Buzała znow chce strzelić Piastowi gola

W czwartym meczu rundy rewanżowej Lechia zmierzy się w najbliższy poniedziałek z Piastem. Jednym z zawodników gości, który nie może się doczekać przyjazdu do Gliwic jest Paweł Buzała. Napastnik ten już dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców grając przeciwko jedenastce z Okrzei. Ostatni raz, całkiem niedawno, bo w meczu kończącym pierwszą część sezonu. Będąc jeszcze zawodnikiem GKS Bełchatów Buzała otworzył wynik pojedynku z Piastem. Krótko się jednak cieszył ze zdobytej bramki, bo niebiesko-czerwoni odpowiedzieli trzema trafieniami i to oni zainkasowali komplet punktów.

– Już wcześniej do siatki trafiłem też w Gliwicach, grając w Lechii w obecnej I, a wtedy II lidze. Sympatycznie byłoby powtórzyć ten wyczyn w poniedziałek

Ten historyczny już mecz o którym mówi napastnik z Gdańska został rozegrany 10 maja 2007 roku. Lechia wygrała wtedy 3:2. W niebiesko-czerwonych barwach zagrało wtedy trzech zawodników z obecnej kadry Piasta: Łukasz Krzycki, Wojciech Kędziora i Tomasz Podgórski. „Kędi” i „Podgór” wpisali się nawet na listę strzelców.

Paweł Buzała marzy o tym, aby powtórzyć ten wynik w najbliższy poniedziałek. –  Wypada nam się zrewanżować za porażkę 1:2 poniesioną w Gdańsku –przypomina Buzała –  Piast to dobry zespół, ale moim zdaniem jesteśmy lepszą drużyną. Tę tezę musimy jednak udowodnić na boisku – dodaje  zawodnik.

Stadion w Gliwicach wprawdzie twierdzą nie do zdobycia nie jest, ale od czasu jego otwarcia tylko Ruchowi Chorzów łatwo było wygrać na Arenie Orłów. Reszta drużyn musiała się sporo namęczyć, by wracać do domu z kompletem oczek  – Uważam jednak, że w Gliwicach nie mamy czego się bać. Rywalom należy się szacunek i respekt, ale o lęku przed nimi nie ma mowy – zaznacza   Buzała.

Lechia w tym sezonie gra podobnie jak Piast. Potrafi przegrać u siebie  z przeciętniakiem, by na wyjeździe sprawić niespodziankę. Czym zdaniem Buzały gdańszczanie spróbują zaskoczyć gospodarzy?  – Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym do rundy rewanżowej. Na razie nie zademonstrowaliśmy pełni swoich umiejętności, ale drzemią w nas, co też pokazało kilka akcji, spore możliwości – zaznacza piłkarz. – Wierzę też, że z meczu na mecz będziemy spisywali się coraz lepiej. Miejsce na podium na pewno znajduje się w naszym zasięgu” – kończy gdański napastnik.

Po zwycięstwie nad Pogonią wśród gliwickich fanów też odżyły nadzieje, że Piast włączy się do walki o inne cele niż utrzymanie. Kto jednak będzie w poniedziałkowy wieczór w lepszych nastrojach opuszczał stadion przy ul Okrzei? – Najlepiej przekonać się o tym, przychodząc na mecz.

Opracowanie Grzegorz Muzia/Cyt za: PAP

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze