W obronie jest lepiej, ale…

W rundzie jesiennej gliwiczanie tracili średnio, 1,6 gola na mecz, co było jednym z najgorszych wyników w lidze. W przerwie zimowej drużyna Piasta przyjęła sobie za priorytet zmianę tej sytuacji. Pierwsze mecze z rundy rewanżowej nie wskazywały jednak na to, ze gra w destrukcji ulegał wyraźnej poprawie. W meczu z Górnikiem, zabrzanie stworzyli sobie sporą liczbę strzeleckich okazji. Podobnie było w spotkaniach z Zagłębiem Lubin czy Lechią Gdańsk. Gliwiczanie mają jednak w bramce Dariusza Trelę, który jest w doskonałej wręcz formie.

W dużej mierze dzięki niemu średnia puszczonych goli wiosną wyraźnie spadła. W pojedynku z Jagiellonią, Piasta  zagrał już całkiem nieźle w defensywie. Gliwiczanom przydarzyły się tylko dwa momenty zapomnienia, ale ich konsekwencją była strata bramki i czerwona kartka dla Dariusza Treli, co potwierdza Adrian Klepczyński – W pierwszej połowie byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą. Jedno nieporozumienie i Jagiellonia strzela bramkę. Drugą połowę zaczęliśmy trochę nerwowo. Konsekwencją takiej gry  była czerwona kartka dla naszego bramkarza. Mimo że graliśmy potem w 10 nie straciliśmy jednak gola – mówi defensor Piasta.

Jesienią Piast nie tylko tracił bramki, ale też i je  strzelał. W pojedynku z białostocką drużyną, podopieczni Marcina Brosza grali do ostatniego gwizdka sędziego, co przełożyło się na świetne okazje na przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. W 82 min Klepczyński, długim podaniem uruchomił Podgórskiego, ten wpadł w pole karne, został sfaulowany, arbiter wskazał na wapno. Jedenastka nie została jednak wykorzystana przez Robaka. Nowy napastnik Piasta częściowo zrehabilitował się za nie strzelenie karnego w 90 min, kiedy to  przytomnym podaniem otworzył  drogę do bramki Damianowi Zbozieniowi. Ten prawy obrońca świetnie włączył się do akcji ofensywnej, znalazł się w sytuacji sam na sam, której jednak nie wykorzystał. Zbozień zresztą nie miał najlepszego dnia. To on w 38 min nie dogonił Kupisza, który zagrywał do Frankowskiego, gdy ten wyrównywał stan meczu. Tych sytuacji nie mógł przeboleć Klepczyński – Remis nie może nas satysfakcjonować, skoro w 82 minucie nie wykorzystujemy rzutu karnego, a w 90 minucie mamy jeszcze dogodną sytuację – kręcił głową po meczu stoper Piasta.

Teraz gliwiczanie jadą do Krakowa, by zmierzyć się z Wisłą. Biała Gwiazda w tym sezonie nie błyszczy tak jak w poprzednich latach. Wiślacy strzelają mało goli, ale wiosną zdecydowanie poprawili grę obronną. W pięciu spotkaniach stracili tylko jedną bramkę. – Mimo to liczymy na komplet punktów – kończy swoją wypowiedź Klepczyński

Opracowanie: własne
Foto: Michał Dusko

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
WiklinowyNocnik

A jak sytuacja Treli? 2 mecze przerwy obligatoryjnie za czerwoną kartkę, czy stosowna komisja będzie radzić nad tym?
Swoją drogą to jest kompletnie bez sensu, że za czerwoną kartkę są jeszcze jakieś dodatkowe kary mające konsekwencje w przyszłości. Przecież czerwona to kara indywidualna dla zawodnika usuniętego z gry, a jednocześnie zespołowa, bo team zostaje osłabiony liczebnie do końca zawodów. Dlaczego stosuje się jeszcze trzecią karę, zakazując gry w przyszłych meczach???
Rozumiem jakieś drastyczności – brutalność, poniżanie, plucie, rasizm, obscena itp. itd. – tutaj niech sobie komisje oceniają i zawieszają delikwentów, ale za faul w grze, w ferworze walki nie powinno się rozciągać kar sięgających poza konkretne zawody.