Mecze piłkarskie w najwyższej, polskiej klasie rozgrywkowej możemy w Gliwicach regularnie oglądać. Pojedynki bokserskie natomiast zdecydowanie rzadziej. Nic więc dziwnego, że w minioną sobotę w kultowej hali przy ul Dubois w Gliwicach zjawiła się spora grupa sympatyków tej dyscypliny sportu, by zobaczyć w ringu bokserki i bokserów z Anglii, Czech i Polski. W towarzyskim meczu, gdzie jednak walczono na serio, GUKS Carbo zmierzył się z przedstawicielami w/w państw.
– W Polsce ciężko jest znaleźć dla naszych zawodniczek i zawodników mocnych sparingpartnerów, dlatego też albo sami wyjeżdżamy za granicę lub zapraszamy do Gliwic reprezentantów innych krajów, aby bokserki i bokserzy mogły mierzyć się i podnosić swoje umiejętności w walce z dobrymi pięściarzami – mówi Tomasz Sztąpka – prezes Carbo.
I rzeczywiście, w sobotę do Gliwic przyjechało kilku naprawdę dobrych bokserek. Dla przykładu Ester Konecna to aktualna mistrzyni Czech i kadrowiczka naszego południowego sąsiada, a Linzy Holiway to reprezentantka Anglii, uczestniczka ostatnich Mistrzostw Świata. Bokserki Carbo też należą do ścisłej, światowej
czołówki, a Szymon Wąs, który walczył w ringu jako bokser, ma na koncie tytuł Mistrza Świata w kick-boxingu. Przy takiej obsadzie kibice mogli liczyć, że zobaczą kawałek dobrego boksu i tak się stało – Poziom walk bardzo nas zadowolił. Pojedynki były zacięte. Nie we wszystkich wygraliśmy, ale to dobrze. Jest czas, aby nad tym popracować – wyjaśnia prezes GUKS Carbo.
Emocje rosły z każdą kolejną walką i nie miało to znaczenia, czy akurat walczyli mężczyźni czy kobiety. Mistrzowską klasę pokazała Magdalena Wichrowska. Aktualna wicemistrzyni świata z zegarmistrzowską precyzją i stoickim spokojem punktowała swoją rywalkę, tak skutecznie, że w czwartej rundzie Ola Talaga była liczona.
Duże brawa od publiczności dostali też Richard Robinson i Tomek Szczotka. Anglik pokonał po ciekawym i zaciętym pojedynku boksera Carbo, ale sędziowie nie byli przy werdykcie jednomyślni. Na brak emocji nie mogliśmy narzekać oglądając w akcji Szymona Wąsa.
Mecz wygrał GUKS Carbo 6:2, jeden pojedynek zakończył się remisem. Duży sukces więc gliwickiego boksu i trzeba to podkreślić, że osiągnięty przez jakby nie patrząc amatorów – Większość pań pracuje zawodowo, dwie wychowują dzieci. Trenują trzy, cztery razy w tygodniu po 1,5–2 godziny. Rano lub po południu, w zależności od obowiązków zawodowych – wyjaśnia Henryk Wilk, wiceprezes gliwickiego klubu.
A my zdradzamy, aby nie wchodzić w drogę Ewie Gawendzie, która pracuje jako strażniczka miejska, a walczy naprawdę dobrze i skutecznie.
W Polsce nie funkcjonuje już liga bokserska. Każdy klub musi więc szukać optymalnych sposobów, by przygotować swoich zawodników do najważniejszych imprez. Taką formę miały też sobotnie zawody – Cieszymy się, że wszystko przebiegło sprawnie, a poziom był bardziej niż zadowalający. Mecz ten bowiem jest jednym z etapów przygotować do prestiżowego turnieju Feliksa Stamma. Dzisiejsze walki i treningi pozwolą nam ocenić w jakiej formie są zawodniczki – podsumowuje Tomasz Sztąpka.
Wśród widzów można było spotkać posłankę Ewę Kołodziej, jak widać jest miłośniczką boksu. Zabrakło natomiast choćby jednego przedstawiciela z Urzędu Miasta, a powinien ktoś być, bo patronat nad tą imprezą objął Zygmunt Frankiewicz.
Wyniki walk|
Sylwia Pel – Anna Sodej – 3:0
Dawid Ząbek – Tobiasc Lesy (Czechy) 1:2
Ewa Gawenda – Magdalena Konarska (Garda Karczew) 3:0
Tomasza Szczotka – Richard Robinson (Anglia) 2 do remisu – Robinson
Magdalena Wichrowska – (Aleksandra Talaga (Kleofas Katowice) 3:0
Szymon Wąs – Jan Mużik (Czechy) 2 do remisu – Wąs
Jadwiga Stańczak – Ester Konecna – remis
Martyna Letkiewicz – Jana Juranova (Czechy) – 3:0
Sandra Brodacka – Linzy Holiway (Anglia) – 3:0
Opracowanie: Grzegorz Muzia





















