Czas pokaże czy będzie między nami chemia – Radosław Murawski

Radoslaw-Murawski2013Radosław Murawski w meczu z Wisłą Kraków był jedynym zawodnikiem Piasta, który nie bał się uderzyć z dystansu na krakowską bramkę. Jeden z jego strzałów była nawet bliski trafienia do celu, ale jak wiadomo tak się  nie stało.  „Muraś” pewnie by kandydował do miana najlepszego zawodnika na boisku, gdyby nie musiał opuścić placu gry z powodu kontuzji    – Mam po tym meczu trochę zbitą łydkę  piszczel. Mam jednak nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji i jeśli trener na mnie postawi, to w sobotę zagram – mówi wychowanek Piasta.

 

Gdyby patrząc tylko na pozycję w tabeli, to faworytem tego sobotniego pojedynku byłby Piast. Łodzianie, który po raz pierwszy tej wiosny zagrają na własnym stadionie, będą jednak mieli za sobą fanatyczny wręcz kibiców — Widzew gra u siebie, a własna publiczność zawsze sprzyja. To może być atut gospodarzy – zauważa Murawski.

Gliwiczanin przyznaje jednak, że klucz do wygranej tkwi w ich głowach – Będziemy owszem, również analizować grę i  zawodników Widzewa, ale przede wszystkim musimy robić to, co do nas należy i jeśli będziemy w ten sposób do tego podchodzić to przywieziemy z Łodzi trzy punkty.

„Muraś” wierzy też, że powtórzy się wynik z pierwszego, rozegranego jesienią meczu, kiedy to Piast pokonał Widzew 3:0.   –  Przed meczem  z Widzewem też zostałem zaproszony na konferencję prasową i powiedziałem, że będzie to spotkanie, które zadecyduje o naszym dalszym bycie. Teraz jest podobnie. Wtedy wygraliśmy 3:0 i wierzę, że ten wynik się powtórzy – stwierdza wychowanek Piasta.

W meczu z Wisłą, Murawski zagrał w środku pola z Nikiemą. Współpraca ta nie układała się  jednak najlepiej. Widać było, ze reszta drużyny nie rozumie intencji gracza z Burkina Faso, a kłopoty z komunikacją wynikały z prostej przyczyny, nieznajomości języka. Pomocnik Piasta uważa jednak, że te problemy szybko znikną – Musimy się zgrywać wszyscy i ta współpraca z czasem będzie z pewnością coraz lepsza. Rozegraliśmy wprawdzie kilka sparingów i ligowy mecz z Wisłą, ale dopiero kilka kolejnych spotkań pokaże, czy jest między nami chemia na boisku – szczerze wyznaje wychowanek Piasta.

 Źródło: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze