W bardzo różnych nastrojach schodzili do szatni zawodnicy obu zespołów. Niedosyt mieszał się z niezadowoleniem i radością. Obie strony bowiem miały wystarczającą liczbę okazji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale też i mogły przegrać. Powody do zadowolenia mógł mieć na pewno Wojciech Kędziora. Najskuteczniejszy piłkarz Piasta ostatnich lat, po 10 miesiącach przerwy znów zagrał w meczu o punkty. – Tremy nie było, ale dreszczyk emocji i zadowolenia tak. Musimy jednak zacząć wygrywać, wtedy będzie większa radość – tak na gorąco skomentował swój powrót na boisko ulubieniec gliwickiej publiczności.
Kibice zgotowali mu prawdziwie owacyjne wejście. Były brawa na stojąco i gromkie Wojciech Kędziora – Było to bardzo miłe. Szkoda jednak, że nie podziękowałem kibicom za to przyjęcie bramką i że nie wygraliśmy. Myślę, że z każdym, kolejnym meczem będzie coraz lepiej – nie krył radości z powrotu na boisko „Kędi”.
10 minut na boisku to zdecydowanie za mało, aby pokazać w jakiej jest się dyspozycji. Szkoda, że wcześnie Marcin Brosz nie zdecydował się na tą zmianę, bo Rabiola, choć do sytuacji dochodził, to będzie chyba musiał poprosić o korepetycję, jak trafiać do bramki właśnie Kędziorę. – Była jednak okazja. Uderzyłem z boku, bramkarz jednak wybronił. Mam nadzieję, że w następnych meczach będę dostawał więcej czasu i będą też kolejne sytuacje, które już zamienią się na bramki – mówi napastnik Piasta.
Gliwiczanie nie przegrali, zdobyli punkt, który zdaniem Kędziory trzeba szanować – Jak się nie da wygrać meczu to przynajmniej trzeba go zremisować. Szkoda, bo były okazje, aby wygrać, ale cieszmy się z tego, co mamy. Mam nadzieję, że tych punktów będzie przybywać, a w konsekwencji będziemy się pięli w górę tabeli – zauważa gliwiczanin.
Oby tak się stało, bo drużyny z tej lepszej ósemki wygrywają i coraz trudniej Piastowi będzie do nich dołączyć.
źródło: piast.gliwice.pl






















Piękny moment wejścia Kędziory na boisko,
warto było to przeżyć
też tak myślę, aż mi się łezka w oku zakręciła…ale cudownie to by było, gdyby Kędi strzelił bramkę dającą zwycięstwo…szkoda, że tak się to nie skończyło 🙁
strzeli z Jagiellonia. Oby zdrowie dopisywało. Gdzie jest Murawski, panie Brosz?
Wojtek magikiem nie jesteś jeszcze ustrzelisz dla nas bramkę głowa do góry 😉 a co do emocji z owacjami aż mi ciarki przeszły dawno nie pamiętam takich oklasków dla jednego piłkarza.
no bo takie śmiecie u nas grają że truno by było kumuś tak dziękować za zaangażowanie (poza Trela i Matrix, Ruben)
Pan Król obiecywał, że zapominimy o Pawle Oleksym jak zobaczymy jak on gra.Cóż 12 kolejka o król jak nie grał tak nie gram żenada!!! Ruben, Trela, Matrix, trochę Dytko…panowie bardziej się starali, to fakt, ale do poprzedniej rundy, to BAAAAAARDZO daleko!!!!!
Jedyne godne uwagi wydarzenie, to wejscie na boisko po kontuzji, W. Kedziory! Reszta – to DNO! Brawo panie Prezesie. Tak trzymac. A bedzie szlo. Coraz gorzej! I co? Nic! Dopoki kasa pasuje!