Tomasz Podgórski przez dwa sezony z rzędu był najważniejszym ogniwem w linii pomocy Piasta. Jego wkład w awans do Ekstraklasy i do europejskich pucharów jest niepodważalny. W tym sezonie jednak kapitan Piasta, choć występuje regularnie, to już tak efektywny nie jest. pozostaje bez gola w lidze i pucharach. Natomiast wszystkie asysty, które ma na konie, są efektem stałych stałych fragmentów gry w jego wykonaniu.
Zresztą problem ten dotyczy to obu skrzydeł. W obecnych rozgrywkach po akcji bocznego pomocnika (Cicmana) padł tylko jeden gol. Marcin Brosz tłumaczy to zmianą stylu gry jego drużyny – Po odejściu Marcina Robaka zmieniamy nasz system gry. Oczywiście to będzie trochę trwało. Do tej pory nasza gra była ukierunkowana na dużą ilość wrzutek z boku i wykańczanie ich poprzez środkowych napastników. W związku z tym, nasze boki pomocy, będą miały nieco inne zadania. To też ma wpływ grę naszych bocznych pomocników – tłumaczy trener Piasta.
Gliwiczanie rzeczywiście próbują częściej rozgrywać piłkę środkiem boiska, ale choćby w ostatni m meczu z Koroną było widać jak troskliwą „opiekę” na murawie miał Podgórski. Jak wychowanek Piasta był przy piłce, to zaraz przy nim było [przynajmniej dwóch graczy Korony, a czasem nawet miało miejsce potrojenie krycia. Bez dwóch zdań więc Podgórski został już bardzo dogłębnie rozpracowany przez rywali. To nic nowego w piłce, tyle, że trener powinien być na to przygotowany, a czy jest? – To nie jest tak, że nie mamy alternatywny. Mamy zawodników, z odpowiednimi umiejętnościami, którzy mogą grać na obu bokach pomocy – ripostuje Brosz. – Na lewej pomocy mogą grać zarówno Pavol Cicman jak i Matej Izvolt. Są też ci, co mniej występują, czyli Patryk Dytko czy Bartek Szeliga. Oni na razie jeszcze rywalizuje o to miejsce, ale będą grywali coraz częściej przez co wzmocnią rywalizację – dalej wyjaśnia szkoleniowiec Piasta i na koniec dodaje – W najbliższym czasie będziemy z tej możliwości korzystać.
Źródło: piast.gliwice.pl





















