Starcie Piasta z Wisłą rozczarowało nie tylko kibiców. Było to słabe widowisko w którym żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie klarownych sytuacji. Krakowianie jednak po rzucie karnym zainkasowali komplet punktów i awansowali na pozycję wicelidera. W zespole Piasta przede wszystkim zawiodła gra w ofensywie. Gliwiczanie nie oddali ani jednego celnego strzału. Rozczarował Rabiola. Portugalczyk w sparingach spisywał się nieźle, zaliczył trzy asysty, strzelił dwa gole. W meczu z Wisłą oddał jednak tylko jeden strzał głową, po którym piłka przeszła daleko obok słupka.
– To nie przypadek, że zawodnik gra kilkanaście spotkań i nic nie strzela. Statystyki nie kłamią. Rabiola w warunkach polskiej ekstraklasy sobie nie radzi – mówi oglądający z trybun ten mecz Janusz Bodzioch.
Były manager Piasta zauważa też, że tak duże zmiany w składzie i ustawieniu nie mogły przynieść pozytywnego efektu. – W rundzie jesiennej zespół grał zupełnie w innym ustawieniu. Wczoraj nie było zrozumienia na boisku. Ruben czy Murawski biegali, starali się, ale tylko tracili siły – dodaje Bodzioch.
W poniedziałkowym meczu w zespole Piasta zadebiutowało trzech pozyskanych w przerwie zimowej zawodników. W obronie zagrał Hebert – Pretensji do niego mieć nie można. Wydaje mi się jednak, że grał z kontuzją, bo niepewnie poruszał się po boisku – ocenia Bodzioch.
Po sparingu z Opawą wydawało się, że Victor Niekiema stanie się ulubieńcem gliwickiej publiczności. Mecz z drużyną dużo wyżej notowaną zweryfikował jednak tą ocenę – Nieźle sobie radził w grze bez piłki, dobrze się ustawiał, widać, że miał chęć do biegania, ale przy kontakcie miał już problemy – zauważa były menedżer gliwickiego klubu. Nikiema w tym meczu zaliczył kilka fauli, zobaczył też żółtą kartkę, nie miał też ani jednego podania, które otworzyłoby drogę do bramki kolegom z formacji ofensywnej.
Po zmianie stron na boisku pojawił się Gerard Badia. Hiszpan zaakcentował swój pobyt na murawie bardzo dobrym dośrodkowaniem z rzutu wolnego, po którym Ruben bliski był strzelania gola. – Badia był za krótko na boisku, aby coś konkretnego o nim powiedzieć – wstrzymuje się z oceną z tego zawodnika – mówi Janusz Bodzioch.
Warto jeszcze zauważyć, że zmiany nie miały tylko charakteru personalnego. Na nowych dla siebie pozycjach zagrali Podgórski i Hanzel. Kapitan Piasta biegał po prawej stronie boiska, a Hanzel zagrał na lewej pomocy. Dla byłego gracza Zagłębia Lubin była to zupełna nowość. Po raz pierwszy też w meczu o punkty na lewej obronie wystąpił Bartosz Szeliga. Po dłuższej przerwie znów na boku defensywy zagrał Mateusz Matras.
Dużo emocji wzbudziło też posadzenie na ławce Dariusza Treli i wstawienie do bramki Jakuba Szumskiego. Marcin Brosz na konferencji bronił swoich decyzji. To był pierwszy mecz w takim ustawieniu. Trzeba dać tym zawodnikom szansę na to, aby ze sobą zagrali kilka spotkań – mówi trener Piasta.
Problem polega na tym, że czasu na budowanie nowej drużyny już nie ma. Do zakończenia rundy zasadniczej pozostało już tylko osiem kolejek. Aby mieć pewność gry w pierwszej ósemce trzeba zdobyć przynajmniej 15 punktów. Po wygranych Zagłębia i Podbeskidzia zmalała też przewaga nad strefą zagrożoną spadkiem. Przypomnijmy, że po rundzie zasadniczej zespołom zostanie zabrane połowę punktów. Gdyby w tej chwili zakończyły się rozgrywki, podopieczni Marcina Brosza mieliby tylko cztery oczka przewagi nad miejscem spadkowym.
źródło: piast.gliwice.pl






















Chcieliśmy zmian to je mamy. Tyle że zmiany dokonane przez trenerów są ilościowe a powinny być jakościowe.
Przed Piastem trudna runda i nie wiem czy to nie jest by ryzykowne
posunięcie trenerów.
A co niby miał zmienić Wojtek Kędziora wchodząc w 90(!!!) minucie? Tego nie wie nikt.
byl wykonywany staly fragment Kedziora biegl pod bramke ale zostalo to zle wykonane jakas sznsa byla
Nie rozumię polityki kadrowej Brosza,ten człowiek ma Pomidory na oczach i powinien wraz z Rabiolą i Torcikiem odszukać dobrego okulisty
Na ławce rezerwowych siedzi Wojtek Kędziora który Pali się do gry a ten nieuk Brosz uparł się na Portugalczyka który przewraca się o własne nogi i nie jest nic lepszy od Colinsa,Torcik opamiętaj się ten Brosz nie ma pojęcia o TRENOWANIU,teraz nadejdą dwa wyjazdy co oznacza dwa przegrane mecze nie mówiąc o następnych,może Brosz
w okienku Trans.kupi jeszcze 10 obrońców i 5 pomocników i będzie trenował OBRONE CZESTOCHOWY.
bez napastnika nic nie zrobimy
henzel na ławkę
więcej zaufania dla kędziory
wilczek do rezerw
a zmiany w 89 minucie to się robi na utrzymanie wyniku ( info dla pana brosza ) trzeba było tą zmianę zrobić około 70 minuty
Nie nie i jeszcze raz nie kurwa mać tu nic się nie zmieniło !! Gramy padake dalej taka jak graliśmy ludzie nie ma co się łudzić,że gramy o 8 miejsce. 8 miejsce to tylko marzenia Kołodziejczyka i Brosza. Ale głównie Kołodziejczyka ludzie tak nie da się dalej funkcjonować trzeba domagać się dymisji Kołodziejczyka i to od zaraz !! Jeżeli to nie da efektów to niestety też będzie trzeba pożegnać się z Broszem itd. Nie było w tym meczu ani jednej składnej klepy,zero przyśpieszenia by zaskoczyć rywala,brak pomysłu nad grą po prostu dno !! Z taką grą czeka nas spadek jeżeli teraz z słabiutkim podobnie jak niestety ( z przykrością to mówię) my z Widzewem nie wygramy to niestety nie walka o 8 a walka o utrzymanie.
Po pierwsze, Wisła nic w tym żenującym spektaklu nie pokazała, gdyby nie FRAJERSKI karny to uratowalibyśmy remis. Przy nie najlepszej dyspozycji Brożka i jego kolegów z drużyny to można pokusić się o stwierdzenie że Piast w ogóle nie wyglądał, jeden wielki chaos na murawie na inauguracje sezonu ..
Po drugie, nie ma się co przyczepiać do nowych transferów bo 3 muszkieterów zaprezentowało się na tle starych wyjadaczy zupełnie poprawnie i gdyby nie pech Hebert?a to karnego by nie było.
Po trzecie, Zastanawia minie notoryczna zmiana zawodników w 90min meczu przez Brosza, o co w tym chodzi. Gdy zespół przegrywa to stawia się wszystko na jedną kartę i w odpowiednim czasie wymienia sie na grajków ofensywnych, np.Kędziorę, który nie wiadomo dlaczego jeszcze nie gra w pełnym wymiarze czasowym?
Można by przypuszczać ze że z racji wieku kontuzja jest trudna do wyleczenia i tez piłkarz już powinien przejść na zasłużoną emeryturę, nikt nie wie o co w tym wszystkim chodzi????
Zmiane na Wilczka za Podgórskiego to wielki błąd Brosza, no chyba że kapitan sygnalizował zmianę.
PANIE BROSZ ? NIE MAMY NAPASTNIKA!!!
MOZE JEDNAK RUBENA PRZESUNAC NA SZPICE JESIENIA TAK USTAWOINY SZCZELAL BRAMKI,POZATYM MYSLE ZE CI LUDZIE ZASLUGUJA NA JESZCZE JEDNA SZANSE JAK PRZYWIOZA Z WIDZEWA 3 PKT POWINNI ZASKOCZYC
Nikt im nie odbiera szansy.
Ale fakty są takie, że drużyna traci bramkę w 60 minucie po przypadkowym karnym, grając u siebie ze słabiutką wczoraj Wisłą
i praktycznie oddaje pole do końca meczu.
To niezbyt dobrze rokuje na przyszłość.
Możemy mieć kłopoty z utrzymaniem a o pierwszej ósemce lepiej zapomnieć.
TRZEBA ŚIĘ MODLIĆ ABY PRZY TAKIM TRENERZE MARZYĆ O UTRZYMANIU W LIDZE.
Spadek raczej pewny. Widzew i my.
Takim padłem można grać w środku tabeli I ligi.
Śmiech na sali.
I jeszcze jedno: szkoda, że Janusz Bodzioch nie wykorzystywał swoich umiejętności w ocenie piłkarzy za czasów zatrudnienia w PG. Niech człowiek skazany za wałki siedzi cicho i nie zabiera głosu. Odrobina przyzwoitości, Panie Bodzioch.
Nie pisz glupot, popatrz na tabele.
Panie Prezesie,Panie trenerze,czas odejść.Po meczu z Widzewem mogą być taczki.