W pierwszym w tym roku pojedynku o ligowe punkty, Piast Gliwice zmierzył się z Wisłą Kraków. Trzynastokrotny mistrz Polski okazał się lepszy, wygrywając 1:0. Nie był to mecz, który porwał kibiców. Obie drużyny bowiem skoncentrowały się na tym, aby przede wszystkim nie stracić gola. Jedyna bramka padła w 59 minucie, kiedy to Łukasz Garguła wykorzystał rzut karny, podyktowany za zagranie ręką debiutującego w zespole Piasta – Heberta. Marcin Brosz tym razem nie zaskoczył i wystawił tą samą jedenastkę, która zagrała od początku w ostatniej grze kontrolnej z Opawą. Na pewno jednak za niespodziankę można uznać to, że na ławce rezerwowych usiadł Dariusz Trela. W meczowej osiemnastce zabrakło natomiast miejsca dla Csaby Horvatha, podstawowego defensora w rundzie jesiennej. zastąpił go Kornel Osyra. Dużą niewiadomą było też, jak sobie poradzi na boku obrony Bartosz Szeliga. Dla Heberta i Nikiemy natomiast był to debiut w niebiesko-czerwonych barwach w oficjalnym meczu.
Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy. Gliwiczanie zepchnęli wiślaków do głębokiej defensywy. Krakowianie mieli problem nawet z wyjściem z własnej połowy. Goście dopiero w 11 min mieli pierwszą okazję, aby postraszyć Szumskiego. Wtedy to Stilić egzekwował rzut rożny. W 13 min Nikiema stracił piłkę w środku boiska,
krakowianie wyszli z kontrą, ale w ostatnim momencie udanie interweniował Murawski, wybijając piłkę na rzut rożny. Potem znów sytuacja wróciła do tej z początku meczu, kiedy to gliwiczanie przeważali, próbując stworzyć sobie okazje bramkowe, ale bez powodzenia. W 22 min Nikiema bezpardonowo faulował Sarkiego, za co zobaczył żółtą kartkę. O tyle to ważna informacja, że zawodnik z Burkina Faso przychodził do Piasta z opinią zawodnika łatwo łapiącego kartki. W 27 min Szumski popisał się dwoma, udanymi interwencjami. W 35 min Stilić próbował zaskoczyć bramkarza Piasta, uderzeniem z ponad 30 metrów, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Zaraz potem Rabiola, głową chciał pokonać Miśkiewicza, jednak futbolówka przetoczyła się wzdłuż bramki i wyszła na aut. Końcówka pierwszej połowy spodziewanych emocji nie przyniosła. Kibice goli nie zobaczyli i w konsekwencji ta część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.
Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian. Zaraz na początku tej odsłony Piast miał rzut rożny, a potem przez 10 minut nie wiele się działo ciekawego na boisku. W 56 min Sarki urwał się obrońcom Piasta, ale w kapitalnym stylu
jego mocne uderzenie wybronił Szumski. W 59 min ręką w polu karnym zagrał Hebert, sędzia wątpliwości nie miał i podyktował rzut karny, który na gola zamienił Garguła. Kilka chwil później krakowianie stanęli przed szansą podwyższenia wyniku, ale w ogromnym zamieszaniu podbramkowym, najlepiej zachował się Szumski w porę wybijając futbolówkę. W międzyczasie na murawie pojawił się Wilczek, który miał za zadanie rozruszać ofensywę Piasta. W 73 min zadebiutował trzeci z pozyskanych w przerwie zimowej zawodników Gerard Badia. Na murawie tymczasem nic godnego uwagi się nie działo. Wisła wypracowała sobie optyczną przewagę, gliwiczanie nie mieli pomysłu jak to zmienić. W 83 min Piast miał stuprocentową sytuację, aby wyrównać. Rzut wolny wykonywał Badia, głową strzelał Ruben i gdyby piłka zmierzała w światło bramki, byłby gol. Końcówka już bez większych emocji. Gospodarze jeszcze rzucili na szalę ostatnie siły, ale nie zdołali doprowadzić choćby do remisu.
17 lutego 2014, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Bramki:
0:1 – 59 (k) Łukasz Garguła 59
Piast: 29. Jakub Szumski – 4. Mateusz Matras, 28. Kornel Osyra, 91. Hebert, 26. Bartosz Szeliga – 17. Tomasz Podgórski (61, 10. Kamil Wilczek), 8. Victor Nikiema (90, 24. Wojciech Kędziora), 9. Radosław Murawski (74, 21. Gerard Badía), 22. Rubén Jurado, 20. Łukasz Hanzel – 11. Rabiola.
Wisła: 1. Michał Miśkiewicz – 21. Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki, 3. Gordan Bunoza, 8. Piotr Brożek – 15. Emmanuel Sarki (90, 23. Fabian Burdenski), 20. Michał Chrapek, 10. Łukasz Garguła (79, 17. Ostoja Stjepanović), 18. Semir Štilić, 77. Wilde-Donald Guerrier – 11. Paweł Brożek.
żółte kartki: Nikiema – Burliga.
sędziował: Marcin Borski (Warszawa).
widzów: 6228.






















Jaki karny zadecydował? Torcik zamiast obiecanego wzmocnienia,osłabił drużynę do tego stopnia,że ta nie oddała ani jednego celnego strzału przez 90 minut
I to z jedną z najsłabszych drużyn na wyjazdach,która do tej pory tylko raz wygrała poza Krakowem
Co to miało być?
Dlaczego trener 3mał cały czas cieniasa Rabiolę? – ten skutecznie notorycznie niwelował przewagi Piasta w ataku.
Dlaczego trener kazał bić głową w mur – cały czas bezsensowne wykopy bramkarza na aferę? – czy to jest cała taktyczna „myśl” trenerska pana Brosza?
Dlaczego piłkarze – bądź co bądź ekstraklasowi – nie umieją przyjąć prostych piłek, i ta ucieka im raz za razem powodując startę?
Niech trener nauczy piłkarzy, żeby przyjmując piłkę kierowali się od razu do przodu, a nie asekurancko obierali kierunek wsteczny – to i tak się kończy stratami piłki i nie stwarza żadnego zagrożenia dla przeciwnika.
no i na koniec ZERO celnych strzałów na bramkę Wisły – blamażżżż
Weżcie się do roboty!
po to ściągają Hiszpanów i Brazylijczyków,żeby przyjmować taktykę wykopów na chybił-trafił,to jakaś paranoja,tego się nie da oglądać
za chwilę przegrają z niezłym Widzewem,potem jak zwykle z Lechem i Piast będzie w strefie spadkowej,brawo Kołodziejczyk
Dlaczego ty sam ze soba rozmawiasz na forum ,nie mozesz tego robic przed lusterkiem.
Kołodziejczyk na taczkę ! transfery jak zawsze nie udane ZERO CELNYCH STRZAŁÓW – Rabiola jak dziecko we mglę, masa strat, brak umiejętności przyjęcia podania, nonszalancja Podgóra, itp. Koszmar i dno
odpowidzcie uczciwie kto wbyl lepszy starzy zawodnicy PIASTA czy nowi uwazam ze nowi to starzy zawiedli wiec dlaczego ich dolujecie na samym poczatku?
@kristof ma 100% racji…po pierwsze odeszli Ci którzy nie grali i w żadnym stopniu nie poprawiali jakości Piasta, po drugie nowi więcej pokazali niż stare grajki…
Nikiema gość, który ciągnie do piłki i chce nią grać a nie czeka aż piłka łaskawie do niego poleci…gość na duży +
Hebert – gdyby nie pechowa ręka to równiez przyzwoity choć nie najlepszy występ
Badia – duuuuużo lepsze wrzutki ze stałych fragmentów niż nasz el capitano…dodatkowo szybki co pokazał w dwóch sytuacjach
Cała trójka debiutowała i jak na debiut i jakość całego zespołu nie mam im nic do zarzucenia.
Co grał Podgórski, Hanzel czy Wilczek, który wszedł jako pierwszy i kompletnie nic nie pokazał…
Panowie co gadają o torcikach i innych potrawach… klapki z oczu
Pozdrawiam
Podgór,Hanzel i Wilczek powinni w trybie natychmiastowym być wypożyczeni do LZS Piotrówka.Chociaż mam wrażenie,że to i tak za wysokie progi!
Nie nie i jeszcze raz nie kurwa mać tu nic się nie zmieniło !! Gramy padake dalej taka jak graliśmy ludzie nie ma co się łudzić,że gramy o 8 miejsce. 8 miejsce to tylko marzenia Kołodziejczyka i Brosza. Ale głównie Kołodziejczyka ludzie tak nie da się dalej funkcjonować trzeba domagać się dymisji Kołodziejczyka i to od zaraz !! Jeżeli to nie da efektów to niestety też będzie trzeba pożegnać się z Broszem itd. Nie było w tym meczu ani jednej składnej klepy,zero przyśpieszenia by zaskoczyć rywala,brak pomysłu nad grą po prostu dno !! Z taką grą czeka nas spadek jeżeli teraz z słabiutkim podobnie jak niestety ( z przykrością to mówię) my z Widzewem nie wygramy to niestety nie walka o 8 a walka o utrzymanie.