Śląsk Wrocław w poprzednim sezonie rozgrywki zakończył na trzecim stopniu podium tylko dlatego, że Piast nie zremisował przynajmniej ostatniego meczu z Bełchatowem. Władze klubu wyciągnęły jednak wnioski po blamażu 0:5 z Legią i w przerwie letniej dokonały kilku, jak się okazuje bardzo udanych transferów. Nie ściągano bowiem na siłę graczy kierując się tylko wskazówkami managerów, ale dokonano wręcz chirurgicznych operacji pozyskania wartościowych piłkarzy.
Na plan pierwszy wysuwa się niewątpliwie Marco Paixão. Portugalczyk, który ocierał się o kadrę FC Porto szybko wkomponował się w zespół i już ma na koncie strzelonych aż 8 goli. 5 w LE, 2 w Ekstraklasie, 1 w PP. Zawodnik ten gra na pozycji napastnika, a eksperci typują, że może to być nowa gwiazda ekstraklasy.
Sebino Plaku to także napastnik i to nie byle jaki. W poprzednich dwóch sezonach piłkarz ten bronił barw Skënderbeu Korçë, drużyny, która sięgała po mistrzostwo Albanii. Dla tego klubu strzelił 13 goli. W Polsce jeszcze nie wpisał się na listę strzelców, ale prezentuje się dobrze.
Trzeci, nowy nabytek to Dudu Paraíba, brazylijski obrońca znany polskim kibicom z gry w Widzewie. Miniony sezon spędził jednak w Meksyku, broniąc barw CF Lobos de la BUAP. W 20 meczach strzelił 3 gole. Ta trójka zasługuje na szczególne uznanie, ale to nie wszystkie transfery Śląska.
Zespół ten wzmocnili jeszcze Oded Gavish (Izrael) i Tomasz Hołota, który ostatnio występował w Polonii Warszawa, a wcześniej w GKS Katowice. Do tego jeszcze należy doliczyć kilku wychowanków.





















