W 51 min Pavol Cicman przedarł się prawą stroną, dośrodkował prawie, że spod linii końcowej boiska w pole karne, a za chwilę większość trybun eksplodowała z radości – To było dośrodkowanie, ale piłka poszła po nodze przeciwnika i wpadła do siatki. To był chyba trochę samobój – przyznał po meczu bohater tej akcji. Gol niestety nie został zapisany Słowakowi, bo Sylwestrzak, okazał się tym niefortunnie interweniującym zawodnikiem Korony, kótry zmienił lot piłki.
Cicman, cho powinien być zadowolony z siebie, to po meczu uśmiechnięty nie był – Po kontuzji po raz pierwszy miałem okazję zagrać od pierwszego gwizdka. Cieszę się z bramki, choć ciężko powiedzieć czy mojej, ale nie cieszy wynik. Punkt to dla nas za mało – mówi nieco rozżalony piłkarz.
ZOBACZ BRAMKĘ STRZELONĄ KORONIE
To był mecz, który od początku układał się na remis. Oba zespoły bowiem nie potrafiły stworzyć sobie sytuacji bramkowej. Co więcej, gliwiczanie mogli cieszyć się z gola, choć jeśli trafienie zaliczono Sylwestrzakowi, to Piast w tym meczu nie oddał celnego strzału na bramkę kielczan. Goście też jednak nie grali lepiej, choć częściej byli w posiadaniu piłki. – Nie wiele Korona tych sytuacji sobie stworzyła. Chyba dwie w całym meczu. My natomiast łatwo dochodziliśmy do szesnastki, a potem już było gorzej. Na dodatek te okazje, które mieliśmy, nie potrafiliśmy dobrze wykończyć – przyznaje Cicman.
Przed tym meczem wszyscy się zastanawiali jak gliwiczanie poradzą po klęsce, której doznali w meczu z Zawiszą. Najgorzej nie było, ale też i nie zabrakło niecelnych podań, takich, które nie przystoją zawodnikom na poziomie ekstraklasy
Jesteśmy zawodowcami i po takich przejściach powinniśmy z nich wychodzić. Ale żeby było można mówić o rehabilitacji, powinniśmy dziś wygrać – tłumaczy „Cicu”
Pomocnik Piasta nie próbował jednak usprawiedliwiać siebiei kolegów , zrzucajac winę nap na pogodę. W drugiej połowie bowiem sypnęło śniegiem. – Ciężej się grało, ale warunki były dla obu drużyn były takie same – słusznie zauważa Słowak.
Drużyna Piasta gra nie tylko dla kibiców i o lepsze miejsce w tabeli. Jeśli uda się zakończyć ten rok na ósmym miejscu, to zawodnicy dostaną do podziału 700 tys. zł. Jest wiec o co grać, a szansę na to niestety są już niewielkie. Trzeba bowiem wygrać ze Śląskiem i liczyć na potknięcia rywali. – Gramy jakby nie było z byłym mistrzem Polski, o punkty będzie trudniej niż dziś, ale mamy cały tydzień, aby się dobrze do tego spotkania przygotować. Wierzę, że wygramy i zakończymy tą część sezonu na ósmym miejscu – deklaruje Pavol Cicman.
źródło: piast.gliwice.pl






















mnie cieszy 1 rzecz ze nikt nie przepraszał z zawodnikow po meczu w bydgoszczy kazdy wiedział ze jedyną formą przeprosin było by zwyciestwo z koroną nie wyszło al enie mozna powiedziec ze nie probowalismy. z korona zawsze nam sie ciezko grało wiec ten punkt trzeba szanowac
a gdyby ktos po bydgoszczy przepraszał to by znaczyło ze z koroną bedzie powtórka.
teraz do wrocaławia i sie rehabilitować !
loth Piast próbował wygrać z Koroną!?W którym momencie w której minucie?Poza tym fuksem żadnej akcji!Ale opisz mi gdzie i kiedy spróbuje to zobaczyć!
loth ja nie będę wyzywał itp wytłumaczysz spróbuje to zrozumieć!Napisz mi najlepiej te minuty tych sytuacji!
Ciebie jak stary robil musial miec sraczke .I troche skapnelo pomieszalo sie ,A EFEKTY WIDAC.
Racja. Ale przypuszczam, że nie skapnęło troszeczkę tylko poleciało wraz pier…em dużo tego. Bo na to wskazują wpisy tego „cuś”:P
franekusa bardzo na temat!Napisz jeszcze cos o mnie!
WIATR.
Panie trenerze czemu Hałgas nie gra w pierwszym składzie? Chłopak praktycznie w każdym meczu strzela bramki w Piast II?
Halgas dlatego nie gra w EK, bo jego nazwisko zaczyna sie na taka sama litere, jak jeden brzydki wyraz, ktorym juz trenera Brosza kibice na stadionie „obrzucili”. I ten sie od tego czasu zawzial, i celowo Halgasa nie wystawia. Bo jakiz inny powod moze jeszcze istniec? Moze tylko taki, ze MB cierpi na jakas mu nie uswiadomiona wade wzroku? Jezeli nie, to szkoda, ze nie ma odwagi, tej przyczyny jasno po imieniu nazwac. A mozliwosci jest wiele: „Nie pasuje do koncepcji”, „Ma jakas slaba strone”, czy „Jego stary mi podpadl”. W druzynie nie ma kto strzelac bramek, lecz kandydaci nie sa testowani. Jak to wytlumaczyc? Bo „nabierajac wody w usta” mozna sie zakrztusic albo nawet udlawic. I wtedy tez stracic prace. Tak, tak, panie Brosz!