Jest duża szansa na to, by kibice Piasta i nie tylko naszego klubu zobaczyli pierwszy mecz wyjazdowy gliwiczan w eliminacjach do Ligi Europy, bez względu, gdzie zostanie on rozegrany. Do klubu wpłynęła już oferta Sportfive , firmy zajmującej się pośrednictwem przy sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych na wykupienie od klubu właśnie prawa do przeprowadzenie relacji telewizyjnej. Problem w tym, że żaden z rywali w II rundzie eliminacji nie jest atrakcyjny medialnie.
– Dostaliśmy już ofertę ze Sportfive. Szczerze mówiąc, nie jest specjalnie zadowalająca i chcemy jeszcze ponegocjować – mówi dla sport.slask.pl Jarosława Kołodziejczyk, prezes Piasta.
W klubie nie stoją jednak na stanowisku, że albo kasa, albo transmisji nie będzie. Jarosław Kołodziejczyk zdaje sobie sprawę, że korzyści z promocji klubu i miasta Gliwice przez pokazanie meczu szerokiej publiczności jest nie mniej ważne niż pieniądze. Przy Okrzei będą szukać środków na pokrycie kosztów wyprawy do Macedonii lub Azerbejdżanu gdzie indziej. – Nie spodziewam się jednak, aby transmisja była w stanie pokryć koszty związane z meczami. Jeśli chcemy zarobić, to pozostaje nam liczyć na awans i wylosowanie atrakcyjnego marketingowo rywala – dodaje prezes klubu.
Opracowanie własne/sport.slaski.pl






















telebimy na stadionie i oglądamy wszyscy razem