Ruch Chorzów jeszcze niedawno cieszył się z tytułu wicemistrza Polski, a do tego, by święcić 15. w swojej histori tytuł mistrzowski zabrakło jednej wygranej. Miniony sezon był jednak bardzo nieudany dla chorzowskiego klubu. Gdyby nie karna degradacja Polonii Warszawa, „Niebiescy” dziś graliby w I lidze. Początek obecnych rozgrywek był nawet obiecujący dla drużyny z Chorzowa. Wygrana z Legią Warszawa tknęła w serca kibiców tej drużyny nadzieję, że Ruch znów będzie liczył się w stawce o najwyższe cele. Bolesna porażka 0:6 z Jagiellonią Białystok mocno zweryfikowała te plany. Po zmianie trenera klub z Cichej wydaje się jednak wychodzić na prostą.
– Wyniki odzwierciedlają to, co dzieje się w szatni. Jeśli gra jest dobra, to nie ma o czy mówić. Po tym sromotnym laniu w Białymstoku i po zmianie trenera zaczyna być namiastka jakiegoś niezłego grania, a co za tym idzie, gromadzimy powolutku punkty, bo wiemy jak one są cenne. W Gliwicach spodziewamy się ciężkiego meczu. Piast jest dobrą drużyną, udowodnił to niejednokrotnie. Mam jednak nadzieję, że frekwencja dopisze i wszyscy zobaczymy dobry mecz – mówi Marcin Malinowski, pomocnik Ruchu.
Większość drużyn ekstraklasy zapierwszy cel postawiła sobie awans do pierwszej ósemki, tak, aby już przed dodatkowymi meczami nie tylko mieć pewne utrzymanie, ale i możliwość włączenia się do walki o najwyższe cele, co daje nowy regulamin rozgrywek. Przed poniedziałkowymi derbami na koncie Piasta jest 14 punktów, Ruch ma ich o trzy mniej, a to oznacza, że jeśli goście chcą poważnie myśleć o walce o te wyższe trofea, to muszą z Piastem wygrać. Gliwiczanie natomiast nie mogą sobie pozwolić na przegraną, bo perspektywie meczu z Legią, mogą na dłużej stracić kontakt z czołową ósemką.
Łukasz Surma w poprzednim sezonie bronił barw Lechii Gdańsk. Ten doświadczony pomocnik dwukrotnie w meczach z Piastem musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki. 36. latek chwali drużynę Marcina Brosza, jednocześnie wskazuje co on i jego koledzy muszą zrobić, aby wygrać ten najbliższy mecz.
– Widziałem kilka występów Piasta w tym sezonie, chociażby ich wygrany ostatnio mecz z Podbeskidziem w Bielsku-Białej. Ciekawym zawodnikiem wydaje mi się Rabiola, od dawna klasą dla siebie są Tomasz Podgórski i Ruben Jurado. Piast ma w ogóle wiele atutów w grze ofensywnej. Jego zawodnicy z łatwością dochodzą do sytuacji strzeleckich. To ich silna broń. Musimy więc zagrać w Gliwicach bardzo pewnie i konsekwentnie w tyłach. Nie możemy dać rywalom możliwości rozwinięcia skrzydeł – analizuje Surma.
Wiara w swoje umiejętności i rozpoznanie rywala to ważne elementy w przygotowaniach do meczu. Wynik rozstrzyga się jednak na boisku. Nie mniej jednak już teraz możemy powiedzieć, że te derby zapowiadają się naprawdę ciekawie.
źródło: piast.gliwice.pl/slask.sport.pl






















Jeszcze jak by tak dało rade powiedzieć o obronie to było by święto. Za mało Piast patrzy na tyły zawsze pamiętam mieliśmy z obrona problem atak zawsze był tylko obrony brak. Może Pan Kołodziejczyk oraz Brosz w przerwie między rundami popatrzą na ten problem.
Budowa poważnej drużyny zaczyna się od tyłu ale Piast niestety nie jest…drużyną!Piast powinien oddać jeszcze bilety Ruchowi bo kibiców Piasta nie będzie więcej niz ze 3 tys!