie głupio, klub zawarł bardzo dobra klauzulę w kontrakcie, tylko chyba zapomniał się o tym pochwalić [bo i po co?] no to taki Dudek miał szansę zaistnieć, obieg ploty zatoczył koło i powrócił na łamy tego portalu.
Jestem też ciekaw, jak Piast „puścił” Krzysztofa Króla ( i dobrze-zawodnik bez charakteru). Jak Król nie chciał już grać w Piaście ( bo ciągnęła go znów „Hameryka” i „dutki”), to Piast mógłby się postawić i nie zgadzając się na jego fochy wziąć go do „Klubu Kokosa”. Jednak Piast go puścił.
Za darmo?.
W końcu chciał zerwać umowę!. Czy znowu za pół roku dowiemy się od Dariusza Dutka( coś go ciągnie na media ostatnio), że Król musiał zwrócić jakąś kasę?.
Dudek co teraz robisz? Concordia Knurów ci oferty nie złożyła? haha nie dziwne czemu nie chcieli by grać w A klasie 😀