Rozpoczynamy operację Karabach Agdam

Qarabağ AğdamJuż w najbliższy czwartek Piast zadebiutuje w europejskich pucharach. Gliwiczanie polecą do Azerbejdżanu, gdzie w stolicy tego kraju – Baku- zmierzą się z wicemistrzem Azerbejdżanu – Karabach Agdam. Zespół Piasta już od kilku tygodni przygotowuje się do tego meczu. My natomaist dziś rozpoczynamy medialną operację — Karabach Agdam.

 

Już losowanie nie było korzystne dla niebiesko-czerwonych. Piast trafili bowiem na wymagającego przeciwnika, który kilka lat temu wyeliminował z tych rozgrywek krakowską Wisłę, wygrywając wtedy oba mecze. Na dodatek drużyna z Gliwic, aby rozegrać to spotkanie, będzie musiała przebyć 3. tys. kilometrów. – Logistycznie jest to bardzo trudne wyzwanie, bo to jest Azja. W tym samym terminie grają też inne europejskie zespoły. Są wakacje, stąd też cena za samolot poszybowała w górę. Jest to więc dla nas również wyzwanie finansowe – przyznaje Jarosław Kołodziejczyk.

Jeśli Piast awansuje do kolejnej rundy, to przynajmniej częściowo zwrócą się koszty wyjazdu. Prezes klubu ma jednak większy apetyt – Każdą rundę trzeba przejść. Jedziemy tam, aby wygrać – wyraźnie zaznacza Kołodziejczyk,

Na ten moment nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, kiedy gliwiczanie wyruszą w podróż do Azerbejdżanu. Tu nie chodzi jednak o pieniądze, ale o problemy związane z aklimatyzacją. W poniedziałek w Baku było 33 stopnie ciepła, w czwartek ma być podobnie. – Wiemy, gdzie jedziemy, że jest różnica trzech godzin, jakie są tam temperatury. Staramy się do tego przygotować jak najlepiej,  również pod tym względem. Nie można jednak z tego robić wielkiego problemu. Za tydzień przecież Karabach będzie musiał przyjechać do nas i też będzie musiał tą kwestię rozwiązać, więc szanse są równe – ocenia Marcin Brosz.

Piast jak wiadomo debiutuje w europejskich pucharach i nie jest faworytem tego pojedynku. Marcin Brosz zdaje sobie z tego sprawę, ale uważa, że jego zespół nie jest bez szans. – W eliminacjach do Ligi Europy nie ma łatwych rywali. To są czołowe kluby ze swoich lig. Nie byliśmy rozstawienie więc zdawaliśmy sobie sprawę, ze trafimy na mocnego przeciwnika. O zaskoczeniu nie ma więc mowy. Trudny rywal, ale w naszym zasięgu. Jeśli zrealizujemy, to co sobie założyliśmy, to powinniśmy z tego dwumeczu wyjść zwycięsko – analizuje trener Piastunek.

Gliwiczanie, aby osiągnąć wyznaczony sobie cel, już od pewnego czasu rozpracowują przeciwnika. Jakie są mocne strony drużyny z Karanachu?

– Jest to zespół, który ma w swoich szeregach sporą grupę reprezentantów różnych krajów. Są Brazylijczycy, Albańczycy, Macedończyk. Grają tam też solidni Azerowie. Nieprzypadkowo wywalczyli wicemistrzostwo kraju – wylicza Marcin Brosz.

Drużynie z Okrzei w ostatnich dwóch latach sprzyjało szczęście, które w sporcie jest tak samo potrzebne jak i umiejętności czy solidne przygotowanie. Miejmy nadzieję, że szczęście nie opuści także i w najbliższy czwartek niebiesko-czerwonych wojowników.

Opracowanie własne/radio.katowice

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piast GKS

Skoro Azerbejdżan jest WEDŁUG TEGO ARTYKUŁU Z AZJI, to czemu występuje w lidze EUROPY ?

kibic z Gliwic

Teoretycznie Piast tak źle nie trafił, bo wśród rozstawionych to jest dopiero 30. drużyna ze współczynnikiem 5,708, a gorsi są tylko: Vojvodina Nowy Sad, Szachcior Soligorsk, IFK Göteborg, Malmö FF, FK Sarajevo, HNK Rijeka, FK Mińsk, Petrolul Ploeszti, Pandurii Târgu Jiu i Astra Ploeszti.
Za to Qarabag wręcz przeciwnie bo Piast 5. wśród nierozstawionych ze współczynnikiem 4,150, a większy mają tylko: KR Reykjavík, Milsami Orgiejów, FK Senica i Víkingur G?ta.