W rundzie rewanżowej nie ma już praktycznie meczu w którym trenerzy mogliby skorzystać z usług wszystkich swoich podopiecznych. Podobnie będzie i dzisiaj w Łodzi. W zespole gospodarzy piątkowego starcia nie zagrają pauzujący za kartki Hachem Abbes i Radosław Bartoszewicz. To są mocne i ważne punkty Widzewa w grze obronnej. Pierwszego zastąpi Dino Gavrić, drugiego – Krystian Nowak.
W zespole Piasta największym osłabieniem będzie brak Wojciecha Kędziory. W ostatnich meczach z Wisłą i Lechem widać było, że napad Piasta nie funkcjonuje tak jak to miało, gdy „Kędi” grał. Z tego też powodu gliwiczanie zmienili swój styl gry. Nie ma już rozgrywania piłki, rozklepywania rywali. Teraz bramki padają głównie po stałych fragmentach gry, a zdobywają je pomocnicy lub obrońcy.
Nie wiadomo, kto wyjdzie w ataku w meczu z Widzewem, bo Docekal przestał już trafiać i miewać nawet sytuacje. Marcin Brosz może wystawić do ataku Marcina Robaka, albo Adriana Sikorę, który wyleczył już uraz i może być już brany przy ustalaniu składu.
Do listy nieobecnych należy dopisać jeszcze Alvaro Jurado, Jakuba Świerczoka i Mariusza Zganiacza. „Zgani” może mówić o prawdziwym pechu. W pojedynku z Lechem doznał kontuzji wargi, na tyle poważnej, że to spotkanie musi sobie odpuścić. – Po meczu z Lechem mam zerwany kawałek wargi. Na pierwszy rzut oka są widoczne ogromne dziury w buzi. Kiedy przechodzę koło lustra, nie mogę na siebie patrzeć. Wyglądam, jakby mnie ktoś nieźle sprał – mówi dla sportslaski.pl Zganiacz.
Wraca za to pauzujący za kartki w pojedynku z Lechem – Mateusza Matras.
Opracowanie własne





















