W niedzielę zakończy się ósma kolejka spotkań o mistrzostwo Ekstraklasy, a już w poniedziałek zacznie się następna. Już na samym jej początku Piast podejmować będzie Lecha Poznań. Do Gliwic przyjedzie chyba najbardziej rozbita fizycznie i psychicznie drużyna Ekstraklasy, a jest nią Lech Poznań.
W stolicy Wielkopolski nikt przed sezonem nie zakładał, że „Kolejorz” będzie walczył o inne cele niż pierwsza trójka. Z drużyny, która w poprzednim sezonie wywalczyła tytuł wicemistrzowski z ważnych zawodników odszedł jedynie Aleksandyr Tonev. Przyszła za to cała grupa obiecujących graczy. Tymczasem początek rundy jesiennej w wykonaniu poznaniaków jest najgorszy od lat. Na koncie podopiecznych Mariusza Rumaka są już trzy porażki. Najbardziej bolesna, to ta ostatnia, bo odniesiona na własnym stadionie i to w meczu z drużyną, która faworytem z pewnością nie była. Lechitów pobiła Pogoń Szczecin (2:1), a zwycięską bramkę dla Portowców zdobył były napastnik Piasta – Marcin Robak.
W konsekwencji tej przegranej Lech spadł do tej „gorszej” ósemki. Rozczarowania nie krył po tej porażce Krzysztof Kotorowski – Żebym to ja wiedział co się stało… to podałbym receptę w szatni. Może trzeba się wk… Jestem bardzo rozczarowany postawą zespołu, zaczynając od siebie – stwierdził po końcowym gwizdku sędziego poznański bramkarz.
Tak naprawdę to nikt nie wie, co się dzieje w drużynie z Bułgarskiej. Po pierwszych, nieudanych kolejkach Mariusz Rumak tłumaczył, że jego zespół nie mógł się optymalnie przygotować do sezonu. Coś w tym jest, bo oprócz słabej gry w zespole kontuzja goni kontuzję. Z powodu problemów zdrowotnych z Piastem nie zagrają Jasmin Burić, Tomasz Kędziora, Kebba Ceesay, Marcin Kamiński, Rafał Murawski, Dimitrije Injać, Vojo Ubiparip, Barry Douglas i Dawid Kownacki!
Pod znakiem zapytania stoi za to występ lekko kontuzjowanych w ostatnich dniach Krzysztofa Kotorowskiego, Gergo Lovrencsicsa, i Karola Linettego. Zdrowi są natomiast oszczędzani w piątek Kasper Hamalainen oraz Szymon Pawłowski i obu pewnie zobaczymy w poniedziałek na murawie. Co ważne prawdopodobnie nie zobaczymy też Manuela Arboledy, który został odstawiony od składu po kompromitującej grze w defensywie w ostatnim meczu (współautor dwóch goli dla Pogoni).
Dla Lechitów starcie z Piastem urasta do rangi meczu o wszystko. Porażka mocno oddali ich od kreski oznaczającej granicę ósmego miejsca. Zdaje sobie z tego sprawę Krzysztof Kotorowski – Do meczu z Piastem musimy się pozbierać. Nie zakładamy innej możliwości. Wiemy co się stało, w szatni padło kilka mocnych słów, ale musimy wyciągnąć z tego konsekwencje, przestać wreszcie gadać i gadać tylko to co mówimy robić na boisku – grzmi bramkarz Lecha.
– Robimy błędy co mecz, nie pamiętam takiej serii. W każdym spotkaniu tracimy po kilka goli. To jest nie do pomyślenia. Jestem zdruzgotany, no może to za mocne słowo, jestem rozczarowany postawą zespołu przy dośrodkowaniach – dodaje bramkarz.
I tu Lech ma duży problem, bo Tomasz Podgórski po przerwie znów świetnie dośrodkowuje, co potwierdził w pojedynku z Widzewem. Praktycznie każda jego wrzutka siała spustoszenie w polu karnym, a dwa dogrania ze stałych fragmentów gry zakończyły się bramkami dla gliwiczan. Marcin Brosz i jego podopieczni mogli więc odetchnąć z ulgą, bo została przerwana seria niewygranych pięciu z rzędu spotkań w lidze.
O tym jaka klęska kadrowa panuje w Lechu świadczy fakt, że Mariusz Rumak nie ma w kadrze nawet czwórki nominalnych obrońców.
Trener Piasta ma za to całkiem dobrą sytuacje kadrową. Nikt mu nie wypada ze zwycięskiego składu z ostatniego meczu. Nie będzie mógł jeszcze w poniedziałek skorzystać z usług jedynie z Wojciecha Kędziory i Krzysztof Króla. Nic dziwnego, ze w Gliwicach w tej sytuacji panuje umiarkowany optymizm. – Teraz do nas przyjeżdża Lech. Nasza gra uległa na tyle poprawie, że i w tym starciu jest wszystko możliwe. Zagramy o kolejne trzy punkty – zapowiada Csaba Horvath, autor dwóch trafień w meczu z Widzewem.
Marcin Brosz po wygranym meczu pozwolił tym zawodnikom, co grali w piątek najdłużej odpocząć od piłki przez jeden dzień. Część graczy oglądała spotkanie rezerw, ale z wysokości trybun. W niedzielę o godz. 18:00 drużyna odbyła wieczorny trening, potem jak zwykle przed meczem zostanie skoszarowana. W poniedziałek spróbuje dokonać tego, co jeszcze parę dni temu wydawało się niemożliwe, czyli pokonać Lecha. Dodatkowym atutem niebiesko-czerwonych będzie ich stadion. przy Okrzei w tym sezonie zespół Marcina Brosza jeszcze nie przegrał.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/kkslech.com/Głos Wielkopolski






















Przyjdziemy,zobaczymy,zwyciężymy!!!!
Witam !
Może tym razem wygramy ! Trzeba tylko być niesamowicie skutecznym. Lech ma dołek, może nie będzie już innej okazji ?
Pozdrawiam.
wygrana z widzewem /b.slabym/ nie zmienila mojego zdania.ten duet trenerow winien odejsc, bardzo szybko.
Piast nie powinien czekac na zadne „dolki” Lecha czy innych druzyn, a starac sie grac z sezonu na sezon coraz lepiej, by stac sie samemu postrachem najsilniejszych!
Piast ma kompleks Lecha,ale z tak słabym zespołem jest szansa na remis