Po 20. rozegranych kolejkach, najlepszymi strzelcami w zespole Piasta i Śląska są zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego. W drużynie gospodarzy jest to Marco Paixão. Napastnik ten w tym sezonie zdobył już we wszystkich rozgrywkach 16 goli. Prowadzi też w klasyfikacji króla strzelców ekstraklasy. Gliwiczanie mogą jednak mieć nadzieję, że Portugalczyk nie trafi do ich bramki, bo ostatni raz zrobił to ponad miesiąc temu.
– Taki jest niestety futbol. Czasami przychodzi czas, że strzela się tych bramek bardzo dużo i to w krótkim odstępie czasu, a czasami dzieje się tak, że pomimo starań nie zawsze to wychodzi. Zawód piłkarza jest bardzo przewrotny. Gdybym nie był profesjonalistą, skupiałbym się tylko na tym, że nie zdobywam bramek i na pewno takie myślenie nie pomogłoby mi w koncentracji podczas meczu. Gram dla drużyny, chcę z nią osiągać sukcesy i wierzę, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Być może złą passę uda mi się przerwać już w sobotę – tłumaczy w czym jest problem Paixão
W ataku Piasta pewnie zagra Ruben. Hiszpan jest w dobrej formie, choć nie udało mu się strzelić gola w ostatnim meczu z Koroną. Nie miał jednak ku temu okazji, bo zawiodła linia pomocy Piasta. Jurado ma jednak już na koncie 7. goli i apetyt na kolejne. I chyba dlatego Stanisław Levy właśnie tego gracza obawia się najbardziej – Siłą Piasta jest zespół, co nie oznacza, że w kadrze drużyny nie ma ciekawych indywidualności. W drużynie Marcina Brosza grają choćby Ruben Jurado, z pewnością jeden z lepszych napastników w polskiej lidze, czy lider gliwiczan Tomasz Podgórski – wyjaśnia trener Śląska.
Śląsk to jest zespół, który „leży” Piastowi. W poprzednim sezonie gliwiczanie dwa razy ograli wrocławian. W tym zanotowali już z nimi remis, a byli drużyną nawet lepszą. Paixão zdobył w tym spotkaniu bramkę ze spalonego – Piast Gliwice to przeciwnik, z którym ostatnio bardzo ciężko nam się grało. Chcemy jednak w ostatnim w tym roku meczu zaprezentować się w taki sposób, aby kibice byli z nas zadowoleni – przyznaje i zarazem deklaruje chęć rehabilitacji trener Śląska.
Ze Śląskiem bardzo lubi grać Radosław Murawski. Wychowanek Piasta w wiosennym starciu minionego sezonu tych drużyn wszedł na murawę w 90 minucie. Trzy minuty później zdobył zwycięskiego gola. – To był mój pierwszy gol w pierwszym zespole Piasta i w ekstraklasie. Takie chwile pamięta się do końca życia. Fajnie by było to w sobotę powtórzyć – uśmiecha się „Muraś”
Największym problemem gliwiczan może być niestabilność formy. Chyba żadna drużyna w ekstraklasie nie miewa tych wahań aż tak dużych, co zauważa Stanisłav Levy – Gliwiczanie potrafią na przykład wygrać z silnym Górnikiem Zabrze, by po kilku dniach wysoko przegrać z beniaminkiem Zawiszą Bydgoszcz. Z drugiej strony ten fakt pokazuje, że jest to drużyna nieobliczalna, która do ostatniej chwili walczy o dobry rezultat – analizuje Levy
Mimo że ten pojedynek zostanie rozegrany 14 grudnia, czyli bardzo późno jak na polskie warunki, to zapowiada się ciekawu i miejmy nadzieję emocjonujący pojedynek.
Źródło: piast.gliwice.pl/slaskwroclaw.pl






















Panie Brosz bez wygłupów teraz niech Pan wystawi skład: Bramka: Trela (o ile nie jest dalej chory) Obrona Zbozień – Krzycki – Osyra – Król (ponoć ma być gotowy) pomoc: Cicman – Zganiacz – Murawski/Dytko – Pogdórski/Szeliga atak: Ruben/Wilczek – Kędziora. Jak by ktoś pytał symbolem / przedzielałem zawodników co powinni wejść ze zmiany.