We wtorek reprezentacja Polski rozegrała towarzyskie spotkanie z Lichtensteinem. W polskiej bramce od początku stanął Jerzy Dudek, doskonale znany kibicom z całego świata, nie tylko z gry w kadrze narodowej naszego kraju, ale i takich klubów jak Liverpool czy Real Madryt. Ma pewno był to 60 występ w biało-czerwonych barwach zdobywcy Pucharu Ligi Mistrzów, ale nie wiadomo czy ostatni, bo pan Jerzy nie zadeklarował zakończenia kariery. Dla sympatyków Piasta jednak mamy ciekawą informację. Jak przyznał były gracz Królewskich, do wczorajszego meczu przygotowywał się wspólnie z bramkarzami Piasta i pod okiem trenera Marka Matuszka.
Jestem dumny i bardzo się cieszę z tego spotkania, które wprowadzi mnie do honorowego grona. Jednak z nadzwyczajnymi emocjami do samego meczu nie podchodzę. Raczej entuzjastycznie, bo czuję, że moja forma jest wysoka i wciąż zwyżkuje. W ostatnim tygodniu przed zgrupowaniem ćwiczyłem z ligowcami Piasta Gliwice, natomiast od kilkunastu dni mam treningi bramkarskie. Wierzę, że się dobrze zaprezentuję – powiedział tuż przed meczem dla agencji PAP 40-latek.
Nie tylko jednak z Piastem ćwiczył starszy z braci Dudków – W ramach przygotowań do ostatniego meczu w kadrze Dudek trenował m.in. z byłymi graczami Liverpoolu i wystąpił w turnieju w Malezji. – Traktuje występ serio, od dłuższego czasu trenuję, angażuje się mocno, by ten wieczór był interesujący – dodał bramkarz.
Treningi z Piastem pewnie pomogły Jerzemu Dudkowi dojść do formy, ale to też z pewnością duża frajda i okazja do nauki dla gliwickich bramkarzy, którzy mogli podglądać z pewnego jednego z najbardziej znanych polskich, golkiperów ostatnich lat. Niewykluczone, ze to na Jerzym Dudku ćwiczył rzuty karne Ruben Jurado, który skutecznie wykonał dwie, ostatnie jedenastki dla niebiesko-czerwonych. Jak widać nauka nie poszła w las.
Opracowanie własne/PAP
Foto: Ekstraklasa.net






















Pan Jerzy? No litości.