Orest Lenczyk to już legenda polskiej piłki. W roli pierwszego szkoleniowca pracował w 12 klubach. Na jego koncie są tytuły mistrza i wicemistrza Polski. Ten ostatni zdobyty całkiem niedawno, bo w 2012 roku ze Śląskiem Wrocław. Miał też okazję, jako trener zagrać przeciwko Piastowi, a było to w sezonie 2009/10, kiedy to prowadził Cracovię. Oba te spotkania zakończyły się porażkami Piasta. W pierwszym meczu był wynik 3:2 dla „Pasów”, w drugim spotkaniu Cracovia wygrała 1:0. Po tej przegranej gliwiczanie opuścili szeregi ekstraklasy.
Po raz kolejny Orest Lenczyk zawitał na Okrzei ponad miesiąc temu już w roli trenera drużyny z Lubina. W meczu towarzyskim Zagłębie bezbramkowo zremisowało z Piastem. Piątkowe starcie z pewnością będzie inne. Nie będzie już kurtuazji czy odstawiania nogi, tylko bezlitosna walka o bezcenne, ligowe punkty. – Trener Lenczyk jest sporym atutem Miedziowych, ale nie tylko on. Zagłębie jako zespół potencjał ma ogromny. Są tam też indywidualności. My jednak patrzymy na to spotkanie pod swoim kątem. Też mamy swoje atuty, jesteśmy dobrym zespołem, a po Pogoni wróciliśmy na właściwe tory – ocenia szansę Zagłębia i Piasta – Marcin Brosz.
Szkoleniowiec Zagłębia znany jest z twardej ręki i niekonwencjonalnych zwrotów. Zapytany kiedyś o zawód trenera odpowiedział – Sukces jest wtedy, gdy się go nie zauważa. W pracy trenera nie ma sukcesów. Na końcu zawsze przegrywa szkoleniowiec.
Lenczyk nie pierwszy raz obejmuje Zagłębie, ale w tak trudnej sytuacji jeszcze tej drużyny nie prowadził. 13 punktów na koncie daje lubinianom ledwie przedostatnie miejsce w tabeli. Na dzień przed meczem z Piastem na próżno było szukać jednak wypowiedzi tego szkoleniowca dotyczącej szans w piątkowym meczu. Bardziej rozmowny był natomiast Marcin Brosz, który trafnie zauważył, że już trzy razy w tym sezonie niebiesko-czerwoni zmierzyli się z Miedziowymi – Zagłębie jest zespołem, z którym spotkaliśmy się trzykrotnie w tym sezonie: w Pucharze Polski, lidze i sparingu. Wszystkie te pojedynki wyglądały podobnie, były bardzo wyrównane i decydowały w nich niuanse, wręcz szczegóły. Takiego właśnie meczu możemy się spodziewać w piątek – ocenia Marcin Brosz.
Gliwiczanie przygotowując się do meczu z Zagłębie zagrali sparing z Podbeskidziem. Trudno się jednak spodziewać, że gliwiczanie zagrają w podobnym składzie, czyli z Collinsem Johnem z przodu i Kornelem Osyrą w obronie, co pośrednio przyznaje trener Piasta – Daliśmy w tym meczu szansę zawodnikom, którzy grali mniej, bo chcieliśmy ich ocenić na tle ekstraklasowego rywala. To ważny materiał do naszej dalszej pracy – tłumaczy szkoleniowiec Piasta
Orest Lenczyk ma 71 lat. Marcin Brosz skończył w tym roku 40. Różnica wieku i doświadczenia jest więc po stronie Lenczyka. Marcin Brosz musi więc czymś zaskoczyć trenera Zagłębia. Czy mu się to uda? – przekonamy się w piątek
opracowanie: piast.gliwice.pl





















