Legia Warszawa i Lech Poznań urwały się już z peletonu, który pędzi w tym sezonie po tytuł Mistrza Polski. Stało się tak nie tylko dlatego, ze te drużyny odbiegają poziomem od reszty ekip w polskiej ekstraklasie, ale i grupa pościgowa wyraźnie zwolniła tempa. Kolejne zespoły bowiem regularnie gubią punkty, tak jakby bały się zagrać choćby w eliminacjach do europejskich pucharów. Marek Saganowski jest jednak zdania, że nie bezpośrednie starcie z Lechem zadecyduje o tym, kto stanie na najwyższym stopniu podium.
– Mistrzostwo Polski zdobywa się podczas trwania całego sezonu, ale taką kropką nad „i” może być pojedynek z Lechem Poznań przy Łazienkowskiej – powiedział „Sagan”, przed przyjazdem do Gliwic.
Starcie z Lechem nie będzie formalnością, jeśli w sobotę Legia nie wygra na Okrzei. Saganowski zdaje sobie z tego sprawę. – Atmosfera w drużynie jest bojowa. Jedziemy do Gliwic po trzy punkty. Szanujemy to, co do tej pory zdołał osiągnąć Piast ale postaramy się zniwelować atuty rywali. Myślę, że największym zagrożeniem ze strony zespołu Marcina Brosza jest ich kolektyw – trudno gra się przeciw tej ekipie. Musimy z respektem podchodzić do przeciwnika.
Nieco inne zdanie na temat zdobywania tytułu mistrzowskiego ma Wladimer Dwaliszwili. Gruzin od niedawna broniący barw Legii wolałby , aby to pojedynek z Lechem decydował o złotym medalu – Myślę, że my zdobędziemy tytuł Mistrz Polski. Jesteśmy lepsi od Lecha. Mamy lepszych piłkarzy, jesteśmy lepszym zespołem. Mam nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się w meczu między nami. Chciałbym, żeby obie drużyny nie gubiły punktów i żeby spotkanie z Lechem było decydujące. Wtedy każdy będzie mógł się przekonać, kto jest lepszy – życzy sobie Dwaliszwili. Fani z Okrzei pewnie nie mają nic przeciwko temu, aby warszawianie w sobotę potknęli się w Gliwicach i tym samym dopiero w pojedynku z Kolejorzem rozstrzygnęły się losy tytułu mistrzowskiego.
Gliwiczanie sprawiali już w tym sezonie niespodzianki i to dużego kalibru. Dlatego też Mateusz Matras wierzy, że w sobotę jego zespół nie jest bez szans. – Czeka nas bardzo trudny mecz, ale w tej lidze nie ma łatwych spotkań Nie położymy się na boisku. Będziemy chcieli urwać Legii punkty. Jest to też dla nas idealna okazja, aby zrehabilitować się za porażkę z Lechem i pokazać, na co nas stać – zauważa obrońca Piasta.
W pierwszej części sezonu, gdy gliwiczanie uczyli się ekstraklasy, grając na Legii prowadzili 2:0, by ostatecznie wracać na Śląsk bez punktów. Była to trzecia z rzędu przegrana zespołu Marcina Brosza. Teraz wydaje się być lepiej – Jesienią, po porażce z Lechem rozpoczęła się ta fatalna seria czterech porażek z rzędu. Teraz jest inaczej. Nie przegraliśmy przecież na trudnym terenie w Łodzi. To dobry sygnał przed meczem
Z Legią – prognozuje Paweł Oleksy.
Opracowanie własne/PiastGliwiceTV/Legia.com





















