Chcemy dalej wygrywać – Csaba Horvath

Csaba-Horvath-ZaglebieNiespełna rok temu Zagłębie Lubin dokonało czystki, pozbywając się całej grupy zawodników. Jednym z  nich  był Csaba Horvath. W miniony piątek w meczuz Zagłębiem obrońca grający z nr 3. strzelił drugiego gola, który przesądził o tym, że Piast wygrał mecz i jednocześnie zapewnił sobie ekstraklasowy byt.

Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, bo o to w piłce chodzi. Chcemy wygrywać i nam się to w ostatnich tygodniach udaje. Te punkty same się jednak nie dopisują. Walczymy, gramy i mamy też szczęście –  z uśmiechem wyjaśnia  Csaba Horvath

Po wygranej nad Cracovią zastanawiano się jak długo będzie działał efekt tzw nowej  miotły. Już wiemy, że efekt  zadziałał wystarczająco długo, by Piast utrzymał się w ekstraklasie  – Jak przychodził nowy trener to nikt w to nie wierzył, że wygramy trzy kolejne spotkania i że na dwie kolejki przed końcem zapewnimy sobie pozostanie w ekstraklasie. Gramy jednak dalej, chcemy wykorzystać to, że tak nam idzie i sezon zakończyć na jak najwyższym miejscu – wyjaśnia Horvath.

Słowak, choć gra na pozycji obrońcy, niespodziewanie wskoczył na trzecie miejsce w klasyfikacji na najlepszego strzelca Piasta. Gol strzelony Zagłębiu, był jego czwartym trafieniem w tym sezonie  – Nie zdążyłem wrócić do obrony po stałym fragmencie, ale chyba wszyscy mi to wybaczą. Tak poważnie, to coś mnie tknęło, aby zostać, czułem, ze właśnie coś takiego może się zdarzyć. Nie był to łatwa sytuacja, ale ważne , ze to wykorzystałem – pół żartem pół serio mówi obrońca Piasta.

Horvath zauważa jednak, że losy tego pojedynku mogło się zupełnie inaczej potoczyć, gdy lubinianie na początku drugiej odsłony strzelili gola. – Najważniejszy moment, to ten jak Darek obronił sytuacje sam na sam na początku drugiej połowy. Gdyby to wpadło, to wynik mógłby być odwrotny – zauważa Słowak.

Sytuacji w tym meczu było dużo więcej niż liczba strzelonych goli. Bramkarskie parady, uderzenia, poprzeczka  – Zagłębie nie miało nic do stracenia. Atak był raz na jedną, a raz na drugą bramkę, ale kibicom chyba to się podobało – retorycznie stwierdza Horvath.

Z tej wymiany ciosów bez szwanku wyszli gliwiczanie, Zagłębie natomiast spadło z ekstraklasy – Był to otwarty mecz, szczególnie w drugiej połowie. Jak się okazało dobrze dla nas, bo my wykorzystaliśmy swoje sytuacje, a Zagłębie nie –  tłumaczy obrońca Piasta.

Wiadomo już kto spadnie i kto zostanie mistrzem Polski. Nie mniej jednak gliwczanie zapowiadają, że emocje w meczach w ich wykonaniu jeszcze będą – Jesteśmy ambitni i wiemy, że stać nas na więcej niz tylko grac utrzymanie ekstraklasy, dlatego z Widzewem chcemy wygrać i skończyć jak najwyżej w tabeli – deklaruje były gracz Zagłębia.

źródło: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
kristof

Dzieki Csaba kawał dobrej roboty moze w koncu przestana szydzic z tak zwanego szrotu z Zaglebia i szrotu Hiszpanskiego to sa fakty te szyderstwa slyszalem na stadionie tak jak i szydzili tutaj na tej stronie moze w koncu ci pseudokibice sie opamietaja i sie wezma za dopingowanie albo niech ogladaja mecze Realu ai tak beda stekac

seba

Zgadzam się,
Csaba 4 bramki,
Hanzel 3 bramki,
Wilczek 9 bramek.
Razem strzelili z jakies 40% bramek strzelonych przez Piasta 🙂

łabędyPiast

Dla niektórych pseudo fanów Piasta z tego portalu i nie tylko to był szrot z Lubina, ale teraz chyba zrozumieli że nie, ONI, wyciągnięci z rezerw i nie chciani w Lubinie pozostają w Ekstraklasie mocno przyczyniając się do spadku byłego ich klubu.Patrząc na ich statystyki , które bezlitośnie pokazują że byli dla Piasta wzmocnieniem.
Na przyszłość to wyciągnąłbym kolejnych z Lubina, oczywiście za mniejsze kontrakty, np. takiego Błąda czy wypożyczonego do Arki Oleksego.