Przerwana i to w sposób niezwykle brutalny została seria czterech bez porażki z rzędu spotkań w wykonaniu Piasta, a uczynili to piłkarze Zawiszy, gromiąc gliwiczan aż 6:0. Katem niebiesko-czerwonych okazł się Michał Masłowski, który aż cztery razy pokonał Dariusza Trelę. Walnie jednak do przegranej jedenastki z Okrzei przyczynili się byli piłkarze Piasta, Piotr Petasz zaliczył dwie asysty i strzelił gola. Jedną z bramek wpisujemy natomiast na konto Igora Lewczuka.
Piast na mecz z Zawiszą nie wyszedł w tym samym składzie, w którym pokonał Górnika, bo kartki i kontuzje wyeliminowały Króla, Polaka i Murawskiego. W tej sytuacji Matras został cofnięty do linii obrony, jego miejsce w pomocy zajął Carles, a na pozycji „Murasia” ustawił się Hanzel.
Na początku wydawało się, że nie przeszkodzi to gliwiczanom w odniesieniu kolejnego zwycięstwa, bo to Piast przez pierwsze 10 minut prowadził grę. W efekcie najpierw Podgórski miał okazję, by uderzyć z rzutu wolnego z 30 metrów, ale piłka trafiła w mur. Zaraz potem po rogu Zbozień wymanewrował obrońców i celnie strzelił z bliskiej odległości, jednak wprost w bramkarza Zawiszy. W 12 min stały fragment gry odmienił obraz gry i losy tego pojedynku. Rzut wolny egzekwował znany z gry w Piaście, Piotr Petasz, w polu karnym świetnie odnalazł się Masłowski, który głową skierował piłkę do bramki pilnowanej przez Dariusza Trelę. Gości wyraźnie zdeprymowała ta bramka, bo po jej stracie oddali inicjatywę bydgoszczanom, czego efektem był drugi gol dla gospodarzy. W 21 min dogrywał także były piłkarz Piasta, Igor Lewczuk, a w szesnastce ponownie najlepiej odnalazł się Marcin Masłowski, podwyższając także rezultat na 2:0. Dwubramkowe prowadzenie pozwolili miejscowym już na dość swobodną grę, a gliwiczanie zupełnie nie przypominali tego zespołu, który raptem trzy dni temu rozbił Górnika Zabrze. Podopieczni Marcina Brosza mieli ogromny problem z rozegraniem piłki, w konsekwencji czego zarówno Wilczek jak i Ruben nie dostali nawet jednej piłki, by móc przynajmniej zagrozić bramce pilnowanej przez Wojciecha Kaczmarka. Zawodnicy Zawiszy tymczasem konsekwentnie realizowali założenia taktyczne, grali swoją piłkę i w 35 minucie strzelili trzecią bramkę, która przesądziła praktycznie o losach tego meczu. Ponownie w pole karne dogrywał Petasz, a tym razem w siatce umieścił ją tez znany z gry przy Okrzei – Igor Lewczuk. W 41 min Wilczkowi udało się oddać strzał z dystansu, ale by to niecelne uderzenie. W końcówce tej połowy Zawisza kontrolował całkowicie przebieg boiskowych wydarzeń i zanosiło sie na to, ze tak będzie i po przerwie, bo gliwiczanie wyglądali tak, jakby mentalnie nie dojechali na ten mecz. W końcówce tej odsłony Podgórski celnie uderzył, ale za lekko by pokonać Kaczmarka.
Druga połowa gorzej dla Piasta zacząć się nie mogła, od od gola dla Zawiszy, Już w 46 minucie gospodarze poodbijali sobie piłkę w polu karnym Piasta, dopadł do niej Masłowski i przytomnym strzałem ponad Trelą umieścił ją w siatce. 4:0 – to już był pogrom, a dopiero po przerwie na murawie pojawił się Bernardo Vasconcelos, najlepszy snajper zespołu z Bydgoszczy. Marcin Brosz natomiast, chyba już nieco zrezygnowany postanowił zdjąć z murawy i oszczędzić na następny mecz Rubena Jurado. Szansę gry w większym wymiarze czasowym dostał Kędziora. Zanim jednak „Kędi” zdążył się rozgrzać Piast przegrywał już 0:5. W 59 minucie Masłowski obrócił się na 17 metrze i chytrze uderzył tuż przy słupku. Po tym golu boisko opuścił Carles Marc, a w jego miejsce wszedł Kornel Osyra. To już był chyba wyraz rezygnacji ze strony sztabu szkoleniowego Piasta, choć z drugiej strony, po zejściu Hiszpana, gliwiczanie przestali tracili gole. Przy tak wysokim prowadzeniu trudno już było gospodarzom jeszcze bardziej się motywować, a gościom grać na pełnych obrotach. W piątek czekał ich kolejny, ważny i trudny pojedynek z Koroną Kielce. W 82 Goulon, za drugą żółta kartkę musiał opuścić plac gry. Piast w końcówce miał więc grać z przewagą jednego zawodnika. Nie wiele to jednak pomogło, bo w 86 minucie Piotr Petasz wykonując rzut wolny posłał atomówkę na bramkę Piasta, piłka jeszcze dokonał dziwnej rotacji i po rękach Treli weszła w środek bramki. To dopełniło dzieła zniszczenia. Gliwiczanie doznali najwyższej w historii występów ekstraklasie porażki.
3 grudnia 2013, 18:00 – Bydgoszcz (Kompleks Sportowy Zawisza im. Zdzisława Krzyszkowiaka)
Zawisza Bydgoszcz – Piast Gliwice 6:0 (3:0)
Bramki:
1:0 – 12` Michał Masłowski
2:0 – 21` Michał Masłowski
3:0 – 36` Igor Lewczuk
4:0 – 47` Michał Masłowski
5:0 – 59` Michał Masłowski
6:0 – 85` Piotr Petasz
Zawisza: 83. Wojciech Kaczmarek – 3. Igor Lewczuk, 15. Paweł Strąk, 4. André Micael, 2. Piotr Petasz – 9. Jakub Wójcicki (90, 26. Korneliusz Sochań), 14. Kamil Drygas, 16. Hérold Goulon, 6. Michał Masłowski, 22. Luís Carlos (84, 7. Hermes) – 19. Vahan Gevorgyan (56, 5. Bernardo Vasconcelos).
Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 3. Csaba Horváth, 4. Mateusz Matras, 14. Adrian Klepczyński – 18. Matej Ižvolt (76, 16. Pavol Cicman), 20. Łukasz Hanzel, 19. Carles Martínez (59, 28. Kornel Osyra), 10. Kamil Wilczek, 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado (56, 24. Wojciech Kędziora).
żółte kartki: Goulon – Klepczyński.
czerwona kartka: Hérold Goulon (80. minuta, Zawisza, za drugą żółtą).
sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).






















Wstyd i hańba!Mecz z Koroną zweryfikuje ilu Piast ma kibiców ale pewnie znów pełny stadion!W Gliwicach po dwóch lepszych meczach podnieta jaki to zespól piasta jest dobry obrona,atak ale grę weryfikuje się po dziesięć piętnastu meczach nie po dwóch trzech!Ale to ekstraklasa!
Komentarz Brosza: Zapominamy już o tym meczu i skupiamy się na Koronie. Musimy się zrehabilitować za nieznaczną porażkę. Gdyby Zawisza tak się nie rozstrzelał, to byśmy ich roznieśli.
Założę się, że będzie coś w tym stylu.
Czekam na komentarz Brosza….
A ja się pytam, co na boisku robił Izvolt? 90% jego podań było niecelnych. To, że dobrze się spisuje na treningach mnie nie przekonuje. Niech zostanie mistrzem Polski w treningu, ale na mecz się nie nadaje. Martinez to też totalna porażka. Praktycznie graliśmy w ósemkę. Trela to już myślami za granicą albo w Zagłębiu Lubin. Gdzie jest Lanzdis, Zganiacz, Dytko. A tak ogólnie, to proszę im więcej nie podawać środków uspokajających przed meczem. To się potem źle kończy.
Kur—, czekam niecierpliwie na sprzedaż karnetów na wiosnę, może trzeba już zajmować kolejkę, co, hehehehehe…..
Co to k…wa miało być?Trzeba było wystawić w większości rezerwy,mecz bez publiczności-idealna okazja na bezstresową walkę.Powiem więcej-trzeba było w końcu dać szansę Collinsowi i Rabioli.Wtedy by tak nie bolało-a przy okazji niektórzy pokazali by w końcu na co ich stać.A tak?Z przeciętną Zawiszą,z przeciętną Pogonią-stracić w sumie 10 bramek?Ci co dzisiaj grali zakopali głęboko w ziemi swoje szanse na ew.kontrakty,nie wyłanczając z tego Treli!Ten mecz to pisz-wymaluj ostatni mecz z LZS Piotrówka.Totalny marazm,każdy strzał przeciwnika to bramka!Żenada!Z Bydgoszczy wracać na pieszo do Gliwic.!Kto to jest ten Carles Marc?Czy on na pewno grał w Hiszpanii w piłkę?Kto to jest Izvolt?Kto to jest Horvath?Przecież oni nie nadają się nawet do Przyszłości Ciochowice!Nie zmieniam swego zdania,że Piast już spadł.Szacun za mecz z Górnikiem.Niestety,aby wygrywać w lidze z tym zespołem ludzkim ,gdy nie ma umiejętności za grosz-to trzeba gryźć trawę,i wybiegać zwycięstwo.Innej opcji nie ma.Albo walka do upadłego,albo I liga.
Dzisiaj było widać jak dużo sił kosztowało ogranie żaboli. Piast nie jest przygotowany na walkę do upadłego co trzy dni mimo, że to zawodowcy.
Będzie wstyd na całą Polskę mam nadzieję, że tylko do piątku.
Trzeba wziąć się w garść i ograć Koronę.
Nie spodziewałem się że najwyższa porażka Piasta w ekstraklasie przypadnie z beniaminkiem. No trudno.
Piast jak już przegrywa to z „przytupem”.
Ma nauczke Trela co zrobił po meczu idąc w naszą strone po meczu smiejac sie pod nosem i całujac wasz herb
Po takim meczu to chyba piłkarze ufundują bilety!Swoją drogą niema co iść na mecz w piątek bo pewnie znów biletów nie będzie!
Tom1978 niby nie ogląda meczów, ale, że Piast grał w 10-ciu to wiedział, to jak to jest tom, jednak oglądasz co?
jaca zajmij mi kolejke pod kasami na Okrzei może dostane jedną wejściówkę przed końcem sprzedaży!
Ale i tak jesteśmy lepsi od Wisły , a kto powiedział że nie możemy przegrać i 10 do zera , nie sięgneliśmy jeszcze dna , wszystko przed nami , w piątek na stadion, znowu podrzemy ryja , może i dzieciaki na tym skorzystają , bo ja osobiście czapeczke mikołajową kupie , a chodził bede i na pierwsza lige , to pa wszystkim żabką
Szczerze chyba przejże wszystkie archiwa ale takiego wyniku chyba nie było od 1997 roku bynajmniej nie pamiętam. To już nie tyle Brosz do wywalenia co grajki. Jednak zaprzestanie o przeklinaniu były przesądzone. Wygrali z Górnikiem zalali ryja pewnie kac morderca nie szedł i piłka się troiła. Przepraszam,że tak pisze o swoich grajkach ale inaczej się nie da cała Polska z nas ma pompę !! WSTYD KURWA WSTYD !! Na ich miejscu bym kurwa sam zrezygnował z grudniowej pensji :/ a poszedł bym dalej kupował bym bilety dla kibiców bo teraz wątpliwe,że będzie nawet 3000. Niby kibic powinien być z klubem na dobre i na złe ale nie po takim czymś !!