Carles Marc Martínez przybył do Gliwic jako gracz, który miał zrobić przynajmniej taką samą karierę jak choćby Ruben Jurado. Były podstawy, aby tak sądzić, bo Hiszpan ma za sobą grę w całkiem dobrych klubach. Rzeczywistość okazała się dla dość brutalna. Mimo że dostawał sporo szans, nie w pełni przekonał obserwatorów polskiej piłki.
Hiszpan w barwach niebiesko-czerwonych zadebiutował już w pierwszej kolejce w Krakowie. Debiut ten nie był do końca udany. Carles miał współudział przy bramce dla Cracovii autorstwa Krzysztofa Danielewicza. Prawdopodobnie miał też zaległości treningowe, bo rzadko kiedy grał pełne 90 minut. Pierwszym meczem w którym zagrał od początku do końca był mecz 1/16 finału PP z Zagłębiem. Potem z Widzewem oraz Lechem także biegał od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Wkrótce jednak zawodnik stracił miejsce w meczowej „18” grając w rezerwach lub czasem przesiadując całe spotkanie na ławce rezerwowych.
Jednym z największych zastrzeżeń do piłkarza, jakie można mieć, to całkowity brak aktywności w ofensywie. Jednak asysta to za mało na wysoką notę za ten element gry. Wielokrotnie brakowało właśnie jego wejść i zrobienia tzw. przewagi w ataku. Na plus natomiast jednak trzeba Hiszpanowi zapisać dużą ilość przechwytów, które może w trakcie spotkanie nie są tak widoczne dla kibica, ale są niezwykle ważne w grze obronnej.
Reasumując – Marc Martinez to zawodnik, który kariery w Gliwicach na miarę Rubena Jurado na razie nie zrobił. W Polsce przebywa już od sześciu miesięcy, a mimo to jeszcze nie potrafił przestawić się na polski styl gry. Czy mu się to uda, czas pokaże.
Carles Marc w liczbach:
Występy w Ekstraklasie: 16 ( w podstawowej jedenastce 12)
Minuty w Ekstraklasie : 962
Najlepszy występ : Piast Gliwice – Śląsk Wrocław
Trafność transferu: 40%
źródło: piast.gliwice.pl






















Bardzo mizernie. Ukoronowaniem jego umiejętności był występ przeciwko Zawiszy gdzie nawet odstawał nawet od swojej, niesamowicie słabej tego dnia, drużyny.
Na 16 spotkań których rozegrał,chyba tylko z 5 razu podał piłke do przodu,reszta tylko do stoperów,lub bramkarza….
Najslabsze ogniwo w druzynie Piasta. Wrzucam go do tego samego worka co Docekala i Collinsa. Jak dla mnie 3 pierwszych kandydatów do sprzedania lub rozwiazania umowy. Tym sposobem zwolnilyby sie miejsca dla lepszych zawdonikow i zaoszczedzilby Piast na placeniu tym nieudacznikom ich niemalych(jak na Piasta realia) pensji.