Bardzo dobre wyniki drużyny Piasta, wysokie miejsce w tabeli, perspektywa gry w europejskich pucharach, sprawia, że zawodnicy i trenerzy gliwickiego klubu nie tylko pod względem sportowym, ale i finansowym ten sezon będą mogli uznać za bardzo udany. Od sum, które wymienia się w regulaminie premiowania zatwierdzonym jeszcze przed rozgrywkami, przeciętnemu śmiertelnikowi może zakręcić się w głowie.
Zawodnicy mają obiecane milion złotych za zajęcie 3-go miejsce, a kolejny milion zarobią w ramach meczowych premii. Do tej pory gliwiczanie już podnieśli z boiska około 850 tysięcy. To efekt 12 zwycięstw i 6 remisów. Co się na to składa? Klub za wygrany mecz płaci średnio 63 tysiące złotych do podziału na zespół, a za remis 22 tysiące złotych. Nieoficjalnie wiemy, iż każdy z zawodników wynagradzany jest z osobna według stałej taryfy – (przy zwycięstwie) 6000 za 76 i więcej minut na boisku, 4500 za 46 do 75 minut, 3000 za 16 do 45 minut i 1500 za 1 do 15 minut. Przy remisie stawki wynoszą 2000, 1500, 1000 i 500 złotych.
Klub w związku z tym, że premie są godne nie zamierza już dodatkowo motywować zawodników. – Przed sezonem nikt nie zakładał tak optymistycznego scenariusza, ale wszystko przewidzieliśmy – mówi prezes Jarosław Kołodziejczyk. – Jest milion za trzecie miejsce, są premie meczowe, więc te sprawy mamy poukładane.
– Te sumy działają na naszą wyobraźnię. Przed sezonem nikt z zarządu nie zakładał, że będziemy tak wysoko w tabeli. Tym większy jednak szacunek władz klubu, ze przewidzieli to w budżecie. Teraz możemy po te pieniądze sięgnąć – uśmiecha się Tomasz Podgórski’
Osobno premiowani są trenerzy. Marcin Brosz za każdy zdobyty punkt dostaje dodatkowo 3 tys zł premii. Jego asystent, Dariusz Dudek 2. tys,. za punkt. Kolejni członkowie sztabu szkoleniowego odpowiednio mniej.
Co ciekawe w regulaminie nie ma przewidzianej premii za grę w europejskich pucharach, ale skoro wszystko się tak świetnie układa, to działacze już zaczynają zbierać informacje dotyczące występów w Lidze Europejskiej. – Mamy gotowy stadion, wiemy już też co ile kosztuje i zapewniam, że finansowo będziemy na wszystkie wydatki przygotowani. Zresztą chcemy na pucharach zarobić, a nie do nich dołożyć – wyjaśnia Jarosław Kołodziejczyk, prezes klubu.
Źródło: Przegląd Sportowy/Polsat Sport






















dodatkowego miliona życzymy im i sobie 🙂