W najbliższą sobotę, o godz. 20:30 już po raz ostatni w tym sezonie na boisko wybiegnie drużyna Piasta. Gliwiczanie na własnym stadionie podejmować będą Podbeskidzie Bielsko Biała. Dla obu ekip sezon tak naprawdę zakończył się już na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, kiedy było wiadomo że nie grozi już tym drużynom już spadek.
W przypadku Piasta odbiło się to na wyniku meczu z Widzewem. Gliwiczanie nie potrafili już w sobie znaleźć tyle motywacji, by powalczyć z łodzianami o zwycięstwo. Bielszczanie też nie zachwycili. Wygrali wprawdzie mecz z Zagłębiem Lubin, ale głównie dlatego, że Zagłębie praktycznie już zaczyna budowę drużyny na I ligę.
Nie tylko zawodnicy, ale i trenerzy walczą co najwyżej o satysfakcję. Zarówno Angel Perez Garcia jak i Leszek Ojrzyński otrzymali deklaracje od klubowych władz, że te są zainteresowane przedłużeniem wygasających wkrótce umów. Warunek jest jednak taki, że obaj szkoleniowcy będą musieli zaakceptować takie wynagrodzenia na jakie będzie stać klub. W Gliwicach z odejściem Jarosława Kołodziejczyka już nikt pewnie się nie zgodzi płacić trenerowi 35. tys. zł miesięcznie plus premie za zdobyte punkty. Prezes Podbeskidzia – Wojciech Borecki też zapowiada, że nie zadłuży klubu, by radykalnie podnieść wynagrodzenia.
Zarówno trenerzy jak i zawodnicy obu drużyn zapowiadają jednak, że chcą zakończyć rozgrywki na jak najwyższym miejscu. Wyższa lokata to nie tylko satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, ale i większe pieniądze dla klubu z racji zajętego miejsca. Piast ma tą dodatkową motywację, ze gra przed własną publicznością i kibice na pewno będą wymagać gry z pełnym zaangażowaniem.
Jeśli wygra Podbeskidzie, a Śląsk przegra w Kielcach, to bielszczanie zakończą rozgrywki na 9. najlepszym w historii występów w ekstraklasie miejscu. Jeśli zwycięży Piast, to gliwiczanie uplasują się na miejscu nie gorszym niż 11. Mają szansę nawet na 10. pozycję, ale tu już warunek jest taki, że Jagiellonia w Krakowie nie może wygrać.
Faworyta pojedynku Piast z Podbeskidziem jest bardzo trudno wskazać. Bielszczanie grają bardzo solidną piłkę w defensywie. W tym sezonie aż 16. razy nie tracili w meczach nawet jednego gola. Mało też tych bramek jednak zdobywają. Gliwiczanie od momentu pojawienia się Angela Pereza rozstrzelali się, ale pojedynek ze słabym Widzewem pokazał, że ta forma jeszcze nie ustabilizowała się na tyle, by można było niebiesko-czerwonych wskazywać jako pewniaka do trzech punktów. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym rezultatem w sobotnim meczu jest remis.
Dodajmy jeszcze, ze w zespole Piasta nie zagra Krzysztof Król. ten boczny obrońca w meczu z Widzewem zobaczył ósmą już żółtą kartkę w tym sezonie.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Mam nadzieję, że Piast i kibice godnie pożegnają Darka Trelę. Może jakaś zmiana bramkarza w 80 min. meczu i oklaski na stojąco?
100/100
Panie Muzia polecam zobaczyć jak Podbeskidzie gra na wyjazdach patrząc na statystyki Piasta u siebie a Podbeskidzia na wyjeździe to Piast jest faworytem.