Lechia – Piast, pod szatniami.

piast-lechia2013bLechia do minionej soboty miała duży problem z wygrywaniem na własnym stadionie. Gdańszczanie do pojedynku z Piastem na PGE Arena wygrali tylko 5. spotkań.  Po pierwszej połowie nie zanosiło się na to, że gospodarze  w tak przekonywujący sposób pokonają zespół Marcina Brosza. Goście stworzyli sobie kilka, dogodnych sytuacji. Najlepszą miał Wojciech Kędziora, który stanął oko w oko z bramkarzem Lechii. Ten drugi okazał sie jednak lepszy.

 

Nieporozumienie stoperów, piłka doszła do mnie, to była idealna sytuacja. Myślałem, że bramkarz szybciej  się położy, ale wyczuł mnie, wystawił w rękę i to ja w nią trafiłem, a nie on to obronił . W Chorzowie to się udało z Lechią już nie – tak opisuję ta sytuację  zdenerwowany  Kędziora.

Zupełnie w innym nastroju wypowiadał się natomiast Mateusz Bąk. – Tradycja zobowiązuje, widać, że ten przeciwnik mi leży. Chociaż tamten mecz wyjazdowy oceniam wyżej, gdyż udało mi się wówczas zachować czyste konto. Bramka w doliczonym  czasie gry na pewno boli – komentuje swój występ bramkarz Lechii.

Najbardziej jednak boli to, że Piast miał grał przez prawie całą, drugą połowę z przewaga jednego zawodnika, ale to nie tylko nie pomogło, a wręcz przeciwnie   – Cieszy to, że w drugiej połowie udało się nam strzelić trzy bramki, mimo że graliśmy w osłabieniu. Łatwo dochodziliśmy do sytuacji i ważne, że je wykorzystaliśmy – mówi Piotr Grzelczak – autor najładniejszej bramki w tym pojedynku.

Była to już czwarta przegrana Piasta tej wiosny, ale w przeciwieństwie do porażki z Legią, w pełni zasłużona, co przyznaje Łukasz Hanzel – Nie wyszedł nam ten mecz, ale nie mamy pretensji do losu. Sami jesteśmy sobie winni, niewykorzystane sytuacje z pierwszej połowy zemściły się – komentuje  Hanzel.

Pomocnik Piasta, mimo porażki wciąż wierzy, że gliwiczanom uda się zakończyć część zasadniczą sezonu na miejscy wyższym niż dziewiąte – Zostały jeszcze dwa mecze, na pewno się nie położymy, będziemy do końca walczyć o czołową ósemkę – deklaruje Hanzel.

źródło: piast.gliwice.pl/lechia.pl/NC+

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jurek

Witam !
Płakać się chce. Szkoda coś jeszcze napisać. Może byłoby lepiej powielić hasło : ” cisza nad tym grobem „.
Pozdrawiam.

Jondek

Sobotnie spotkanie Lechii Gdańsk z Piastem Gliwice oficjalnie obejrzało z trybun PGE Areny zaledwie 7705 osób. Tak słabej frekwencji na tym obiekcie – na ligowym meczu biało-zielonych – nie było jeszcze nigdy. – Ten stadion jest fantastyczny i w czasie meczów powinien być pełny. Dlatego chcę, żeby mój zespół grał efektowną, ofensywną piłkę – mówił po meczu nowy trener Lechii Ricardo Moniz.