Rubenowi upał niestraszny

Ruben_jurado-BelchatowW niedzielnym spotkaniu Piasta z Zagłębiem Lubin piłkarze obu drużyn nie mieli lekko. Niemal 40 stopni na boisku dawało o sobie znać. Drużyna z Gliwic od początku meczu grała w diametralnie zmienionym składzie. Zapewne wiele osób zdziwiła decyzja trenera Brosza o posadzeniu naszego kapitana, Tomasza Podgórskiego na ławkę rezerwowych i niewystawienie go w składzie wyjściowym. Taki sam przypadek był z Rubenem Jurado.

Hiszpan wszedł na ostatnie 20 minut meczu,  wnosząc w grę drużyny wiele świeżości. Mimo, że wielu zawodników nawet po przebyciu kilkunastu minut na boisku przy takiej temperaturze padałoby ze zmęczenia, to po Rubenie nie było go specjalnie widać.

– Było podobnie ciepło, jak na mojej ziemi, w Andaluzji. Z tą różnicą, że te temperatury są bardziej naturalne dla południowej Hiszpanii – wyjaśnia zawodnik.

Jak można się domyśleć, na hiszpańskich boiskach takie warunki do gry występują regularnie, więc ulubieniec gliwickiej publiczności jest przyzwyczajony do takich sytuacji. To też przyniosło swoje skutki. Hiszpan strzelił bramkę głową po pięknym dośrodkowaniu Krzysztofa Króla, która przesądziła o zwycięstwie niebiesko-czerwonych.

– Zrobiłem moją pracę, wykonałem swoje zadanie. Wykorzystaliśmy przewagę i świetne podanie Krzyśka Króla. Wygraliśmy ten trudny mecz, mimo że Zagłębie Lubin ma bardzo dobrą drużynę, a my w dodatku przegrywaliśmy. Teraz musimy odpocząć, szybko się zregenerować i następny mecz to już derby Śląska, jakże dla nas ważne. Przeciwko Górnikowi będziemy szczególnie zmotywowani, w końcu to pojedynek derbowy, a ponadto musimy zrewanżować się zabrzanom za porażki z poprzedniego sezonu – dodaje Hiszpan.

źródło: piast-gliwice.eu / sport.pl
opracowanie: Marcel Brom

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
łysy

Brawo Ruben ale brawo też Król ,wreszcie jakiś pozytyw w jego grze,natomiast Polak na ławę jak widzę jego grę-stan przedzawałowy

Johnrx6

Trzeba pochwalić Rubena oraz Króla za akcję oraz nie zapomnieć o Wilczku, który rozpoczął tę akcję.