Wiemy jak wygląda sytuacja w tabeli – Matej Izvolt

Matej-Izvolt-slaskBezbramkowy remis ze Śląskiem Wrocław pozostawił spory niedosyt zarówno na trybunach, jak i w szatni. Nie mniej jednak ten jeden punkt  wystarcza, aby gliwiczanie nie spadli na 15. miejsce w tabeli, bez względu na inne wyniki.   – Na ten moment ten punkt nas nie zadowala, ale na koniec sezonu może okazać się bezcenny – ocenia Matej Izvolt.

 

Gliwiczanie nie przestraszyli się przeciwnika. Pd początku meczu próbowali strzelić wrocławianom bramkę i było blisko –  Taki był nasz cel, zagrać  agresywnie. Chcieliśmy szybko zdobyć gola i nawet nam się udało, ale sędzia odgwizdał spalonego. Nie jestem pewny czy faktycznie Ruben  był spalonym, ale sędzia tak zadecydował i już tego nie zmienimy – żałuje Izvolt.

Nie tylko Ruben miał w tym meczu sytuacje. Mieli je tez obrońcy, ale strzały Horvatha, Heberta czy Klepczyńskiego nie znalazły drogi do wrocławskiej bramki  –  Brakowało  tego wykończenia – przyznaje Słowak –  Jednak teraz to już nieistotne. Najważniejsze, żebyśmy utrzymali ekstraklasę w Gliwicach. Śląsk to już historia, skupiamy się na najbliższym meczu w Krakowie i jedziemy tam po trzy punkty.

Nadzieje na zwycięstwo skończyły się praktycznie w 67. min, kiedy to Csaba Horvath opuścił plac gry za czerwoną kartkę. Od tego momentu Piast praktycznie już tylko się bronił  – Zawsze tak jest, kiedy zespół traci zawodnika, wtedy wszyscy schodzą do defensywy. Ten punkt to wszystko, co mogliśmy zdobyć w tej sytuacji – zauważa pomocnik Piasta

Tydzień temu gliwiczanie strzelili Jagiellończykom aż trzy gole, mimo że grali na wyjeździe. teoretycznie więc, grając przed własną publicznością powinno być im łatwiej o bramki.  – W poprzednim meczu  wykorzystaliśmy błędy Jagiellonii i udało się strzelić te gole, dzisiaj to już nie było tak łatwe. Śląsk zagrał mądrzej niż białostoczanie, nie zrobił wielu błędów – tłumaczy Izvolt.

Piast wiosną wygrał tylko jeden mecz i w konsekwencji pojawia się coraz więcej głosów, że gliwiczanie są już w gronie kandydatów do spadku z ekstraklasy  – Wiemy, jak wygląda sytuacja w tabeli, ale wierzymy, że w końcu zaczniemy zwyciężać i że stanie się to już w najbliższym meczu – przekonuje Matej Izvolt

źródło:  piast.gliwice.pl

11 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
jas

żenada żenada i jeszcze raz żenada !!!!!!
co robi Jawor ze Zdziśkiem śpią ??? 🙂

Kibic2

pewnie chleją wódę … razem z tortem i broszką.

jas

ale przecież torta już nie ma 🙂
pewnie z Wieczorkiem

cynik

ale wierzymy, że w końcu zaczniemy zwyciężać . No wreszcie jakiś pozytyw , my kibice nie możemy się już tego doczekać , czy to będzie jeszcze w tym sezonie ? czy może już w I lidze ?

Jondek

Piast musi spaść mecz dramat i co mam dac piątala za bilet kpina!

gliwic77

nie wystarczy że jesteś klientem Jawora i strefe VIP masz za DARMO !!!!!!

motorniczy

jak PIAST spadnie do 1 ligi długo z niej nie wyjdzie jaworski kurwa wie co robi wiec panowie do dzieła mówie o panach nie odziewczynach

Adam

Mamy najsłabszych piłkarzy i najsłabszego trenera, gramy typowo A klasowy futbol – długa na przypadek i jakoś to będzie. NORMALNY WSTYD I OBCIACH.

El_Sector.

Ale oprawa była O.K:-)))

darekp

Prawie rok temu 12.05.2013 Piast na tym samym stadionie grał z tym samym Śląskiem. Mecz kończył również w dziesiątkę. Wszyscy zapewne pamiętają bramkę Murawskiego w 94 minucie. Taka jest mniej więcej różnica pomiędzy Piastem sprzed roku a Piastem teraz. Jeden Ruben meczu nie wygra. Badia zaczyna mecz na ławce. Kędziora też. Z kim Ruben ma grać? Trzeba by zacząć dawać na msze, żeby Jurado został w Piaście, bo bez niego to nawet w I lidze będzie źle, będzie gorzej niż po odejściu Robaka.

darekp

Czy ktoś się orientuje co decyduje o spalonym?. Stopy czy klatka piersiowa, a może głowa. W hokeju jest to jednoznaczne ? jedna łyżwa musi dotykać linii. Jak to jest w piłce nożnej? Przypuszczam, że gdyby to Legia strzeliła taka bramkę to byłaby uznana. (Z reszta strzelili nam w Warszawie taka bramkę)