Cicman się przełamał (wywiad/gol)

Pavol-CicmanPavol Cicman w I lidze głównie wypracowywał  kolegom bramki, ale też i strzelał. W poprzednim sezonie zaliczył dziewięć  asyst i trzy trafienia. Po awansie do Ekstraklasy z początku trenerzy stawiali na niego, ale z czasem przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Matejem Izvoltem. „Cicu” zacisnął jednak zęby, podniósł sobie poprzeczkę i wiosną błyszczy, tak jak i w poprzednim sezonie. W pojedynku z Podbeskidziem to po jego zagraniu konieczny wpakował piłkę do własnej bramki.  W starciu z Koroną wyszedł na boisko od pierwszej minuty, był najlepszym zawodnikiem Piasta w tym spotkaniu, co podkreślił strzeleniem gola. 

 

 

– Tamta bramka  to było trafienie samobójcze, ale na koniec meczu była radość z wygranej.  Dziś już mój strzał znalazł drogę do bramki, ale nie dał zwycięstwa, nie ma więc takiej radości – komentuje Cicman.

Wiemy, że za debiutanckie trafienie w Ekstraklasie, Cicman będzie musiał zafundować kolegom z drużyny ciasto. Gola natomiast zadedykował ? – Narzeczonej – bez wahania odpowiada Słowak.

Marcin Brosz na konferencji prasowej podkreślił, że ten jeden zdobyty punkt może być bardzo ważny w końcowym rozrachunku. Cicman nie był jednak z osiągniętego wyniku  w pełni usatysfakcjonowany – To tylko remis. Graliśmy u siebie, więc apetyt był większy.  Z drugiej strony graliśmy ostatnie 20 minut w 10. i nie straciliśmy gola. Patrząc na

Pavol Cicman strzela bramkę dla Piasta
Pavol Cicman strzela bramkę dla Piasta

ten mecz w ten sposób, to podział punktów może nas zadowalać – analizuje Słowak.

Piast w trzech pojedynkach poprzedzające czwartkowe starcie  zrobił coś, co wydaje się wręcz niemożliwe. Trzy razy gliwiczanie pierwsi tracili bramkę, by nie tylko odrobić  stratę, ale przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Tak było,  goniliśmy wynik z powodzeniem. Po stracie bramki  dziś też liczyliśmy, że damy radę  pokonać Koronę, ale  nie w pełni  nam  to wyszło – przyznaje pomocnik Piasta.

Kibice z Gliwic liczyli przede wszystkim na to, że ich zespół zrewanżuje się za sromotną porażkę z rundy jesiennej – I tak był nasz cel  zrehabilitować za tamtą przegraną, ale się  nie udało – zauważa „Cicu”

Jeden punkt w zasadzie sytuacji Piasta w tabeli nie zmienia, a za tydzień gliwiczan czeka teoretycznie łatwy mecz, bo z rozpadającą się Polonią Warszawa. – Nie ma co na to tak patrzeć. Jeśli chcemy w Warszawie wygrać, to  musimy  zagrać znacznie lepiej niż dziś – podkreśla Pavol Cicman

 Opracowanie: Łukasz Domagała
Foto: Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze