Patryk Dytko urodził się w niemieckim mieście Völklingen. Mając 16 lat trafił do drużyny młodzieżowej Borussii Dortmund W tym roku ukończył wiek juniora. Do drużyny, gdzie gra Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek szans na przebicie większych nie miał. Skorzystał więc z propozycji, jaka przyszła z Polski, by zostać piłkarzem ekstraklasowego Piasta Gliwice. Podpisał trzyletni kontrakt zdając sobie sprawę, że nie bedzie mu łatwo przebić do pierwszego składu. Do minionego piątku tylko raz zagrał w pierwszym zespole od pierwszej minuty.
Było to w meczu z Zagłębiem Lubin. Gdy jednak opuszczał boisko po 45 minutach gry, gliwiczanie przegrywali 0:1. Mógł więc czuć niedosyt. Dużo lepszy humor miał, schodząc z murawy w pojedynku z Podbeskidziem. Piast po golu Rubena prowadził 1:0.
– To był mój drugi mecz od pierwszej minuty. Z początku było ciężko, bo gospodarze mocno nas zaatakowali, musieliśmy się bronić. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę jak ważne jest to dla nas spotkanie. Musieliśmy te trzy punkty zdobyć i udało się – tak na gorąco swój występ i kolegów z drużyny skomentował Patryk Dytko.
Jak chyba każdy zawodnik Piasta, tak i Dytko nie mógł się nachwalić gry Dariusza Treli. – Taki bramkarz to skarb dla
drużyny. Wiemy, że Darek zawsze dobrze broni. Dziś nas znów uratował. Całe drużyna pewnie się czuje, gdy ma za plecami takiego zawodnika – komplementuje Trelę dziewiętnastolatek.
Po nieudanym kompletnie meczu z Lechem, Marcin Brosz nie mógł już dalej stawiać na dotychczasowych prawych pomocników. Zmiana była dość radykalna i ryzykowana. Cicman został w Gliwicach, Izvolt powędrował na ławę. Dytko, choć przeszedł solidną, piłkarską szkołę, to doświadczenia seniorskiego jednak nie ma – Tremy to nie było, bo już mam za sobą kilka występów w pierwszym składzie. Każdy chce grać, ale kto akurat wychodzi od początku ma mniejsze znaczenie. Konkurencja jest zawsze. Jesteśmy jedną drużyną i mamy do osiągnięcia konkretny cel. Ja się cieszę, że zagrałem dziś od pierwszej minuty i pomogłem w wywalczeniu zwycięstwa – nie kryje radości młodzieżowiec z Borussii.
Czy dostanie szansę gry w kolejnym spotkaniu? – Są jeszcze Szeliga, Izvolt, Cicman. Tutaj akurat jest duży wybór. Jak widać, rywalizacja pozytywnie wpływa na zespół. Należy się cieszyć, że ci młodzi zawodnicy tak duży wywierają nacisk na tych, co grają już tu parę lat. Powodują, że ta nasza gra jest inna, jest świeży powiew, możemy tym zaskoczyć przeciwnika – dość dyplomatycznie odpowiada na pytanie Marcin Brosz.
Nie wszystko jednak było udane w wykonaniu młodego zawodnika. Wprawdzie Dytko bardzo dobrze mówi po polsku, to jednak czasem widać było brak właściwej komunikacji pomiędzy nim, a rozgrywającymi. – To jeszcze trzeba trochę poprawić – przyznaje gracz – To tak jest, że czasem się idzie do akcji, a tej piłki się nie dostaje, ale trzeba próbować drugi i trzeci raz, w końcu koledzy to dostrzegą. Dziś już to lepiej wyglądało – tłumaczy Dytko
Wygrana z Podbeskidziem cieszy, ale to już historia z czego zdaje sobie sprawą prawy pomocnik Piasta. Teraz do Gliwic zawita Ruch Chorzów, zespół, który po zmianie trenera wychodzi z kryzysu. Po wodzą nowego szkoleniowca, Niebiescy zdobyli już 5 pkt, co pozwoliło im wydostać się z dolnej strefy tabeli. – To już będzie inny mecz. Mamy sporo czasu , aby do niego się przygotować. Liczę na co najmniej powtórzenie wyniku z Bielska – zapowiada Dytko.
Młody pomocnik Piasta wie już, że zaraz po meczu z Ruchem wyjedzie na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji Polski. Tam też będzie chciał wypaść jak najlepiej. – Cieszę się z tego powołania. To daje mi motywację do pracy. To sympatyczne, że trener Zieliński na mnie stawia. Dam z siebie 100% – deklaruje piłkarz.
Patryk w Gliwicach może spędzić najbliższe trzy lata, bo na taki okres podpisał kontrakt z Piastem. W grodzie nad Kłodnicą przebywa od trzech miesięcy. Jak nam powiedział, czuje się prawie jak gliwiczanin – Chyba już się tu zaaklimatyzowałem. Gliwice to ładne miasto, szczególnie podoba mi się Rynek – wyznaje Dytko.
Polskie piłkarskie kluby ostatnio coraz częściej stawiają na młodzież i to się opłaca. Zawodnicy na dorobku może jeszcze nie mają takich umiejętności, co ich starsi koledzy, ale zawsze dają z siebie wszystko co potrafią, skutecznie niwelując brak doświadczenia. Liczymy teraz, że więcej szans będą dostawali Szeliga i Murawski, bo w takich piłkarza jest przyszłość zespołu.
źródło: piast.gliwice.pl






















Jeśli by coś grał BVB by go tylko wypożyczyło!Ale na ekstrAklase pewnie się nada!Pytam gdzie młodzież Piasta?Murawski 19 lat gra po 30 min w sezonie a gdzie reszta?A większość obcokrajowców Piasta zwłaszcza z obrony tragedia i poco tacy?!
Myslisz ze po tylu latach zaniedban w szkoleniu młodzieży w Piascie,odrazu znajdzie się kilku piłkarzy na ekstraklasę ? Prawda jest taka ze jeszcze trochę będziemy musieli poczekać.