Przed meczem z Legią tylko niepoprawni optymiści mogli zakładać, że Piast na Łazienkowskiej ugra choćby jeden punkt. Gliwiczanie oprócz woli walki i chęci wygrania nie mieli bowiem żadnych argumentów sportowych, Stołeczna drużyna, jeśli gra w swoim optymalnym składzie i na pełnych obrotach, dla takich ekip jak jedenastka z Okrzei jest po prostu poza zasięgiem. Do 60 minuty gospodarze tak naprawdę grali na 50% swoich możliwości. Dopiero , gdy pojawiło się realne zagrożenie, że warszawianie nie wywalczą kompletu punktów, Jan Urban rzucił do boju dwóch, swoich asów.
Żyro i Kosecki dali sygnał do huraganowych ataków na bramkę Dariusz Treli, czego efektem były trzy stracone przez Piasta gole – Trudno powiedzieć coś mądrego po tym spotkaniu. Gdyby wyciąć pięć feralnych minut, w których straciliśmy trzy bramki, to rozmawialibyśmy w zupełnie innych nastrojach. Tuż po przerwie wyrównaliśmy, napsuliśmy trochę krwi mistrzom Polski, ale ostateczny wynik nie jest dla nas korzystny – ze smutkiem stwierdził po meczu Damian Zbozień.
Piłka nożna jest grą błędów, zazwyczaj wygrywa ta drużyna, która popełni ich mniej. Gdy gra się z takim zespołem, jak Legia nie można jednak sobie pozwolić nawet na chwilę dekoncentracji. Tymczasem gliwiczanie w niedzielę popełnili ich całą masę, szczególnie po zmianie stron – Jeżeli chcemy z tak trudnego terenu, jakim jest stadion przy Łazienkowskiej wywieźć korzystny rezultat, to nie możemy popełniać prostych błędów. W pierwszej połowie byliśmy bardziej cofnięci, a Legia nie stwarzała zbyt wielu sytuacji. Później daliśmy sobie wbić trzy gole po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska. To nie powinno mieć miejsca – słusznie zauważa Zbozień.
Na sugestię, że wysoka przegrana jest konsekwencją indywidualnych błędów, Zbozień odpowiada, że nie tylko obrona jest odpowiedzialna za tracone bramki . – Broni cały zespół, ale musimy te sytuacje dokładnie przeanalizować i spróbować wyciągnąć wnioski – zauważa obrońca Piasta
Za pierwszą połowę można nawet gliwiczan pochwalić. Gospodarze mieli kilka sytuacji, ale zdobyli tylko jednego gola. Mimo to jednak końcowa ocena dla drużyny z Gliwic jest negatywna, z czym zgadza się Zbozień – Ciężko mówić o pozytywach po takim spotkaniu. Oczywiście cele legionistów różnią się od naszych. Nie ciążyła na nas żadna presja. Chcieliśmy dobrze zagrać, ale się nie udało – wzdycha Górla z Łącka.
Damian Zbozień marzył o tym, by bronić barw Legii. Miał jednak małe szanse na przebicie się do składu mistrza Polski. podjął trudną decyzję o przeprowadzce do Gliwic. Na Łazienkowską wrócił jako piłkarz Piasta. Zagrał przez pełne 90. minut i to w zasadzie jedyna dla niego satysfakcja – Fajnie było tutaj wrócić. Kiedy wychodziłem na murawę, to serce zabiło mocniej. Po pierwszym gwizdku wszystkie sentymenty zniknęły, a my skupiliśmy się na walce o punkty, bez efektu jednak w postaci choćby remisu.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Zbozien „gada”jak nawet nie ma o czym rozmawiac,Jak sie nie umie kopac szmacianki to mozna zawsze sie wyzyc w mediach. Jakby nie bylo owiec do pasienia I” glaskania”Tam jego miejsce.Na plewy to juz nas nie nabierzesz 'gadaczu”
Zbozień-wracaj chłopie do Łącka-tam szukają do zbierania śliwek.
ON woli tu zostać, gdzie będzie jakieś śliwki zbierał – tutaj się poobija jakies 1,5 h później jeszcze przygwiazdorzy w mediach i jeszcze kasiorka ok 20 tyś wpada za nic nie robienie 🙂
@enka: Ty jestes jakis niezrownowazony psychicznie. Ciekawe czy jak Zbozien strzelal gola Slaskowi, dwa Cracovii, czy jak gral z kaskiem, bo chcial grac, czy jak Piast go wykupil z Legii, czy jak weszlismy do pucharow, to tez nadawales na Zbozienia? Jakbys byl kibicem Barcelony, to pewnie bys gadal, ze Pique ch…, ze Mascherano debil, ze Alves ciota… bo formy nie maja. Zbozien tez nie ma, ale nie ma jej cala druzyna. Nadawac, ze ktos jest drewnem to mozna w kontekscie Horvatha, Polaka, Martineza, ale nie Zbozienia, bo jemu akurat cos obecnie nie wychodzi, a jakby nie bylo jest najlepszym prawym obronca Piasta po reaktywacji. Wiec laskawie zamknij sie juz pajacu
Tak Zbozień kiedyś na samym początku był świetnym zawodnikiem jednak przypomnij sobie jedną rzecz – kiedy Zbozień się starał ? – wtedy gdy przylizywał się aby grać w Legii gdy był na wypożyczeniu i chciał do pierwszego składu Legii wrócić – od momentu w którym zawiedziony tym wszystkim że go w Legii nie chcą temat ustał i podpisał kontrakt z Piastem znasz jakiś dobry jego mecz ? Ma na to wyj..e !
przy Polaku to Zboziu jest jak Messi
tak to prawda tylko że znowu …Zboziu przy innych z ekstraklasy jest jak Horvath.