Marcin Robak w latach 2006/10 bronił barw najpierw Korony Kielce, a potem Widzewa Łódź, gdzie należał do najlepszych napastników, nie tylko tych drużyn, ale i polskiej ligi. Potem próbował szczęścia w lidze tureckiej. Zdecydował się jednak na powrót do Polski. Chciały go Widzew, Górnik, ale zdecydował się na grę przy Okrzei z czego mogą być zadowolenie zarówno kibice jak i trenerzy Piasta. Strzelił już ważną bramkę w meczu z Widzewem, czyli swoim były klubem. Dziś może to powtórzyć w spotkaniu z Koroną.
– Robak dał nową jakość naszej grze – ocenia trener Marcin Brosz w rozmowie z Przeglądem Sportowym. – Jesienią mówiło się, że Piast to Kędziora. Rywale mieli już wiedzę, jak grać z nami, gdy Wojtek jest w jedenastce, bo poznali nasze schematy. Pech chciał, że lider naszego ataku doznał kontuzji i z przodu mamy teraz Robaka, który dla rywali jest jakąś tam zagadką. Kędziora i Robak, choć grają na tej samej pozycji i mają podobną budowę ciała, są jednak całkiem innymi zawodnikami – dodaje szkoleniowiec.
W klubie mówią, że z przyjścia Robaka nie jest zadowolony jedynie Ruben Jurado. Hiszpan grając z Kędziorą był jednym z jaśniejszych punktów. Przy Robaku nie potrafi się odnaleźć. – Z Rubenem rozumieliśmy się bez słów. W ciemno wiedział, gdzie ma biec, gdy zagrywałem mu piłkę. Kontuzję będę leczył co najmniej do sierpnia, więc Hiszpan musi złapać styl gry Marcina – mówi Wojciech Kędziora.
Robak, zdaniem opiekuna gliwiczan, nie pokazuje podczas ligowych spotkań wszystkiego, co potrafi. – Trener ma rację mówiąc, że na treningach prezentuję się lepiej niż w meczach – przyznaje napastnik. – Proszę pamiętać, że do Piasta przyszedłem dopiero w marcu. Wcześniej miałem półroczną przerwę w lidze, a przez dwa zimowe miesiące trenowałem sam. Biorąc pod uwagę wszystkie perypetie jestem zadowolony, bo prawie trzy miesiące w Gliwicach są dla mnie całkiem udane.
– Marcin przychodził do nas jako alternatywa dla Tomaša Dočekala, ale kontuzji doznał Wojtek, więc zaczął rywalizować z Czechem o miejsce w ataku – wyjaśnia trener Piasta. – Jednak ostatnio zagrali razem i ta ich współpraca fajnie się układała – dodaje Brosz.
Robak lubi strzelać bramki swoim byłym klubom, a w Kielcach grał przez dwa i pół sezonu. – Jak byłem w Widzewie, strzeliłem gola Koronie. A w Piaście trafiłem do bramki Widzewa, w którym również występowałem. Liczę, że zadziała prawo serii – mówi napastnik.
Źródło: Przegląd Sportowy





















