Tylko w połowie jesteśmy zadowoleni – Tomasz Podgórski

Gliwiczanie jechali do Łodzi z założeniem, że wezmą rewanż za porażkę z rundy jesiennej. Tymczasem pojedynek z Widzewem rozpoczął się podobnie jak ten z jesieni, czyli od prowadzenia łódzkiej drużyny. Potem podopieczni Marcina Brosza  wyrównali. – Fajnie, że jeszcze przed przerwą udało nam się strzelić bramkę na 1:1. Ten gol dla Widzewa, szybko zdobyty pomieszał nam szyki i podciął trochę skrzydła – powiedział tuż po końcowym gwizdku sędziego Tomasz Podgórski.  

 

 

„Podgór”, jak przystało na kapitana na drugą odsłonę wyprowadzał swój zespól z konkretnym i jasnym celem – pokonaniem Widzewa.  – W drugiej połowie staraliśmy się grać o pełną pulę, ale nie udało nam się to.  Wywozimy z Łodzi jeden punkt. Myślę, że tylko w połowie jesteśmy z tego faktu zadowoleni –  przyznaje skrzydłowy Piasta.

Za pierwszą połowę można Piastowi wystawić dość wysoką ocenę. Gliwiczanie przeważali, byli częściej w posiadaniu piłki, stwarzali sobie sytuacje. Po zmianie stron jednak schowali się na podwójną gardą, jakby godząc się z wynikiem remisowym  – W przerwie zakładaliśmy sobie co innego. Chcieliśmy strzelić gola i zwyciężyć,  ale jak się nie da wygrać meczu, to trzeba go przynajmniej zremisować. Każdy punkt dla nas jest ważny, a tym bardziej cenny, jeśli przywieziony z boiska przeciwnika – tłumaczy Podgórski.

Kapitan Piasta rozegrał dobre zawody. Był wyróżniającym się zawodnikiem, nie tylko w zespole gości. Wywalczył sporo rzutów wolnych, biegał, nie odpuszczał. Pozostałym graczom jakby zabrakło sił do tego, by po 60 minucie biegać na pełnych obrotach, czyżby drużynę dopadł mały kryzys?

Opracowanie własne: Cyt. za Canal+

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
kibic

Nie graj na samolubnie !!!! grasz na pałę wchodzisz we 3 z piłką i ją tracisz – PODAWAJ PIŁKĘ KOLEGĄ Z DRUŻYNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

scorpio

Tym razem, oczywiście moim zdaniem, Tomek zagrał lepiej.
To, że Piast gra długą piłką to wiadome wszystkim, przeciwnikom też. I jestem za…ale…grajmy wysoka piłką , albo płaską piłką. Wkurzajace jest podnoszenie piłki przy wyprowadzaniu akcji przez zawodników Piasta na wysokość kolan. Taka piłka wymaga dużych umiejętności przy przejęciu przez partnera. I najczęściej kończy się utratą piłki, lub , w najlepszym wypadku spowolnieniu akcji. Ile było takich podań, szczególnie w II połowie, gdzie Piast nie mógł zawiązać akcji. Ba, nawet kończyło się to kontrakcją.
A w sumie wracając do wczorajszego meczu, to była kopanina.
szkoda ,że na poziomie Ekstraklasy i w wykonaniu Piasta.

darekp

Zgodzę się z tym, że to była kopanina, zwłaszcza druga polowa. Martwi mnie to, że nie mamy obrony. Jedynie Polak jest zawodnikiem, który udowadnia, że jest zawodnikiem ekstraklasowym. Zachowania pozostałych zawodników i tak niebezpieczne straty jak Klepczyńskiego, czy też Matrasa są karygodne, ale i Oleksy i Zozień robili wszystko by wymienionym wcześniej zawodnikom dorównać. Piast nie ma obrony. Nawet nie mam na myśli szansy na grę w pucharach (co zapewne oznaczałoby spory zastrzyk pieniędzy dla Piasta), bo strach myśleć co by się działo gdyby Piast trafił na drużynę lepszą od naszej ekstraklasy. Zobaczymy co pokażą z Legią