W jednej z przedmeczowych zapowiedzi sugerowaliśmy, że sobotnie starcie będzie też hiszpańskim pojedynkiem. Na przeciw siebie bowiem stanęło dwóch piłkarzy, co mają za sobą grę na Półwyspie Iberyjskim. Żaden z nich nie mógł cieszyć się z wygranej, bo mecz zakończył się podziałem punktów. Bardziej zadowoloną minę po końcowym gwizdku sędziego miał jednak Dani Quintana.
– Najważniejsze, że nie przegraliśmy na wyjeździe. Graliśmy przecież na bardzo trudnym terenie. Piast pokazał w tych pierwszych, wiosennych meczach, że u siebie jest bardzo groźny. Z tego punktu należy się więc cieszyć – powiedział tuż po meczu Dani.
Ruben nie dokończył tego spotkania Marcin Brosz bowiem zdecydował się go zdjąć z boiska, gdy musiał wpuścić do gry Jakuba Szmatułę, który wszedł, gdy Dariusz Trela zobaczył czerwony kartonik.
Quintana, podobnie zresztą jak Ruben bardzo szybko stał się jednym z wyróżniających się zawodników w polskiej lidze. W Polsce gra od tej rundy, a już ma na koncie cztery gole. Ruben Jurado też należy do wyróżniających się graczy polskiej Ekstraklasy, co ich łączy oprócz języka? – Chyba to, że przed przyjazdem do Polski nie wiele wiedziliśmy o tym kraju – uśmiecha się Dani – Głównym źródłem mojej wiedzy na temat tutejszego futbolu był Internet. Rozmawiałem też z kolegami, którzy wiedzieli coś o tym, jak tu się gra w piłkę. Wiem też, że to rzadka sytuacja, kiedy dwóch Hiszpanów gra przeciwko sobie w tej lidze, ale chyba każdy z nas dziś jest zadowolony z występu i z tego, że mamy po punkcie – tłumaczy Dani.
Po raz kolejny jednak nie można oprzeć się refleksji, że coś jest nie tak z poziomem polskiego futbolu, jeśli grający w trzeciej lidze hiszpańskiej piłkarz, błyskawicznie staje się gwiazdą polskiej Ekstraklasy. Quintana kiwał, szczególnie młodych obrońców Piasta jak chciał. Ruben tak błyskotliwy nie jest, ale pożyteczny dla zespołu z pewnością tak. Jak tłumaczy to Dani? – Mamy podobne zadania na boisku. Obaj mamy dość sporo swobody, czasem gramy w środku, schodzimy na skrzydła. Trudno jednak jest nas porównywać, choćby z tego powodu jakimi warunkami dysponujemy. Ruben jest silniejszy ode mnie, jest wyższy, gra bardziej fizyczną piłkę. Ja natomiast gram bardziej technicznie (Dani ma wręcz filigranową sylwetkę – przyp. red). Dziś udało się parę akcji stworzyć, nie było jednak gola – kończy wywiad Hiszpan z Białegostoku.
Opracowanie własne






















Ruben Jurado wypadł przy Quintanie jak rencista z niedowładem kończyn dolnych i astmą. Co się porobiło z tym graczem? Ta świnka tak zdemolowała mu organizm?
Chyba byliśmy na dwóch różnych meczach, bo Oleksy z tym Hiszpanem dawał sobie radę.
Chyba oglądaliśmy 2 różne mecze, Dani nie stworzył żadnej poważnej akcji, miotał się pomiędzy naszymi obrońcami( patrz. P.Oleksy!!!) pozdrawiam autora artykułu:)