Z dedykacją dla chłopaków z Łącka – Damian Zbozień

Cracovia-ZbozienDamian Zbozień bez wątpienia został bohaterem niedzielnego starcia w którym Piast pokonał Cracovię 3:2 i dzięki temu już na starcie rozgrywek zainkasował komplet punktów. Zbozień jak wiemy gra na pozycji bocznego obrońcy. Jego zadaniem nie jest więc zdobywanie goli, a w tym meczu aż dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. – Powiem szczerze, że dziś przeczuwałem że strzelę bramkę – zdradził tuż po końcowym gwizdku sędziego zawodnik Piasta – Ale podkreślam, że najważniejsze są trzy punkty dla Piasta Gliwice, a nie to że strzeliłem dwa gole – dodaje skromnie piłkarz.

 

Wychowanek Zyndram Łącko od wczoraj będzie się śnił zarówno fanom Wisły jak i Cracovii. Przypomnijmy, że wiosną minionego sezonu, to po jego golu, Piast wyrównał stan meczu z Białą Gwiazdą. Potem jeszcze Urban dołożył trafienie, które pozwoliło gliwiczanom wywieźć z Krakowa komplet oczek. Teraz bramki Zbozienia sprawiły, że na pewno nie będą kochać go fani „Pasów”. – Może nie będzie tak źle. Łącko, skąd pochodzę, jest podzielone na sympatyków Wisły i Cracovii. Tym co kibicują Wiśle, powiedziałem że strzelę Cracovii i odkupię winy. Udało się, Myślę, że teraz już nie będą mieli do mnie pretensji. Zresztą te gole dedykuję chłopakom z Łącka. – śmieje się obrońca Piasta.

Mniej do śmiechu mogą mieć jednak działacze Cracovii, którzy mieli okazję zatrudnić Zbozienia, gdy wygasł mu kilka tygodni temu kontrakt z Piastem – Był taki temat, ale nie wracajmy do tego. Podpisałem z Piastem trzyletnią umowę. Teraz już więc już całkowicie poświęcę się temu klubowi.

Niedzielny mecz miał kilka faz. Na początku prowadzenie objęli gospodarze. Potem gole strzelali goście, ale na koniec spotkania znów do głosu doszli krakowianie. Skąd taka huśtawka formy w tak krótkim czasie?. Czuliśmy w nogach mecz z Karabachem. Przyszedł też taki moment, że odstawiliśmy Cracovię i przestaliśmy grać piłką. Dlatego Cracovia się nakręcała i strzeliła tą drugą bramkę. Wiadomo, ze chcielibyśmy uniknąć takich nerwów i kibicom też ich zaoszczędzić, ale tak jak mówię, cel został zrealizowany mamy 3 punkty, a za 2 tygodnie nikt nie będzie pamiętał w jakich okolicznościach wygraliśmy

Piast nie po raz pierwszy wygrał mecz, dzięki skutecznym wykonywaniu stałych fragmentów gry. Mistrzem ich wykończania w minioną niedzielę okazał się tym razem Zbozień, który najpierw nogą, a potem już głową pokonał goalkipera gospodarzy. Jak to możliwe, że wszyscy wiedzą, jaki jest znak firmowy Piasta, a i tak zawodnicy drużyny z Okrzei strzelają bramki po rogach czy wolnych? – My po prostu cały czas gramy swoją piłkę. Dziś Cracovia prowadziła, przez długi czas prowadziła grę, ale myśmy wyprowadzili parę kontr po których mieliśmy trzy takie 100% sytuacje. Gdyby było więcej koncentracji z naszej strony, to powinniśmy prowadzić już w 1 połowie, ale tak jak mówię, najważniejsze jest, ze osiągnęliśmy cel, jakim było zdobycie trzech punktów – kończy rozmowę Damian Zbozień

Opracowanie/foto własne

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze