Zagrają nie tylko o punkty

klubW poniedziałek o godz. 18:00 w Krakowie, Piast zmierzy się z Wisłą. Gliwiczanie zagrają głównie o punkty, ale nie tylko. W klubie już od dwóch tygodni trwa sprzedaż karnetów na rundę jesienną obecnego sezonu. W przeciwieństwie do poprzednich lat, tym razem sprzedaż stałych wejściówek jest mocno promowana. Na portalach internetowych, niekoniecznie mediów sportowych, pojawiły się reklamy zachęcające do nabycia tego typu wejściówek. Gra toczy się nie tylko o pieniądze – wcale nie małe, ale i o frekwencję.

Jeszcze dwa lata temu frekwencja na polskich stadionach liczona była na podstawie wskazań kołowrotków. Czyli ile ludzi przeszło przez bramki, tyle było podawanych do wiadomości opinii publicznej. Czasami jednak to zaniżało liczbę widzów, bo np. w Gliwicach VIP-y wchodzą przez budynek klubowy, gdzie kołowrotków nie ma.

W poprzednim sezonie Ekstraklasa S.A. zaleciła klubom inny sposób liczenia kibiców. Frekwencję podaje się na podstawie sprzedanych karnetów i biletów, rozprowadzonych kart VIP czy innych zaproszeń, bez względu czy posiadacz wejściówki zjawi się w trakcie meczu na obiekcie czy nie. Stąd w minionym sezonie, szczególnie w meczach z mniej medialnymi zespołami na trybunach często bywało pustawo, a liczby mówiły co innego. Taka sytuacja ma miejsce jednak na wszystkich obiektach w Polsce.

Nie wiemy czy ten sposób liczenia jest zgodny z ustawą o organizacji imprez masowych , bo odpowiedzialne za bezpieczeństwo służby, powinny precyzyjnie wiedzieć ilu widzów jest na stadionie i kto zasiada na trybunach. Możliwe jednak jest, że inne dane podawane są do mediów, a inne dostaje kierownik bezpieczeństwa. Systemy zamontowane na stadionach dają taką możliwość.

W Gliwicach karnety rozprowadzane są już od połowy lipca. Klub wystosował do kibiców bardzo szeroką i różnorodną ofertę. Na razie jednak stałe wejściówki sprzedają się podobnie jak w poprzednich sezonach. Decydujące o końcowym wyniku sprzedaży będą najbliższe dni,  bo już w piątek Piast zagra u siebie z Lechią. a być może wynik poniedziałkowego meczu z Lechią.

Na pewno bowiem część tych kibiców, co z różnych powodów nie mogą być na każdym meczu Piasta w Gliwicach, z decyzją wstrzymuje się do ostatniej chwili i podejmie ją również na podstawie tego, co zobaczy w poniedziałek w telewizji.

W pierwszym meczu obecnego sezonu Piast przegrał z Lechem w stylu, którego kibice nie chcą oglądać. Wisła nie jest jednak tak mocna, jak „Kolejorz”. Jeśli w Krakowie gliwiczanie zaprezentują się lepiej i przynajmniej powalczą jak równy z równym, to nawet w przypadku porażki fani będą bardziej chętni do zapewnienia sobie stałego miejsca, bez konieczności stania w kolejkach przed następnymi meczami.

Zdajemy sobie sprawę, że decyzja o przyjściu na stadion nie powinna zależeć tylko od wyniku, ale na razie w polskich warunkach są to tylko życzenia klubowych władz i marketingowców. Rzeczywistość jest  taka, że jeśli są zwycięstwa i dobra gra, to fani chętniej przychodzą na stadiony. Jak drużyna gra słabo, to pustych miejsc na stadionie przybywa.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jondek

Piast jeśli przegra mniej niż 3-0 to sukces!A liga jest słaba to mozna sobie promować karnety!

łabędyPiast

Karnet, tylko karnet, bo taniej jest, nie trzeba mysleć w ostatniej chwili o bilecie, i ma się stałe miejsce jakie się chce na stadionie.