Goście o przygotowaniach do meczu z Piastem

korona-piast=-krolZawodnicy Korony po dwóch zwycięstwach z rzędu niespodziewanie powrócili do gry o pierwszą ósemkę. Sytuacja w tabeli bowiem jest taka, że ewentualna wygrana gości spowoduje, że oba zespoły zrównają się punktami. Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji  żółto-czerwoni  są nie tylko mocno zmotywowani, ale i zdeterminowani, aby wygrać. jednym z zawodników, który bardzo chce zagrać w Gliwicach, jest była gracz Piasta, Artur Lenartowski.


Kielczanie  w Gliwicach zagrają bez  Vlastimira Jovanovica oraz Serhiy’a  Pyłypczuka. – To są piłkarze, którzy grali dużo minut, ale weźmiemy do Gliwic też tych, którzy są ograni. Będziemy walczyć o zwycięstwo.  Nie chcę jeszcze powiedzieć w jakim zestawieniu wyjdziemy. Mam jeszcze dużo wyjść z tej sytuacji. Decyzja wprawdzie została już podjęta, ale nie chcę tego zdradzać – tajemniczo mówił trener Jose Rojo Martin.

Czy w związku z tym w pierwszym składzie zobaczymy Artura Lenartowskiego, który ostatnio musiał się pogodzić z miejscem na ławce rezerwowych? – Nie wiem jeszcze czy zagram. Może trener na dzisiejszym treningu przedstawi nam skład. Na pewno bym chciał wystąpić, bo dawno nie miałem okazji pokazania się na boisku. Chciałbym się przypomnieć nie tylko kibicom kieleckim, ale też tam w Gliwicach, gdzie w przeszłości nie potraktowano mnie tak jak sobie to wymarzyłem. To jednak już historia. Jadę tam z drużyną po zwycięstwo. Jeśli będzie mi dane zagrać, to dam z siebie wszystko – obiecał „Kaka”.

Najbliższy mecz będzie dla hiszpańskiego szkoleniowca symboliczny. To właśnie 15 spotkań temu w starciu Piastem Gliwice oficjalnie rozpoczął swoją przygodę z Koroną. – Czas bardzo szybko biegnie. Mieliśmy momenty ciężkie, ale teraz chyba to są najlepsze chwile od kiedy tutaj jestem. Nie tylko przez zwycięstwa, ale styl gry. Czy 21 punktów w 15 to dobry wynik? Zawsze można wszystko polepszyć. Przykładowo prowadząc 3:0, możesz powiększyć przewagę do 5:0. Jestem jednak dumny z tego co osiągnęliśmy – przyznał „Pacheta”.

O pracy trenera wypowiedział się także Zbigniew Małkowski. – Za trenera „Pachety” przełamujemy pewne stereotypy. Przerwaliśmy złą passę na wyjazdach. Przełamaliśmy też klątwę Widzewa, bo odkąd ja jestem w Koronie, to nie mogliśmy tego uczynić. Dwa dni temu też wygraliśmy z Lechem, z którym przez 6 lat to nam się nie udawało. Jesteśmy więc na dobrej drodze i daj Boże, żebyśmy jutro ugrali trzecie zwycięstwo z rzędu – powiedział bramkarz Korony.

Nie ma jednak co ukrywać, że Piast po klęsce 0:6 z Zawiszą Bydgoszcz ma coś do udowodnienia w najbliższym spotkaniu z Koroną. – Nikt nie lubi przegrywać 0:6. Na pewno będą więc potrójnie zmobilizowani. To jest ich ostatni mecz przed własną publicznością w tym roku, więc będą się chcieli zrehabilitować – zakończył Małkowski.

 

źródło: piast.gliwice.pl / Korona Kielce

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze