Adam Nawałka ma już prawdziwy patent na Piasta i w konsekwencji na Marcina Brosza. W trzecim pojedynku z rzędu, taktyka byłego reprezentanta Polski i gwiazdy Wisły Kraków okazała się bardziej efektywna. Tradycyjnie też konferencję prasową, szkoleniowiec zabrzan zaczął od pochwał pracy, jaka wykonuje sztab szkoleniowy kierowny przez Marcina Brosza.
Podoba mi się praca, jaką wykonują trenerzy w Piaście. To jest zespół budowany z głową. Drużyna bardzo mocna, ale dziś do momentu strzelenia gola na 1:1 w zasadzie nie istniała. Gra toczyła się wg naszego scenariusza, kontrolowalismy jej przebieg. Wysoki pressing, odbiór piłkie, stwarzalismy sytuacje, a gdy to się nie udawalo, przechodziliśmy do obrony, a potem do ataku pozycyjnego. – Strzelona bramka, bardzo wiele sytuacji. Piast dopiero od 35. minuty zaczął przejmować piłkę, ale nie stwarzał sobie sytuacji.
Początek drugiej połowy to powtórka z pierwszej. Prowadziliśmy grę i nic nie wskazywało, że możemy stracić bramkę. Przed tym meczem przestrzegałem swoich zawodników, że Piast jest drużyną walczącą do końca, często, w trudnych sytuacjach wyciągający wynik. Przy stracie gola było zrobionych bardzo dużo błędów. Nikt nie przeciął prostopadłego podania. Robak nie powinien dojść do tej piłki. Pod koniec Piast doszedł do kilku sytuacji, ale to wynikało z tego, że myśmy postawili wszystko na jedną kartę. Chcieliśmy to wygrać, zepchnęliśmy Piasta do obrony. W końcu jednak z tych sytuacia zakończyła się bardzo ładną bramką Radka Sobolewskiego.






















Dlaczego trener gospodarzy zabiera tutaj glos jako pierwszy?