Po meczu z Widzewem można już z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że przeciwko Legii, od pierwszej minuty w ataku Piasta zagra Marcin Robak. Tomas Docekal, czeski napastnik, który wystrzelił na początku rundy wiosennej, strzelając trzy gole, które w konsekwencji dały drużynie z Okrzei sześć punktów, szybko został rozpracowany przez rywali i w kolejnych meczach nie dochodził już nawet do sytuacji bramkowych. Szczególnie było to widać w pojedynku z Lechem, gdzie nawet niżsi od niego obrońcy wygrywali z nim pojedynki główkowe.
Robak natomiast, gdy wychodził na plac gry z ławki rezerwowej nie miał czasu, ani możliwości pokazania co potrafi, ale w starciu Widzewem, choć wszyscy wiedzieli, że to z jego strony będzie największe zagrożenie zdołał dwukrotnie dojść do pozycji strzeleckiej. Za pierwszym razem świetnie interweniował Mielcarz, ale przy strzale głową w doliczonym czasie gry golkiper Widzewa nie miał żadnych szans na obronę. – Znamy jego wartość i dlatego tak się
cieszyliśmy, gdy przychodził do Piasta. Już wcześniej był przymierzany do gry w jedenastce, ale dotąd miejsce w ataku było zarezerwowane dla Tomasa Docekala – wyjaśniał na łamach sport.katowice.pl Marcin Brosz – trener gliwiczan.
Nie trzeba być piłkarskim ekspertem, aby zobaczyć jaka różnica dzieli w umiejętnościach Doczekala i Robaka. Ten drugi jednak, jak sam zresztą przyznaje, jeszcze nie jest w takiej dyspozycji jak przed wyjazdem do Turcji. Będzie więc potrzebował trochę czasu, aby grać na swoim, najwyższym poziomie, a przede wszystkim wytrzymać mecze przez 90 minut. Docekal może więc jeszcze dostawać szansę na przekonania trenera, że jednak to on powinien wychodzić w pierwszym składzie.
Do gry wrócił też Adrian Sikora. Ten filigranowy napastnik nie pasuje jednak do stylu gry, który preferuje ostatnio drużyna Piasta. Na dodatek, Sikora nie popisał się w ostatnim meczu Młodej Ekstraklasy, kiedy to nie wykorzystal sytuacji sam na sam. Wcześniej może by to umknęło uwadze treneró1) pierwszej drużyny, bo i tak nie bywali na meczach MESY, ale akurat w sobotę na żywo poczynaniom zawodników przyglądał się asystent Marcina Brosza, Dariusz Dudek.






















NIE WYSTAWIAJCIE murawskiego!! TEN CHLOPAK NIC NIE GRA… ROZGRYWA JAK KLEPA (WYJAZD I DO MLYNA)… JEZDZIEC BEZ GLOWY… ZA WCZESNIE NA EKSTRAKLASE!
do boksic : Po pierwsze – jak piszesz czyjeś nazwisko ,, CH_MIE ” to powinieneś pisać je z DUŻEJ LITERY . Po drugie – zwarzywszy na to , że ten młody utalentowany chłopak , wychowanek PIASTA GLIWICE , obchodzi dzisiaj swoje 19-te urodziny , to przynajmniej w tym dniu powinieneś powstrzymać się od tego typu komentarzy na jego temat – ty chłopczyku zoriętowany w sytuacji !!!