Przez kilka dni żyliśmy wiadomością, że do zespołu Piasta dołączył nowy napastnik, którym jest Rabiola. Emocje już opadają. Portugalczyk rozpoczął treningi i na pewno zagra przy Okrzei. Kim jest nowy nabytek Piasta, kto go sprowadził do Polski, jak wyglądała jego kariera i dlaczego uważany kilka lat temu piłkarz za duży talent wylądował w nieznanym w Portugalii klubie?
– Rabiola do niedawna uchodził za bardzo obiecującego napastnika. Kiedy przechodził do Porto, wiązano z nim spore nadzieje, ale przez długą i skomplikowaną kontuzję stracił cały sezon. Powrót do wcześniejszej dyspozycji znacznie się jednak przedłużył, kolejne wypożyczenia do gorszych klubów nic nie dawały. W końcu „odpalił”, strzelił kilka goli na zapleczu i wrócił do portugalskiej ekstraklasy, do Feirense. Historia zatoczyła jednak koło: pech, następny uraz i konieczność restartu, znów w Aves, w którym odbudował się poprzednim razem. Świetna runda jesienna zaowocowała zimowym transferem do Bragi – Rabiola liczył, że szybko otrzyma tam szansę, a w klubie przesunęli go do drugiej drużyny. Widząc, jak poważny był to błąd, nie godził się na minimalizm i chciał wyjechać – opowiada Andre Morais, piszący dla dziennika „O Jogo”.
Jak na 24-latka, przyznacie, sporo. Dwa nieudane podejścia do naprawdę dużych klubów, dwie poważne kontuzje, kilkukrotne próby powrotu do dawnej dyspozycji, niektóre ze szczęśliwym rozwinięciem. Dokładamy do tego jeszcze regularną grę w reprezentacji Portugalii do lat 19 i kilka występów w U-21. W Porto i Bradze nie wyszło mu kompletnie, ale swój najlepszy czas miał… kilka miesięcy temu. W drugoligowym Aves rozegrał 24 mecze (w całym sezonie są 42 kolejki) i zdobył czternaście bramek. To jego życiowy rekord.
Z jednej strony, przyjeżdża do Polski facet w niezłym wieku, który najlepszą rundę rozegrał niemalże przed chwilą. Z drugiej jednak, w poważnej piłce wystarczyło to jedynie na Bragę B, gdzie wiosną strzelił tylko trzy gole i pół roku spisał na straty. Niby wciąż wiążą z nim nadzieje, bo wypożyczyli go do innego klubu, ale te nadzieje są raczej niewielkie, bo do odległej Polski i anonimowego dla nich Piasta (transfer pilotował Kajetan Osuch). Skorzystać może sam Rabiola, on akurat do stracenia nie ma nic. On chce grać.
– To klasyczna „dziewiątka”. Nie jest zbyt wysoki, ale bardzo dobrze gra głową. To chyba jego największy atut. Nie zdobywa goli w pojedynkę, ale trafiać do siatki potrafi – to inteligentny piłkarz i wie, w którym miejscu powinien znaleźć się w danym momencie. Najwięcej daje drużynie, kiedy jest w polu karnym. Im dalej od niego, tym gorzej – opisuje Morais. I, co w tym wszystkim najważniejsze, przekonuje, że Rabiola żadnych problemów zdrowotnych już nie ma. Sęk w tym, że znów musi się odbudowywać, znów szuka wcześniejszej dyspozycji. Po raz trzeci.
źródło: weszlo.com






















odbuduje sie, wierze.
Robak w Turcji nawet w 2 druzynie nie gral a w Polsce gwiazda . Ten chlopak jest mlody i jezeli bedzie zdrowy chyba nie gorszy.
Witam !
W Piaście jest taka sytuacja, że ” na bezrybiu i rak ryba „. Oby dobrze się zgrał z zespołem.
Pozdrawiam.
O niego jestem spokojny 24 lata Robak 31 i śmiga to on jeszcze będzie zapierdalał a nie śmigał 😀 byle by po udanej miejmy nadzieje odbudowie nie wyfruną za szybko za kasa jak Robaczek.
Również wierzę, żę się odbuduje i zgra z kolegami. Tylko,żeby nie zadarł z trenerem i nie podzielił losu np. Zganiacza.
z Colinsem i Kędim i Wilczkiem… – będzie rywalizacja – zapowiada się dobrze
Według mnie nie dość dość że wypełni lukę po Robaku, to będzie od niego znacznie lepszy. Nie wymagajcie jednak cudów że stanie się tak natychmiast, dajmy chłopakowi czas.
Jeżeli razem z Collinsem przepracują rzetelnie zimę, to na wiosnę będziemy mieli naprawdę konkretny atak. Do tego czasu raczej wejścia na ostatnie 20 minut, no chyba że pozytywnie nas zaskoczy 🙂
Jak czytam artykuł to mam wrażenie że autor porównuje Piasta do Bragi 😉 Poziom mamy jednak trochę niższy i jak widzę wieszość, więrzę że sobie poradzi. Do tego rywalizacja z Collinsem i Wilczkiem – wygląda że udało się załatać dziurę z przodu.