Ruben vs Dani, czyli hiszpański pojedynek na Okrzei

Sobotnie starcie Piasta z Jagiellonią ma swój hiszpański smaczek. W obu zespołach bowiem pierwsze skrzypce grają zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego. Gliwickich fanów czaruje grą Ruben Jurado, strzelec pięciu goli i współautor czterech bramek w tym sezonie. Serca sympatyków „Jagi”  natomiast podbija od tej wiosny Dani Quintana. Obu łączy nie tylko ta sama narodowość, ale i to, ze do Polski trafili z hiszpańskiej, trzeciej ligi, a teraz  są gwiazdami T-Mobile Ekstraklasy. 

 

Tomasz Hajto zachwycił się 26-letnim Hiszpanem raptem po jednym sparingu z Żalgirisem Wilno. Od razu był zdecydowany na transfer, dwa dni potem piłkarz podpisał roczną umowę z możliwością przedłużenia o dwa lata. Poprzednim klubem filigranowego pomocnika był Gimnastic Tarragona, ale do „Jagi” Hiszpan trafił jako wolny zawodnik. – W Polsce mam grać w ekstraklasie, więc absolutnie nie żałuję transferu. Bardzo mi się tu podoba. Jagiellonia też wiele nie ryzykowała, sprowadzając mnie, bo cena transferu to tylko 40 tysięcy złotych po przeliczeniu. Znam kwotę, bo uczestniczyłem w rozmowach – wyjawia Quintana „Super Expressowi”.

Ruben równie udanie  wszedł w polską piłkę, choć zaczynał na pierwszoligowych boiskach. Pamiętamy jego debiut, kiedy to w Niecieczy, po indywidualnej akcji i fantastycznym strzale zdobył gola, który poprowadził Piasta do wygranej w tym meczu, a potem również do awansu do Ekstraklasy.

Quintana do tej pory rozegrał na naszych boiskach zaledwie pięć meczów. Strzelił w nich jednak juz cztery gole, choć podobnie jak i Ruben, typowym  napastnikiem nie jest. Można się też już było zorientować, że piłka absolutnie nie przeszkadza mu w grze, lubi grać kombinacyjnie i dużo na boisku widzi. Z takimi walorami w Polsce musi błyszczeć, choć do tej pory kluby, jakie reprezentował to był poziom nie wyższy niż hiszpańska trzecia liga.

Ruben prezentuje podobne walory. Potrafi przez 80 minut być niewidoczny dla kibica, aby przeprowadzić akcję, która przekłada się na bramkę lub asystę. Tej wiosny gliwcki Hiszpan też potwierdza, że pochodzenie z kraju Mistrza Świata i Europy zobowiązuje. Kto z tej dwójki w sobotę zatańczy z radości flamenco?

Opracowanie: Grzegorz Muzia/Super Ekspress

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze