W najbliższych meczach Marcin Brosz nie będzie mógł skorzystać z usług dwóch zawodników. Pierwszym z nich jest Krzysztof Król, który przeciwko Widzewowi pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Na dodatek ten lewy obrońca skręcił sobie staw skokowy, co powoduje, że prawdopodobnie nie będzie mógł zagrać także w poniedziałek, choć sztab medyczny próbuje przywrócić go do dyspozycji – Król to nasz podstawowy obrońca, ale musimy się liczyć, ze czasem ktoś wypadnie. Mamy przygotowane dwa warianty, ale chyba ze zrozumiałych względów teraz ich nie zdradzę – tłumaczy Marcin Brosz.
Pewnie jednym z nich jest przesunięcie na lewą obronę Adriana Klepczyńskiego. Wtedy na prawy bok ostatniej linii wróciłby Damian Zbozień.
Drugim piłkarzem, którego jeszcze nie zobaczymy jest Wojciech Kędziora. Już tydzień temu Brosz wyraźnie podkreślił, że „Kędi” będzie jeszcze pauzował dwa, trzy tygodnie. Sam zawodnik liczył jednak, że już w meczu z Widzewem usiądzie na ławce i dostanie szansę pokazania się gliwickiej publiczności. Trener Piasta rozwiewa jednak te nadzieje. – Wojtek jest bardzo ważną układanką w naszym zespole. Ma ogromny autorytet i mir w szatni. Głowa chce, serce chce, ale sześć miesięcy od tak poważnego urazu, jaką byłe zerwanie i rekonstrukcja wiązadeł krzyżowych, to minimalny okres, żeby te wiązadła mogły zacząć funkcjonować. Ten termin mija za dwa tygodnie i dopiero wtedy będziemy się zastanawiać czy włączyć go do kadry. Rozumiem, że „Kędi” bardzo chce jak najszybciej wrócić do gry, ale zdrowie jest najważniejsze. My nie potrzebujemy zawodnika na parę minut. Liczymy, że Wojtek wróci w takiej formie jaką prezentował przed urazem i wesprze ten zespół – cierpliwie tłumaczy szkoleniowiec. W pełni sił są za to już kadrowicze. Dwóch z nich nawet Radosław Murawski i Partyk Dytko uczestniczyli w przedmeczowej konferencji.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Tym razem mozna sie z trenerem Broszem zgodzic! Choc szkoda, ze tak rzadko. Co jesz z M. Zganiaczem? Czy ktos WRESZCIE odpowie na to pytanie???